Tony Bellew (29-2-1, 19 KO) potwierdził, że po rewanżu z Davidem Haye'em (28-3, 26 KO) powróci do limitu kategorii junior ciężkiej. Zaznaczył jednak, że jeśli jego rywal znów przesunie termin z powodów zdrowotnych, nie będzie już na niego więcej czekał i "Hayemaker" będzie musiał obejść się ze smakiem. Bombardier z Liverpoolu nie chce już bowiem tracić więcej czasu.
Do rewanżu miało dojść już w grudniu zeszłego roku, jednak po kolejnych kłopotach zdrowotnych Haye'a nowy termin ustalono na 5 maja w Londynie.
- Haye ma regularnie problemy z kontuzjami i jeśli znów coś mu się przydarzy i walkę trzeba będzie przełożyć, nie będę więcej na niego czekał. Zawsze chciałem tego pojedynku, lecz już w grudniu ciężko było mi się zgodzić z decyzją o kolejnym przełożeniu terminu. Zgodziłem się tylko dlatego, że podczas przygotowań zmarł mój szwagier i w sumie sam nie byłem w najlepszym stanie psychicznym. Ale jeśli i tym razem Haye nabawi się kontuzji, więcej nie będę już na niego czekał i pójdę swoją drogą - zapowiada Bellew, w przeszłości mistrz świata kategorii cruiser federacji WBC.
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: deeceWzp
Data: 01-02-2018 16:48:43
I ma racje oby Haye nie walił w chu!
Autor: strzelacz
Data: 01-02-2018 16:51:31
Belew spokojny , nie odgraża się ma siłe : ) Jeśli znowu wygra to Haye może kończyć karierę.
Autor: ceglany
Data: 01-02-2018 17:00:13
jeśli Haye będzie zdrowy to wciągnie nosem Bellew. Nie mam pojęcia jakim cudem tak przeciętny bokser jak Bellew był mistrzem świata albo John Ruiz - to jakiś żart.
Autor: MLJ
Data: 01-02-2018 17:58:36
Ruiz i Bellew przeciętni ? Weź chłopie zmień zainteresowania sportowe..
Autor: BlackDog
Data: 01-02-2018 18:56:19
Tym razem David wyjdzie do ringu nawet jak się podczas przygotowań posypie. Tu powstaje pytanie czy Haye jest w stanie sensowny obóz zrobić bez złapania jakiś urazów. A obóz musi być sensowny bo Bomber to wbrew pozorom dla Haye dzisiejszego ogromne wyzwanie. Cofając się wstecz ostatni obóz do poważnej walki który Haye przeszedł bez przeszkód to chyba też jego ostatnia sensowna wygrana walka tj 2012 rok i starcie z Chisorą. De Moriego i Gjerjaja nie liczę bo obozy do nich mogły być zwykłym trenowaniem (jak na co dzień) z dodatkiem jakiś lekkich sparingów i tarczowania. Takich asów Haye zjada i dziś ale na wyższym poziomie jest już problem.
Autor: MotylPszczola
Data: 01-02-2018 21:20:20
Dwoch cruserow oszukalo system bija sie jako ciezcy za dobre pieniadze i nie musza zbijac wagi :)
Autor: Tharivol
Data: 01-02-2018 21:43:28
Black'cofając się wstecz'Dog :P Haye jest niestety w trzeciej lidze po tych kontuzjach i przerwie... Obstawiam, że przegra z Bellew po raz drugi.