PORTER ZASTOPOWAŁ BERTO

Dodano: 23 kwietnia 2017 06:48
PORTER ZASTOPOWAŁ BERTO
Redakcja, Informacja własna
Melina Pizano/Matchroom Boxing

W starciu dwóch byłych mistrzów świata, będącym jednocześnie ostatecznym eliminatorem do tronu federacji WBC wagi półśredniej, Shawn Porter (27-2-1, 17 KO) pokonał Andre Berto (31-5, 24 KO).

Pierwsza runda była równa, ale toczyła się jednak na zasadach dyktowanych przez Berto. W drugiej wszystko się zmieniło. Między linami się zagotowało, do głosu doszedł Porter i posłał sławnego Haitańczyka na deski bombą z prawej ręki. Równie udana dla Shawna była trzecia odsłona, choć strachu jego narożnikowi napędzał fakt, iż borykał się z rozcięciem łuku brwiowego.

Po pięciu rundach obaj już obficie krwawili. Boksowali agresywnie, ale i trochę chaotycznie, co kilka razy kończyło się przypadkowymi zderzeniami głów. Po kolejnym udanym starciu numer sześć, w siódmym Porter nieco spuścił z tonu. Ale tylko na moment, bo po krótkim odpoczynku, w ósmej rundzie, znów podkręcił tempo i zaczynał coraz wyraźniej spychać Berto do odwrotu.

Koniec nastąpił w dziewiątym starciu. Porter znarił rywala lewym sierpowym, dopadł go przy linach i po kolejnym lewym sierpie zmusił ringowego do zastopowania potyczki.

O dominacji Portera najlepiej świadczą liczby. Do czasu zatrzymania walki sędziowie punktowali na jego korzyść 78:74, 78:73 i 79:71. Berto trafił 81 razy na 254 próby (32%), zaś Porter aż 175 razy ulokował czysty cios na 448 prób (39%).

Więcej informacji: Shawn Porter
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
KOMENTARZE
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: gluton
Data: 23-04-2017 09:07:20
Floyd dostałby KO od Portera dlatego wybrał tego Berto.
Autor: jimmyF
Data: 23-04-2017 11:39:13
haha, na pewno :D
Autor: Maniek1986
Data: 23-04-2017 11:50:58
eh..i po co tak pieprzyć?
Autor: Sikso4
Data: 23-04-2017 14:18:06
jedynym kto mógł pokonać FMJ był Manny tylko ten z 2008 roku gdzie niszczył swoich rywali ale wtedy Meywather sie poprostu bał wejsc z nim do ringu po raz ryzyko porazki spore zero w rekordzie zagrozone a wtedy Manny był jak maszyna do zadawania bólu i co dopiero pojedynek odbyl się w 2015 roku gdzie Manny był juz cieniem tego Mannego z 2008 roku po ciężkim KO od Juana Manuella Marqueza... takich rywali dobierał sobie Floyd jasne super zawodnik ale no obsrywał się wtedy kiedy trzeba było... zresztą pierwszy pojedynek z Castillo przegrał....
Autor: Sikso4
Data: 23-04-2017 14:22:14
żaden Porter by go nie rozjechał Floyd to fenomen i trzeba było organizowac kiedyś ten pojedynek z Mannym
Kalendarz imprez