BEST I FACED: SHANE MOSLEY

Dodano: 16 sierpnia 2017 23:01
BEST I FACED: SHANE MOSLEY
Redakcja, Ring Magazine
Obraz własny

Wspaniały Shane Mosley (49-10-1, 41 KO) ogłosił kilkanaście godzin temu zakończenie kariery. Z tej okazji magazyn The Ring prezentuje ankietę z cyklu "Best I Faced".

"Słodki" był mistrzem świata w trzech kategoriach - lekkiej, półśredniej oraz junior średniej. W tej pierwszej tytułu bronił ośmiokrotnie, wszystkie walki wygrywając przed czasem. Największe zwycięstwo w karierze odniósł jednak po zmianie dywizji na półśrednią, w której pokonał w czerwcu 2000 roku Oscara De La Hoyę. Później wygrał ze swoim słynnym rodakiem raz jeszcze w roku 2003.

Poza tym Mosley ma na koncie cenne zwycięstwa między innymi z Antonio Margarito i Fernando Vargasem. W ostatnich latach boksował też z Floydem Mayweatherem Jr, Mannym Pacquiao, Saulem Alvarezem i Miguelem Cotto, lecz z każdym z tych zawodników przegrał. Ale to właśnie on był chyba najbliżej upokorzenia Mayweathera, którego bardzo mocno zranił w drugiej rundzie. Nie wykorzystał jednak okazji i w kolejnych minutach został już bezlitośnie ograny przez króla zestawień P4P. Kto z tej listy zrobił na Mosleyu największe wrażenie? Przedstawiamy jego "Best I Faced".

Najlepszy jab: Vernon Forrest oraz Oscar De La HoyaNajlepszy w obronie: Ronald "Winky" WrightNajszybsze ręce: Floyd Mayweather JrNajszybsze nogi: Sergio MoraNajtwardsza szczęka: Antonio MargaritoNajmądrzejszy między linami: Floyd Mayweather JrNajsilniejszy fizycznie: Fernando VargasNajmocniej bijący: Vernon Forrest oraz Manny PacquiaoNajlepszy bokser: Floyd Mayweather JrNajlepszy rywal ogółem: Floyd Mayweather Jr"Nie miałem innego wyboru. On miał wszystko i gdy był w szczycie, w każdym elemencie był bardzo mocny, czy to ataku, czy defensywie. Złapał mnie co prawda już trochę u schyłku mojej kariery, ale i tak był najlepszym zawodnikiem, z jakim miałem do czynienia" - stwierdził Mosley.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
KOMENTARZE
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: showtime123
Data: 16-08-2017 23:29:46
Mosley z taką formą jak w walce z De La Hoyą wypunktowałby Mayweathera. Shane miał wtedy zajebistą kondycje i wydaje mi się, że był szybszy od Floyda.
Autor: OskarPL123
Data: 17-08-2017 00:09:18
Mosley kiedy walczył z De La Hoyą był szybszy od Floyda i naprawde wyśmienicie przeszkolony technicznie tez wydaje mi sie ze wypunktowałby Floyda.Kondzycje mial spokojnie na 12 rund.Kiedy walczyl z mayweatherem był już stary.
Autor: Maniek1986
Data: 17-08-2017 03:45:53
jeszcze z dwóch kont napisz...
Autor: Kane77
Data: 17-08-2017 06:27:14
Że niby Pacquiao bije mocniej niż Oscar De La Hoya? Prime De La Hoya wypunktowałby Mayweathera i znokautował Pacquiao jednej nocy. Mosley w formie też powinien sobie z nimi poradzić. Obydwoje są przez dzisiejszych kibiców niedoceniani.
Autor: Dudas
Data: 17-08-2017 10:09:09
Prime Mosley był być może najlepszy w historii wagi lekkiej. U szczytu formy mógł wygrać z Mayweatherem, podobnie jak Oscar De La Hoya, który zresztą w drugiej walce ze Słodkim został haniebnie oszukany. Szkoda mi Oscara, bo przegrał prawie wszystkie wielkie walki (poza Vargasem) i jest dziś prawie wyśmiewany, a co najmniej dwa razy sędziowie zrobili mu krzywdę (Trinidad, Mosley 2). Wielki bokser, podobnie jak Shane.
Autor: miguelangelcotto
Data: 17-08-2017 17:58:06
Mosley nawet w formie nie radził sobie z defensywnymi zawodnikami. Wątpię, żeby był w stanie wygrać z Floydem, z Pacmanem to byłoby na zasadzie, kto pierwszy ten lepszy. Oscar był chyba bardziej od słodkiego wszechstronny, ale z Pacmanem, nie widzę jego wygranej w jakiej formie by nie był.
Autor: nyger1
Data: 18-08-2017 08:44:40
kiedy to delahoja jest wysmiewany ??
Kalendarz imprez