BELLEW: PO WALCE BŁAGAŁEM HAYE'A, ŻEBY SKOŃCZYŁ KARIERĘ

Dodano: 6 maja 2018 11:31
BELLEW: PO WALCE BŁAGAŁEM HAYE'A, ŻEBY SKOŃCZYŁ KARIERĘ
Redakcja, iFL TV
Mark Robinson/Matchroom Boxing

David Haye (28-4, 26 KO) nie wie jeszcze, czy będzie dalej boksować, ale Tony Bellew (30-2-1, 20 KO), który znokautował go na gali w Londynie, podkreśla, że "Hayemaker" powinien czym prędzej zakończyć karierę.

Bellew został zapytany po pojedynku, czy jego zdaniem 37-letni Haye nadal będzie walczyć.

- Mam nadzieję, że nie. Kiedy tylko do mnie podszedł po walce, zacząłem go błagać, żeby przestał. Boks to sport dla młodych. Styl robi walkę, ale jego styl będzie się już tylko psuć, nie będzie się poprawiać. To zawodnik mający refleks i silny cios, atleta. Ale to nie jest typ wojownika - odpowiedział Bellew.

- Mogę wam opisać każdy styl bokserski i wszystkie jego atrybuty. Boks to jedyna rzecz w życiu, którą naprawdę rozumiem. Nie rozumiem kobiet, staram się być jak najlepszym ojcem, ale i to mi dobrze nie wychodzi. Jeśli jednak chodzi o boks, nikt nie może mnie pouczać. Znam ten sport na wylot - dodał.

Zawodnik z Liverpoolu pokonał Haye'a w piątej rundzie. Przyznał jednak, że sam też był w tym pojedynku zraniony.

- Zranił mnie ciosem w tył głowy w drugiej rundzie. Ma bardzo ciężkie ręce. Pod koniec trzeciej odsłony wiedziałem już, że jest po nim. Powiedziałem sędziemu, żeby to przerwał. Mam coraz większe doświadczenie... Jak miałem 28 lat, to chciałem, żeby rywale padali nieprzytomni, ale z wiekiem, z tymi wszystkimi przejściami, które mnie spotkały... Nie chcę już ranić ludzi. Prosiłem sędziego, żeby to przerwał. W czwartej rundzie dałem mu jeszcze szansę, bo wiedziałem, że ciągle ma ten niebezpieczny cios. Ale cały czas się chwiał, znajdował się na równi pochyłej. Nie chcę ranić ludzi, nie chcę, żeby kończyli walkę nieprzytomni - stwierdził.

