JEŻEWSKI WYGRYWA PRZED CZASEM - TERAZ WALKA Z BALSKIM
Dodano: 31 sierpnia 2018 23:50
Autor: Redakcja, Informacja własna
Zdjęcie: Łukasz Furman
Nikodem Jeżewski (15-0-1, 9 KO) wskoczył niemal w ostatnim momencie w miejsce Mateusza Tryca do rozpiski gali w Kałuszynie i pokonał przed czasem Petara Mrvalja (8-10, 4 KO). Teraz czeka go już jednak dużo trudniejsze zadanie.
W walce bez historii Jeżewski zastopował przeciwnika w trzeciej rundzie. Kolejnym rywalem tego pięściarza będzie inny Polak - Adam Balski (12-0, 8 KO). Pojedynek odbędzie się 17 listopada w Radomiu.
Podczas piątkowego wieczoru wygrane do swoich rekordów dopisali również Jordan Kuliński (6-0-2, 1 KO), Rafał Grabowski (4-0, 1 KO) i Kewin Gruchała (2-0, 1 KO).
Więcej informacji:
Nikodem Jeżewski
KOMENTARZE
ZOSTAW SWÓJ KOMENTARZ
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: BykZBronksuLaMotta3
Data: 01-09-2018 10:02:14
Balaki to bum. Najbardziej przereklakowany polski bokser w dziejach. Na tym etapie kariery powinien wychodzić, ośmieszać i nokautować swoich rywali a on męczy walki i zdecydowanie za dużo zbiera. Nie znam tego Jeżewskiego (i nie mam zamiaru oglądać go bo nie obchodzi mnie polski boks) ale mam nadzieje że zastopuje balskiego. Adam nie ma wogóle luzu. Jest sztywny i spięty jak dzieciak który 1 raz przyszedł na sale. Nawet jak pokona teraz kilku rywali to jak wyjedzie za granice zostanie brutalnie zweryfikowany.
Autor: smalllbulll
Data: 01-09-2018 15:15:58
polskich promotorów nie stać na to żeby oni walczyli co 2 tygodnie :) myślisz że by nie chcieli????? więcej walk więcej kasy nie trzeba pracować,a realia są takie że 4 walki na rok to dużo. początek kariery to masz za walke od 2-4 tyś za 4 rundy więc nie ma szans żeby za 4 walki przeżyć rok czasu...
Autor: teanshin
Data: 01-09-2018 17:25:20
up Nie stać ich bo zawodnicy myślą że są mistrzami świata i gaże wymyślają z kosmosu. To taka reakcja łańcuchowa. Zawodnicy walczą rzadko bo za grosze nie będą walczyć przez co nie zdobywają doświadczenia później dostają ofertę walki z rekordem 15-0 czy 20-0, tzw. skok na kasę i zostają zweryfikowani, wyjątkiem był Głowacki. W ten sposób kończyli kariery Kołodziej, Wawrzyk, Zimnoch czy Jonak, choć ten ostatni zmartwychwstał. Wasilewski kiedyś w wywiadzie o tym mówił że jego komandosi naoglądali się Mayweatherów i Pacmanów później w dupach im się poprzewracało, jak np. Szpilkowi.
Kalendarz imprez
