Deontay Wilder (38-0, 37 KO) twierdzi, że Bermane Stiverne (25-2-1, 21 KO), z którym spotka się w najbliższy weekend, nie potrafi przegrywać. Do przeciwnika zaapelował, by tym razem po porażce nie szukał wymówek.
Amerykanin pokonał mającego haitańskie korzenie rywala w styczniu 2015 roku, zdobywając pas WBC w wadze ciężkiej. Rewanż odbędzie się w nocy z soboty na niedzielę w hali Barclays Center na Brooklynie.
- Zawsze przed walką powtarzam moim przeciwnikom, żeby nie szukali wymówek. A oni i tak to robią. Każdy ma jakieś usprawiedliwienie. Problem w tym, że nikt nie chce słuchać wymówek od kogoś, kto przegrał. Przegrałeś, pogódź się z tym - stwierdził "Brązowy Bombardier".
- Jeśli ta wymówka rzeczywiście ma jakieś podstawy, zachowaj to lepiej dla siebie i swojego zespołu. Wróć do gymu i nad tym popracuj. Stiverne tyle gadał, tyle obiecywał, a w ringu potem niczego nie zrobił. Dlatego jest rozgoryczony. Czuje do mnie jakąś nienawiść, ale wybiję mu to z głowy 4 listopada - dodał.
Zbliżający się pojedynek będzie dla Wildera szóstym w obronie tytułu WBC.
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: puncher48
Data: 31-10-2017 15:39:23
"Moda na leszczobijce" odcinek 3527...
Autor: KnockinOnHeavensDoor
Data: 31-10-2017 15:58:01
Co za Bum...
Autor: Vitalij71
Data: 31-10-2017 16:45:09
t walka z Wilderem z wypalonym Stiverne kóterego posadził na deski średni Derric Rossy to farsa ze jest o tak prestiżowy pas i tyle w temacie
Autor: ShannonBriggs
Data: 31-10-2017 19:05:45
Mi to nawet szkoda Wildera, on chyba nigdy nie zdobędzie szacunku kibiców. Wcześniej jego wypowiedzi były całkiem dyplomatyczne, np po walce ze Szpilką dał wyraz swojemu oburzeniu, że Tyson wpada na ring i zaczyna robić show, kiedy nie wiadomo czy jego były oponent przeżyje. Tak samo kilka razy wypowiedział się w sposób, który ja kupuję, ale teraz pierdoli straszne kocopoły. Od rozpoczęcia kariery, przez zdobycie mistrzostwa, aż po dziś dzień jest on jednym wielkim znakiem zapytania. Przypominam, że niedługo pyknie mu czterdziesta walka. W tej chwili w bilansie widzę 38 walk, nadal żadnego skalpu, ponieważ akurat pięściarze ze ścisłej czołówki wpadali na dopingu. Biorąc pod uwagę sposób w jaki on zadaje ciosy, jestem w stanie uwierzyć, że on jest bardziej podatny na kontuzje niż Haye, który już w cruiser był uważany za delikatnego. Tak nawiasem mówiąc śmieszy mnie jak janusze tłumaczą Haye'a kontuzjami, jakby to był za każdym razem przypadek xD Nie, on po prostu jest kontuzjogenny i jest to jego największa wada, przez którą przegrał z Bellewem, a i być może przegra drugi raz z tego samego powodu. Dlatego też nie mógł się utrzymać na nogach, kiedy Klitschko się na nim wieszał. Zmierzam ogólnie do tego, że może Deontaya faktycznie stać tylko na jedną wojenkę ringową w całej swojej karierze, a oszczędza się na Joshue.
Autor: Jarek1985
Data: 31-10-2017 19:24:31
zobacz na foto jakie ma wilder ramie i gdzie zawieszone lebiodo :))) dostajesz od takiego bombe i cie nie ma narta :)))
Autor: matd
Data: 31-10-2017 20:13:07
No i gdzie są teraz ci eksperci od wydętego brzucha od koksów ? :D
Autor: Boss78
Data: 31-10-2017 20:30:48
Ja bym mnial prosbe by na tym portalu nie rycytowano i najlepiej nie mowiono o tym mistrzu co uwaza sie za boga boksu a ktory nikoogo znaczacego nie pokonal..jak wkoncu kogos z topu pokona.. to niech na ten prestizowy portal wraca..:)
Autor: klopotynajmana
Data: 31-10-2017 21:21:55
akurat w tym konkretnym przypadku Wilderowi trzeba przyznać rację. Po ich pierwszej walce Stiverne zamiast uznać wyższość rywala zaczął opowiadać o jakimś odwodnieniu czy przetrenowaniu. Takie wymówki to można na w-fie stosować a nie po nieudanej obronie mistrzowskiego pasa.