DILLIAN WHYTE: CHCĘ ZABOKSOWAĆ W GRUDNIU

Dodano: 8 października 2019 21:00
DILLIAN WHYTE: CHCĘ ZABOKSOWAĆ W GRUDNIU
Redakcja, iFL
Mark Robinson/Matchroom Boxing

- Mogę walczyć i chcę wrócić jeszcze w tym roku - mówi Dillian Whyte (26-1, 18 KO), który w połowie lipca pokonując Oscara Rivasa zdobył pas WBC wagi ciężkiej w wersji tymczasowej. Potem padło podejrzenie o stosowanie dopingu.

Anglik rzekomo wpadł na kontrolnym badaniu i o wszystkim było wiadomo jeszcze przed pojedynkiem. Mimo wszystko, po przesłuchaniu i przedstawieniu swoich argumentów, został do niego dopuszczony. Sprawa ujrzała światło dzienne już po walce. Ale Dillian wcale nie został zdyskwalifikowany i teoretycznie może wrócić w każdym momencie.

- Jestem sfrustrowany, bo bardzo ciężko pracuję, zdobywam pas WBC w wersji tymczasowej, a potem dzieje się coś takiego jak to. To cały proces i muszę po prostu cierpliwie czekać na rozwiązanie spraw, ale mogę przecież walczyć i zamierzam wystąpić jeszcze w tym roku. Przede mną rozmowa z promotorem Eddie Hearnem, bo nie ukrywam, że chciałbym zaboksować w grudniu - stwierdził Whyte.

Więcej informacji: Dillian Whyte
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
KOMENTARZE
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: deeceWzp
Data: 08-10-2019 22:59:07
Po tej wpadce zapraszamy do USA to będzie honorowa twoja argumentacja że byłeś czysty.
Autor: hanusokumatu1
Data: 09-10-2019 06:58:13
Brawo Dillian. Nie daj się tym skurczybykom. Jesteś mega utalentowanym sportowcem. Pokaż wszystkim na co Cię stać i utrzyj nosa innym.
Autor: holy
Data: 09-10-2019 08:36:07
Osobiście nie lubię boksu w jego wykonaniu. Rusza się trochę jak łamaga. Nie przekonuje mnie.
Autor: Callisto
Data: 09-10-2019 14:11:23
Cieszy niewątpliwie fakt że wszystko zostało wyjaśnione i jest klarowne niczym łza noworodka. Ten wspaniały sport powinien z Dilliana zrobić męczennika i jednocześnie wzór do naśladowania jeśli idzie o czystość i zasady fair Play. Jego zastępcą powinien być Canelo, a zaraz za nim Miller.
Kalendarz imprez