PRZEZ TAKIE DECYZJE 'BOKS UMIERA'. PACQUIAO CHCE ŚLEDZTWA

Dodano: 5 lipca 2017 11:48
PRZEZ TAKIE DECYZJE 'BOKS UMIERA'. PACQUIAO CHCE ŚLEDZTWA
Redakcja, Associated Press
Mark Robinson/Matchroom Boxing

Manny Pacquiao (59-7-2, 38 KO) zwrócił się do federacji WBO z wnioskiem o zbadanie pracy sędziów punktujących jego walkę z Jeffem Hornem (17-0-1, 11 KO). Filipińczyk oświadczył, że nie chce patrzeć, jak boks "umiera z powodu niesprawiedliwego werdyktu i sędziowania".

"Pac Man" niespodziewanie przegrał z Australijczykiem w niedzielny poranek na gali w Brisbane. Sędziowie punktowali 117-111 i dwukrotnie 115-113 dla Horna, mimo że zdaniem zdecydowanej większości obserwatorów to Pacquiao był lepszy.

38-latek podkreśla wprawdzie, że pogodził się z decyzją sędziów, ale w wydanym w środę oświadczeniu zaznaczył, iż jego "moralnym obowiązkiem jest stać na straży ducha sportu, prawdy i uczciwości" - stąd prośba, jaką skierował do World Boxing Organization.

Co ciekawe, w obronie Pacquiao nie stanął jego promotor Bob Arum. Po walce szef stajni Top Rank wręcz skrytykował sztab Filipińczyka, wyzywając jego członków od głupków.

