DILLIAN WHYTE: WILDER TO NIE MORDERCA, TYLKO IDIOTA

Dodano: 16 kwietnia 2019 15:57
DILLIAN WHYTE: WILDER TO NIE MORDERCA, TYLKO IDIOTA
Redakcja, iFL
Dave Thompson/Matchroom

Dillian Whyte (25-1, 18 KO) odniósł się do wczorajszych słów Deontaya Wildera (40-0-1, 39 KO), który stwierdził, że jeśli zabiłby kogoś w ringu, nie miałby żadnych wyrzutów sumienia. Whyte od dawna domaga się walki z mistrzem świata wagi ciężkiej federacji WBC.

- Breazeale będzie królikiem doświadczalnym w moim eksperymencie - mówi "Brązowy Bombardier", który 18 maja zmierzy się w Nowym Jorku z Dominikiem Breazeale'em (20-1, 18 KO).

Anglik od dawna jest numerem jeden rankingu federacji WBC. Mimo wszystko to Breazeale został uznany obowiązkowym pretendentem dla Wildera.

- Co ja mogę zrobić, skoro Wilder toczy jedną obowiązkową obronę na cztery lata. Jak on nadal może być uznawany mistrzem? Jestem numerem jeden w rankingu od dwóch lat. Breazeale jest numerem cztery, ja numerem jeden, a to i tak on został uznany za obowiązkowego challengera. Zresztą zobaczcie z kim ja walczyłem i wygrywałem, a z kim on! Na co mam czekać? Przecież zanim doczekam się szansy zaboksowania z Wilderem będę już chyba w wieku Luisa Ortiza - irytuje się Whyte.

WILDER O ZABICIU RYWALA W RINGU: ZERO WYRZUTÓW SUMIENIA >>>

- Wilder wie, że gdybyśmy się spotkali, to straciłby swój tytuł. Przecież on za każdym razem, gdy tylko się go trafi, jest zraniony. A tak czeka go znów łatwa walka, bo przecież Breazeale się go boi. Gdy stanęli naprzeciw siebie na konferencji prasowej, Breazeale aż trząsł się za strachu. Wilder zaś jest głupkiem, a nie żadnym mordercą. Mówi te wszystkie rzeczy, żeby dodać sobie odwagi i otuchy - dodał mocno bijący Anglik.

Więcej informacji: Deontay WilderDillian Whyte
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
KOMENTARZE
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: teanshin
Data: 16-04-2019 16:34:45
Ciężko się nie zgodzić z Whytem. Jak widać WBC ma swoją politykę utrzymywania mistrzów przy pasach i bardzo się stara żeby pas królewskiej dywizji nie opuścił Stanów. Od ponad dwóch lat ignorują Whyta a Furymu nie pozwolili wygrać. Zapewne jakby Ortiz go znokautował to znów złapali by go na dopingu. Kto następny po Breazealu? Miś Puchatek?
Autor: MLJ
Data: 16-04-2019 16:38:29
Up Pełna zgoda.. Jak dla mnie Wilder to jest po prostu zwykły dureń.
Autor: Szczery
Data: 16-04-2019 16:45:39
Dillan Whyte to też pyszałek ale czasem trafia w sedno jak np. teraz w tym zdaniu w nagłówku. Wilder usilnie pozuje na bad boya zasłaniając się swoim bądź co bądź mocnym ciosem. Ale żeby być bestią jak choćby Mike Tyson trzeba coś więcej niż czcze gadanie i wciąż te same słowa tylko w inaczej składanych zdaniach.
Autor: AdRem
Data: 16-04-2019 17:58:29
Wlasciwie nie ma co dodac. White ladnie podsumowal Wildera i polityke WBC. Aczkolwiek w pojedynku z Wilderem raczej nie bylby faworytem ze wzgledu na swoja dziurawa obrone.
Autor: MikeTrollo
Data: 16-04-2019 18:53:09
White zamilcz Ciebie jeszcze Szpilka poskłada oczywiscie z uczciwymi sedziami.
Autor: BlackDog
Data: 16-04-2019 19:56:32
W WBC Wilder ma takie chody że może sobie pozwolić na niemalże wszystko. To wiadomo nie od dziś. Można by długo wymieniać sytuacje w których chodzili mu na rękę. Whyte i jego brak walki o pas WBC też może być jedną z takich właśnie sytuacji. Co do oceny wypowiedzi Wildera to rzeczywiście dobre podsumowanie. Wilder chce grać kogoś "strasznego". Robił to wielokrotnie twierdząc nawet że podczas walki pomagają mu jakieś "moce" i zamienia się w kogoś innego. Na jednych to działa a na innych nie. Zapewne zdaje sobie sprawę że Dominic ma warunki by dać mu cholernie twardą i trudną walkę więc próbuje go nastraszyć przed walką. Czasami mu się to udawało i efekt był piorunujący (patrz walka ze Stivernem nr 2) Akurat w tym przypadku jednak się nie zgodzę z Whytem- nie sądzę by Dominic był ciężko wystraszony. Jeśli jednak Dillian miałby rację to jednak rzeczywiście ta walka byłaby bułką z masłem dla Wildera. Wystraszony i usztywniony Dominic byłby szalenie łatwym celem do ładowania ciężkich ciosów. Myślę jednak że Breazeale niesiony chęcią odwetu za krzywe akcje Wildera spoza ringu wyjdzie do walki by wygrać a jaki to przyniesie skutek to się okaże. Życzę mu by wygrał choć będzie bardzo ciężko.
Autor: Ernesto
Data: 16-04-2019 21:24:47
BlackDog Też liczę na to, że Breazale się postawi, ale patrząc na to z punktu realistycznego to Wilder zawalczył kolejno z Ortizem, a potem Furym. Jego pamięć zapamiętała dwa dobre pojedynki tak więc teraz Breazale ma jeszcze większe schody. Wilder będzie miał łatwiej, a Dominic to nie Fury by unikać tych wszystkich ciosów. Kumulacja 6-7 ciosów może to zakończyć w pierwszych czterech rundach. (Zastoje Dominica i jego dziurawa obrona)
Kalendarz imprez