Przypominamy najważniejsze walki ze wspaniałej kariery Władimira Kliczki (64-5, 53 KO), która dziś, po przeszło dwudziestu latach, dobiegła końca.
WŁADIMIR KLICZKO ZAKOŃCZYŁ KARIERĘ >>>
Nie jest łatwo wskazać tę najistotniejszą z 69 potyczek, jakie "Dr Stalowy Młot" stoczył między linami. Swoją wagę miało starcie z Sułtanem Ibragimowem, w którym zunifikował pasy IBF i WBO, istotny był też rewanż z Lamonem Brewsterem, z którym sensacyjnie przegrał w 2004 roku.
Jeszcze ważniejsze były jednak konfrontacje z Davidem Haye'em i Aleksandrem Powietkinem. Obaj mieli atuty, jakich nie miało wielu innych rywali Ukraińca, ale obu Kliczko zdominował, nie pozostawiając wątpliwości, że to on jest królem wagi ciężkiej.
A może najważniejsza była ta ostatnia batalia, wielki bój z Anthonym Joshuą? Ukrainiec przegrał, lecz wykazał się hartem ducha, którego brak zarzucała mu część krytyków, i zdobył tym samym sympatię wielu kibiców.
Kilka pamiętnych pojedynków można sobie przypomnieć na poniższych nagraniach. Zachęcamy do dyskusji o tych i innych pamiętnych potyczkach, które Ukrainiec stoczył na przestrzeni trwającej 21 lat zawodowej kariery.
Na taką karierę widowiskowych walk wiele nie miał... Ale to po części wina słabości przeciwników, a po części asekuracyjnego stylu Kliczki często na pograniczu faulu lub jak w przypadku Powietkina wręcz pełnej chamskich fauli. Ja wyróżniłbym 3 ciekawe dla oka walki: 1 - sza z Peterem ze względu na trzykrotne deski Włada, z Hayem bo tam obustronny nokaut wręcz wisiał w powietrzu i oczywiście z Antkiem z wiadomych powodów. Niezły był jeszcze początkowy fragment 1-szej walki z Tonym Thompsonem i krótka ale treściwa z Pulewem. Reszta to poza porażkami z młodości albo świniobicia albo totalna nuuuda, ale jak wspomniałem to nie tylko wina Włada, po prostu w czasach swojego prime w HW była cienizna z miernotą, którą zresztą skutecznie z bratem wymietli. To tak na szybko
Autor: MLJ
Data: 03-08-2017 12:45:52
Co by nie mówić Wład pokonał kilku naprawdę mocnych zawodników będących w prime Peter, Czagajew, Ibragimow, Haye czy Povietkin Ja zapamiętam go z przełomowej dla jego kariery walki - tej z Peterem gdy leżał trzy razy, a mimo to podniósł się i wygrał. No i z ostatniej z Joshuą, gdy miał na deskach prawdopodobnie kolejnego dominatora HW i gdzie pokazał że w wieku 40 lat można być jeszcze w znakomitej formie.. Poza tym całe życie super sportowiec i wspaniały atleta..
Autor: LennoxLewisLion
Data: 03-08-2017 18:06:50
Najlepsza walka to ta z AJ, którą odkupił swoje winy...:-), a najbrzydsza to ta z Povetkinem.
Autor: LennoxLewisLion
Data: 03-08-2017 18:34:10
Cytat:"...Swoją wagę miało starcie z Sułtanem Ibragimowem, w którym zunifikował pasy IBF i WBO..." # # Wygrać wygrał, ale w takim stylu, że został wygwizdany, wybuczany i od tego czasu nie chciano o nim słyszeć , a tym bardziej widzieć na oczy w telewizji amerykańskiej. Paskudna była też walka z Jean Marc Mormeckiem, który mimo, że zadał 3 celne ciosy w ciągu 4 rund, Władimir obawiał się go i walczył zachowawczo, stosując klincze, wieszania, zapasy i inne swoje brudne zagrywki. W tej walce zabrakło mu zdecydowanie hartu ducha. Takiego Mormecka powinien zdmuchnąć z powierzchni ringu w 1 rundzie.
Autor: adambw
Data: 04-08-2017 18:45:28
to jest waga ciezka kazdy cios w glowe ma swoja wymowe odklada sie gdzies tam z tylu.nie sztuka jest wygrywac robic efektowne walki i przy okazji obywac w leb.klitschko mial konwencjonalny styl walki malym kosztem wlasnych obrazen walczyc a kiedy nadazy sie okazja nakautowac....