Więcej informacji: Manny Pacquiao
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
KOMENTARZE
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: Clevland
Data: 05-07-2017 11:59:03
Po to wysłał Mannego na pożarcie do Australii. Zamiast kwoty na sędziów postawił na przegraną Mannego i zarobił podwójnie. Bo Australijczycy zapewne zapłacili dużo aby to u nich a nie w Tajlandii odbył się pojedynek. Wie że na Manny kończy karierę więc chce jak najwięcej wyrwać. Przestroga dla innych bokserów aby unikali Aruma...
Autor: Paulpolska
Data: 05-07-2017 12:50:20
Kurwa toż ten Pacman to płaczek jakich mało nawet Kovalev tak nie płacze. Gdyby był dobrze przygotowany jak za dawnych lat żadni sędziowie by tu nie byli potrzebni bo zmiótł by Horna z ringu, ale latka lecą i nie może się pogodzić z tym, że co raz niższej klasy bokserzy doskakują mu do pięt. Żenada
Autor: VitaliQuitschko
Data: 05-07-2017 12:57:50
Co ma powiedzieć Marquez po 2 i 3 walce? Dobrze, że w 4 pokazał, że jest lepszy od żółtego knypka i zgasił mu światło. Koksiao nigdy nie potrafił przegrywać.
Autor: Paulpolska
Data: 05-07-2017 13:03:35
@VitaliQuitschko Dokładnie. MARQUEZ zdaniem wielu obserwatorów nie przegrał żadnej walki z Mannym i bardzo dobrze, że złapał od JMM czyściocha a ten nie zgodził się na piątą walkę.
Autor: Rolan
Data: 05-07-2017 16:14:20
Paulpolska Zdaniem kogo niby? Oglądałeś jakąś walkę czy tylko najlepsze momenty na youtubie? Zresztą o czym ja mówię, przeciez ty nie wiesz że ciosy które doszły do celu do główny wyznacznik punktowania. Obiektywnie rzecz biorąc Pacman jest/był lepszym zawodnikiem niż JMM. Wystarczy spojrzeć na resume. Ich każda walka była równa. Sam jako wielki fan Pacmana byłem w niemałym szoku oglądając te pojedynki, bo były cholernie zacięte i wyrównane. JMM wyjątkowo nie leżał Pacmanowi.
Autor: Tyrion1989
Data: 05-07-2017 17:01:37
VitaliQuitschko nie no bez przesady,ogólnie licząc to Pacman o klase lepszy od JMM,poprostu tak wyszło że wyłapał strzała w ostatniej walce i lipa. tak samo można by powiedziećze Tarver lepszy od RJJ bo w pierwszej Roy ledwo na pkt,w drógiej KO a w trzeciej uciekanie byleby nie dostać.....ee tam
Autor: Paulpolska
Data: 05-07-2017 21:52:02
@Rolan Czy Ty masz problem z czytaniem ze zrozumieniem ? Nie chcę Cię obrazić jakby co ale ... "MARQUEZ zdaniem wielu obserwatorów nie przegrał żadnej ..." W którym miejscu padły zwroty "Moim zdaniem" ? Naprawdę czasem jak niektórzy się czepiają słówek i interpretują je po swojemu to idzie szału dostać. Jak już chcesz moje zdanie znać to trzecia walka to jest wygrana JMM a czwarta wiadomo co było. Poprzednie dwie szczerze za wiele z nich nie pamiętam ale w drugiej mogło pójść w obie strony bo była wyrównana a w pierwszej był remis więc cóż tak jak mówisz JMM nie leżał Pacmanowi i Pacman boksersko był lepszy w swoim prime ale JMM to po prostu najwyższa klasa a na takim szczeblu takie walki to norma. Frazier też zlał Aliego a z Foremanem nie miał szans a Ali jakoś Foremana pokonał. Więc na takim poziomie wszystko się może zdarzyć
Autor: beniaminGT
Data: 05-07-2017 22:02:37
VitaliQuitschko, Paulpolska, tu macie swoje rzekome zwycięstwa Marqueza: https://www.youtube.com/watch?v=O9ujcw4LPIo https://www.youtube.com/watch?v=RpwFw2Gy2wM https://www.youtube.com/watch?v=W5HdOPLVni0
Autor: Paulpolska
Data: 05-07-2017 22:11:38
Szczerze oglądnąłbym sobie to na przypomnienie ale te krótkie pauzy podczas nagrania mnie tak wqr, że sobie podarowałem. I tak nie zmienia to zdania jakie wygłaszało wielu obserwatorów i zwłaszcza w trzeciej walce zgodnie większość widziała tam zwycięstwo JMM. Zresztą po co dyskutować Marquez zamkną usta wszystkim kończąc tą historię z Pacmanem ciężkim nokautem za co wynagrodził sobie to co go wcześniej spotkało.
Autor: Paulpolska
Data: 05-07-2017 22:18:35
Poza tym w taki sposób nie można oceniać przebiegu walki. Tak to punktuje się amatorskie walki w grze FNC dosłownie. Gdyby to było takie proste to po prostu zliczano by w taki sposób ciosu i sędziowie nie byli by tu potrzebni. A na tym przykładzie Horn by wygrał tylko dwie rundy z Pacmanem. Nawet najbardziej zagorzali fani Pacmana nie daliby mu 10 rund w tamtej walce. To już lekka przesada która pokazuje ile to warte. Poza tym są mniej i bardziej wyraźne ciosy. Nie ma w takim zliczaniu podziału na ciosy mocne i słabe ITD.
Autor: beniaminGT
Data: 05-07-2017 22:45:18
Paulpolska, a co Marqueza spotkało? 4 wypłaty i giftowny werdykt w pierwszej walce. A nawet SD czy MD były prezentami, na których budował swoje roszczenia. Realia są takie, że typo przegrał 3 walki, a w czwartej zaliczył fartowny nokaut. Nie można tak punktować każdej rundy - to jasne. Są rundy, w których jakość ciosów przeważa nad ilością. Ale filmy pokazują wszystkie lub niemal wszystkie ciosy, jakie padły, więc można sobie na tej bazie wyrobić zdanie. Gadanie, że Filipińczyk nie wygrał żadnej z tych walk, to skrajny debilizm. Pierwszą wygrał bardzo wyraźnie. Dwie kolejne bliższe, ale już do remisu trzeba zdrowo naciągać. O żadnym rabunku czy krzywdzie Marqueza nie ma mowy. To on jest nie w porządku, że dostał kilka szans, a jak mu się w końcu udało, to sam rewanżu nie dał.
Kalendarz imprez