Więcej informacji: David HayeTony Bellew
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
KOMENTARZE
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: WalterAlfa
Data: 06-05-2018 11:42:55
Jasne, że Haye jeszcze zawalczy. Teraz rok przerwy, potem ktos pokroju De Mori, petem wielki powrót i walka z kimś takim jak Bellew, albo nieco słąbszym. "Kasa Misiu, kasa" - a w przypadku Haye duża i łatwa.
Autor: damian376
Data: 06-05-2018 11:46:20
Mądrego to i warto posłuchać. Bellew to naprawdę spoko gość i ma całkowitą rację, Haye powinien dać sobie spokój z boksem.
Autor: Rocky80Balboa
Data: 06-05-2018 11:56:57
Haha poczytałem sobie typowanie tej walki przez orgowiczow i mogę powiedzieć jedno: hahahaha
Autor: MODM
Data: 06-05-2018 12:05:40
No i ma rację . Gdyby nie fryzura i pajacowanie to w ogóle nie domyślił bym się że to Haye walczy . Facet stracił wszystko dzięki czemu wygrywał , do tego te kontuzję i długi rozbrat z boksem . Ja wczoraj widziałem solidnego Bombera z kuternogą w pampersie przypominającego Hayemakera . Mimo wszystko Bellew dalej nie zweryfikowany jeśli chodzi o HW , chciałbym go zobaczyć np z Pulevem czy nawet Saszą , wtedy by można było stwierdzić co na prawdę potrafi. Co do Davida to chętnie zobaczył bym go w pożegnalnej walce z Pricem , ciekawe jaki byłby kurs u buka że walka będzie trwała pełen dystans
Autor: myyyk
Data: 06-05-2018 12:06:14
Bellew to rozsądny facet, ale to Haye miał kiedyś styl przyciągający miliony ludzi i funtów. Dziś został sentyment, na którym może ze dwie walki jeszcze pociągnie. Głupotą było robienie przerwy w najlepszych latach. Mądrzy bokserzy kończą karierę na wielkich nazwiskach, Haye skończy nawet niżej niż na Bellew.
Autor: Clevland
Data: 06-05-2018 12:13:38
Tymi wypowiedziami zaimponował mi Bellew. Widać że tego pyszałka i twardziela życie trochę utemperowało. Pojawiła się empatia i obawa o zdrowie Haye. Dla mnie Haye był nie przygotowany na tak szybkiego rywala. Vitek Kliczko sparował z zawodnikami ważącymi po 70 kilo aby mieć refleks. Haye sparował z Malikiem...
Autor: SWJar
Data: 06-05-2018 12:23:23
Widać takie style szybciej się starzeją, Roy Jones, Haye, chyba, że ma się często przewagę zasięgu i wzrostu jak Vitali Klitschko. Ten wystawny styl Haye nie wiem czy obejmował tez alkohol? Bo fizycznie zawsze dobrze się prezentował raczej, choć u zawodnika który ma predyspozycje do takiej sylwetki atletycznej nawet niewielki spadek formy może oznaczać nieco gorsze prowadzenie się, a może wyglądać nadal dobrze. Ciekawi mnie jakie miał nawyki między walkami, pomijając te kontuzje. Przełom nastąpił po tej kontuzji barku, czy Haye porzucił treningi po tym jak bark już doszedł do siebie? Z tego co pamiętam trenował. Co najbardziej zawiodło, wiek i styl czy ta nieregularnośc walk a może zbyt luksusowe kurorty w których się przygotowywał.
Autor: Ghostbuster
Data: 06-05-2018 13:07:41
SWJar Podobnie to widzę. Ja bym tu dodał jeszcze takich zawodników jak Marko Huck, czy Jean Pascal, którzy bardziej niż na technice bazowali na szybkości, eksplozywności, refleksie. Gdy te atuty zanikają tacy pięściarze zamieniają się w chłopców do bicia. David Haye powinien zakończyć swoją karierę kilka lat temu, najlepiej po zwycięstwie nad Derekiem Chisorą, ale rozumiem, że trudno zrezygnować z tego sportu, skoro dla Davida był źródłem dobrych i czasem łatwych pieniędzy.
Autor: Piote
Data: 06-05-2018 14:23:32
A jak widzicie walkę dzisiejszego Adamka z dzisiejszym Hayem?
Autor: Mars
Data: 06-05-2018 15:13:12
Autor komentarza: PioteData: 06-05-2018 14:23:32 A jak widzicie walkę dzisiejszego Adamka z dzisiejszym Hayem? Tak samo jak większość z forum przed wczorajszą walką David Haye vs Tony Bellew. David go rozniesie, Tony podobnie jak Adamek to rzemieślnik i cham ;) p.s. Do tej pory nie potrafię zrozumieć jak jednostka jest podatna na marketing i mimo że ogląda boks nie potrafi sama ocenić i wyciągnąć wnioski...
Autor: fext
Data: 06-05-2018 15:19:14
Adamek z walki z Abellem bije wczorajszego Haye'a być może nawet jeszcze szybciej niż Bellew. David to inwalida z kondycją i nogami na góra dwie rundy. Potem zaczyna się już równia pochyła, facet dyszy, zakroczną nogę ciągnie za sobą jak kawał drąga nawet bez widocznej kontuzji, do tego jest dziurawy i łatwy do trafienia, zaś trafiony plącze się jak po paru kielichach. Jeżeli będzie boksował dalej, nokautował będzie ko każdy przeciwnik, który nie przerazi się nazwiska i pierwszych dwóch minut walki ani nie da w tym czasie trafić czymś przypadkowym. Nokautuje go nawet Price, który rękę ma ciężką. Dlatego mam nadzieję, że Haye da sobie już spokój i nie będzie się wystawiał na pośmiewisko.
Autor: MODM
Data: 06-05-2018 15:25:00
Haye stracił szybkość , dynamikę , refleks i znakomity balans ciałem czyli to co pozwalało mu najpierw rządzić w CW a potem być w czołówce HW . On boksować inaczej nie potrafi a bez wyżej wymienionych atutów traci 80% wartości , dodatkowo styl który przez lata prezentował bardzo obciążał ścięgna i stawy stąd też kontuzje . Jeśli dodamy do tego długi rozbrat z boksem , jego arogancję i głupotę to mamy taki a nie inny wynik z Bellew . Bomber pokazał się z dobrej strony ale moim zdaniem dalej ciężko go oceniać , niech zawalczy z jakimś Pulewem czy nawet Chisorą i wtedy będzie można coś o nim więcej powiedzieć . Wracając do Haye-a to tak jak ktoś wyżej napisał , jego styl szybciej się " starzeje" niż ludzi opierających boks na technice ( duży wachlarz ciosów , sporo kombinacji ) do tego posiadających znakomity timing itp . Taki styl walki "starzeje" się dłużej , przykładem jest Kliczko i Povetkin .
Autor: BadBlood
Data: 06-05-2018 15:32:39
fext Adamek to już się nadaje tylko do bicia takich Abellów. Nawet jak by wygrał to nie wiem jak można wypisywać takie głupoty, że "być może nawet jeszcze szybciej niż Bellew". Adamek ma wate w rękawicy i nie obijał by Haye'a tak łatwo jak Abella. Bellew ma wyjebanie, jest szybki i dynamiczny. To bardzo niebezpieczny zawodnik. Adamek to już stary dziad. Nie powalczyłby ani z jednym ani z drugim. Piote "A jak widzicie walkę dzisiejszego Adamka z dzisiejszym Hayem?" Haye przez nokaut.
Autor: puncher48
Data: 06-05-2018 19:41:54
Co się tyczy Haye, to analogicznie mi się skojarzyła sytuacja z Głowackim, też kontuzje, obijanie przeciętniaków, a następnie...? Oby poprzez słabych rywali nasz pięściarz nie wykoleił się definitywnie na pierwszej poważnej przeszkodzie, bo zrobiłoby się smutno, tym bardziej, że wielu dobrych fajterów na stanie nie mamy.
Kalendarz imprez