Tyson Fury (26-0, 19 KO) pewnie wygrał w powrocie z Seferem Seferim (23-2, 21 KO), ale na pewno nie rzucił jeszcze na kolana kibiców i ekspertów. Oto echa jego wczorajszego zwycięstwa.
- Sami widzieliście, że Tyson ma jeszcze sporo do zbicia - przyznał promujący byłego króla wagi ciężkiej Frank Warren.
- Nie spodziewałem się dużo, ale to była jeszcze gorsza walka niż myślałem - komentował znany dziennikarz Dan Rafael.
"On zaraża swoją osobowością, ma świetne poczucie humoru, ale daleko mu jeszcze z formą do walk z takimi bokserami jak Dillian Whyte cz Joseph Parker, nie wspominając już o Wilderze czy Joshui. Poczekajmy więc i przekonajmy się, czy stać go będzie na pokonanie kogoś naprawdę poważnego" - napisał z kolei Mike Coppinger z magazynu The Ring.
Przypomnijmy, że angielski kolos ma pozostać aktywnym i wrócić 18 sierpnia w Belfaście.
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: teanshin
Data: 10-06-2018 07:05:18
Jak dla mnie to była ustawiona walka tylko po to aby Fury pokazał się w tych wszystkich statystykach że jest już aktywnym pięściarzem. Seferi nawet nie przyjął jednego soczystego ciosu a mimo tego się poddał. Ciągłe uśmieszki, przybijanie piątek, żaden z nich nie traktował tej walki poważnie. Wszystko wyszło jak miało wyjść. Tyson wrócił do aktywnych, wszyscy zarobili parę groszy, i idziemy dalej. Faktycznie walka wyglądała jak sparing i to taki niezbyt intensywny.
Autor: Ramirez82
Data: 10-06-2018 08:24:48
Ciekawe ile zarobił za ten cyrk.
Autor: Kaczor
Data: 11-06-2018 15:41:54
"Nie spodziewałem się dużo, ale to była jeszcze gorsza walka niż myślałem - komentował znany dziennikarz Dan Rafael." - ten cytat dokładnie oddaje moje odczucia po tej walce, albo sparingu. Obaj przeciwnicy wyglądali jakby nie chcieli sobie zrobić krzywdy. Z drugiej strony po takiej walce ciężko cokolwiek o formie Anglika powiedzieć, bo że ma 20 kg nadwagi to było wiadomo i przed walką. Czekam na pojedynek z kimś poważniejszym, jak np Whyte, ale na to trzeba pewnie poczekać najmniej pół roku.