SPENCE JR O WYPADKU, POWROCIE DO SPARINGÓW I WALCE Z FLOYDEM

Dodano: 29 kwietnia 2020 15:59
SPENCE JR O WYPADKU, POWROCIE DO SPARINGÓW I WALCE Z FLOYDEM
Redakcja, All The Smoke
Mark Robinson/Matchroom Boxing

Mistrz świata IBF i WBC wagi półśredniej, Errol Spence Jr (26-0, 21 KO) przeżywał pod koniec zeszłego roku bardzo trudne chwile, ale dziś trenuje coraz mocniej. Twierdzi przy tym, że wyciągnął wnioski z szeroko dyskutowanego w mediach na całym świecie wypadku, który ma być dla niego szczęściem w nieszczęściu.

CRAWFORD: POCZEKAM, NIE CHCĘ TERAZ WALCZYĆ ZE SPENCE'EM >>>

Przypomnijmy, że Spence Jr miał 10 października zeszłego roku w Dallas poważny wypadek samochodowy, jego Ferrari zostało kompletnie skasowane. Pięściarz wracał z imprezy, był pod wpływem alkoholu, nie zapiął pasów i mocno przekroczył dozwoloną prędkość. Trafił na oddział intensywnej terapii i spędził na nim co najmniej sześć dni, mówiło się o poważnym stanie. Ostatecznie komunikaty medialne przekazały wersję o złamanych zębach - jedynym uszczerbku, jakiego doznał pięściarz. Już w grudniu Spence wrócił do treningów i celuje w mocną walkę (z Dannym Garcią lub Mannym Pacquiao) na powrót.

- Trenuję już niemal bez ograniczeń, ale nie mogę jeszcze sparować. Podczas wypadku straciłem kilka zębów. Teraz muszę czekać, aż wszystko w jamie ustnej ustach zagoi się po zabiegach. Otrzymam wówczas nowe zęby i będę mógł wrócić do sparingów. Jeśli chodzi o wypadek, to nie pamiętam nawet pobytu w szpitalu. Jedyna rzecz, jaką pamiętam, to powrót do domu trzy tygodnie później. Nie doznałem żadnych złamań ani innych uszkodzeń kości, choć otarłem się o śmierć - powiedział Spence.

- Brałem wiele rzeczy za pewnik i szedłem drogą ku destrukcji. To było widać w moich czynach. Wypadek otworzył mi oczy - dodał Amerykanin i przeszedł do tematu dyskutowanej przez kibiców walki z Floydem Mayweatherem, do której wprawdzie nigdy nie dojdzie, ale kibice wciąż lubią o niej dyskutować.

- W swojej najlepszej dyspozycji, w stu procentach skoncentrowany... Myślę, że wygrałbym z Floydem. On jest bardzo mocny mentalnie, ale skracałbym ring, używałbym swojej przedniej ręki, atakowałbym kombinacjami, mieszając ciosy na dół i na górę. Spróbowałbym go złamać fizycznie, bo wiem, że nie da się go złamać psychicznie - podsumował temat jeden z najlepszych obecnie pięściarzy bez podziału na kategorie.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
KOMENTARZE
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: Zartan
Data: 29-04-2020 16:28:47
Nigdy nie zrozumiem fenomenu tego pięściarza... Floyd w swoim prime robi do jaja Spence'a.
Autor: Oskarito21
Data: 29-04-2020 18:26:24
Rownież nie widze w Spencie nic nadzwyczajnego I nie za bardzo rozumiem zachwytow
Autor: puncher48
Data: 29-04-2020 18:36:36
Jest Duży, silny i ma czym kopnąć, co nie zmienia faktu, iż gdyby Crawford był ciut większy, to dla mnie byłby zdecydowanym faworytem ich bezpośredniej potyczki.
Autor: EwaBrodnicka
Data: 30-04-2020 12:39:07
Spence jest świetnym zawodnikiem ale Crawford to po prostu kosmita i szkoda że jest konflikt stacji bo się chłopina nam marnuje w swoim prime.
Autor: poszukiwacz
Data: 30-04-2020 13:28:42
No ładnie, ten opis o pamięci wskazuje, że to jednak nie było jakieś sranie po gałęziach, coś tam się w główce zadziało, jaki to może mieć skutek po dłuższym czasie? Na zwykłego cywila i przy zwykłym trybie życia takie coś może mieć niezauważalny wpływ. Ale jaki na pięściarza walczącego na najwyższym poziomie? "Wypadek otworzył mi oczy" to się jeszcze zobaczy...
Kalendarz imprez