- Nie mam do boksu smykałki. Brakuje mi takich atrybutów, jak szybkość, dynamika i siła. Ja nad każdym z tych elementów muszę ciężko pracować - mówi Mariusz Wach (35-5, 19 KO), który w sobotę spotka się z Dillianem Whyte'em (26-1, 18 KO).
Niedawno rozmawialiśmy i byliśmy zgodni, że propozycje dla pana wciąż się pojawiają...- Pojawiają się i będą się pojawiać.
Tak jest, ale zmierzam do tego, że były tematy walk z Kubratem Pulewem oraz Filipem Hrgoviciem, ale powiedział mi pan, że takich pojedynków już nie będzie brał z niewielkim wyprzedzeniem, bo sporo jest do stracenia. Zatem jak pan wytłumaczy tę decyzję?- Faktycznie, to były moje słowa. Jednak teraz porozmawiałem z pewnymi osobami i podjąłem inną decyzję. Inaczej mówiąc, ta decyzja nie była w stu procentach jedynie moją, własną, tylko poparta konsultacją.
Ma pan poczucie, że walka jest brana na wariackich papierach?- Tak... Propozycja, żeby nie skłamać, padła w piątek lub w sobotę (22-23 listopada - przyp. AG). W tym sporcie siedzę już naprawdę długi czas, wiem z czym boks się "je" i znam panujące tu zwyczaje. Dlatego teraz zgodziłem się na zasady, jakie zostały mi przedstawione. Dali mi tyle czasu, ile im odpowiadało, czyli dwa tygodnie. I tyle. Z Whyte'em już kiedyś miałem się bić, wtedy nie doszło do naszej walki, dlatego dobrze, że w końcu wejdziemy razem do ringu.
Tyle tylko, że tak późne złożenie oferty pokazuje, że druga strona traktuje pana mało poważne w założeniu: przyleci, dostanie lanie i wróci do domu.- Tak samo mógłbym powiedzieć o Whycie, że podobnie wziął walkę dwa tygodnie wcześniej, czyli też leci na lanie.
Sądzi pan, że Brytyjczyk nie otrzymał informacji wcześniej?- Mnie się wydaje, że nie. Z tego, co wiem, przez to, że był zawieszony, nie był pewniakiem na tę galę.
Dużym argumentem, by wziąć walkę, jest wypłata za to starcie?- Na pewno. Musiałbym skłamać, żeby zaprzeczyć. Ja robię naprawdę dużo rzeczy za darmo, łącznie z toczeniem walk plus wiele innych "głupot", za które później sam muszę płacić. Dlatego nie ukrywam, że aspekt finansowy był tutaj ważny. Ale przecież tak jest w każdej pracy. Czy pan będzie pracował za darmo? A może są inni chętni, by pojechać w delegację wykonać swoją robotę za darmo? Wiadomo, że wszystko wiąże się z finansami.
Całą rozmowę przeczytasz TUTAJ.
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: tyler
Data: 03-12-2019 15:18:05
Mariusz szczery do bólu sam o sobie. Kilkukrotnie pisałem,że Waha powinno się trenować z nastawieniem na brutalną destrukcyje przeciwnika w ringu, mianowicie jak sam podkreśla " nie mam smykałki" ale budowa siły i kondycji jest do zrobienia. Uważam gdyby wyciął tłuszcz i wrzucił kilka dobrych kilogramów mięśni oraz "wgrał program" destrukcyjny mógłby osiągnąć dużo więcej. Z jego odpornością na ciosy mógłby sobie pozwolić na rozpierduche w ringu, (posiadając w/w komponenty), zajeżdżać przeciwnika swoimi gabarytami i siłą, zawsze coś by wsadził na głowę przy wymianie. Heh... Zamiast tego Wilku próbuje uczyć go pykania i jakiś gierek, skoro sam Mario twierdzi że lubi się bić (boksować) ale nie umie...
Autor: szagi
Data: 03-12-2019 15:42:56
Wach jest powolny jak smoła, teraz tylko odcina kupony, swoje już w boksie zrobił i trzeba mu oddać szacunek.
Autor: teanshin
Data: 03-12-2019 16:42:51
Podobno ostatnią galę w której wziął udział sam zorganizował i opłacił. W sumie ktoś by powiedział że głupota ale on zainwestował mądrze, odnotował jakieś tam zwycięstwo i teraz dostał walkę zapewne za niezłe pieniądze i weekend u arabów. Jeśli Mariusz twierdzi że nie ma smykałki do boksu to ja to rozumiem, ale nie można tłumaczyć lenistwem tego że szybkość, dynamika i siła sama nie przychodzi, bo to można wytrenować. Nie można wytrenować naturalnych gabarytów czy twardej szczęki także gdyby Mariusz nie był leniwy to trzymałby sie w topie HW przez długi czas. Wach to pięściarz który zmarnował swój potencjał właśnie lenistwem i choć go nie znam osobiście to wydaje mi się że jest facetem któremu jest wszystko jedno, on nigdy nie potrafił walczyć o swoje. Chciałbym przypomnieć że po odejściu Wacha już nie będziemy mieli żadnego naturalnego ciężkiego.
Autor: didier89
Data: 03-12-2019 16:52:22
Wach swój chłop... Ale tłumaczy się głupio jak wyżej koledzy pisali. Karierę miał nienajgorszą, ale przez lenistwo nie ma w niej sukcesów.
Autor: Piesel
Data: 03-12-2019 16:59:47
Co on tam pierdoli, Dilian już od dawna mówił że wystąpi na gali Aj v. Ruiz II, a wiedział pewnie jeszcze wcześniej. Także na Wacha stylistycznie może nie jest przygotowany (w sumie nie trzeba wielkich taktyk na niego), ale jest od dawna w treningu na pewno, a Mariusz ? Podobno gdzieś tam latał na springi. Waga nam powie wszystko i tyle.
Autor: Piesel
Data: 03-12-2019 16:59:48
Co on tam pierdoli, Dilian już od dawna mówił że wystąpi na gali Aj v. Ruiz II, a wiedział pewnie jeszcze wcześniej. Także na Wacha stylistycznie może nie jest przygotowany (w sumie nie trzeba wielkich taktyk na niego), ale jest od dawna w treningu na pewno, a Mariusz ? Podobno gdzieś tam latał na springi. Waga nam powie wszystko i tyle.