GONZALEZ POWITANY JAKO BOHATER W NIKARAGUI (WIDEO)

Dodano: 21 marca 2017 11:26
GONZALEZ POWITANY JAKO BOHATER W NIKARAGUI (WIDEO)
Redakcja, El Nuevo Herald
Ed Mulholland/Matchroom Boxing

Roman Gonzalez (46-1, 38 KO) przegrał, ale nadal może liczyć na olbrzymie wsparcie w swojej ojczyźnie, gdzie od czasu ogłoszenia werdyktu w walce z Wisaksilem Wangekiem (42-4-1, 38 KO) mówi się o jawnym oszustwie na ringu w Nowym Jorku.

W poniedziałek na lotnisku w Managui Gonzaleza powitał tłum kibiców. Słychać było okrzyki "rewanż!" i "kradzież!".

- Cieszę się, że znowu jestem w swoim kraju. To była trudna walka, ale przez moment nie wyobrażałem sobie takiego werdyktu - oznajmił "Chocolatito".

Zdaniem wielu obserwatorów Gonzalez niesłusznie przegrał z pięściarzem z Tajlandii. Po dwunastu rundach dwaj sędziowie punktowali 114-112 na korzyść Wangeka, a trzeci remis 113-113. Według statystyk CompuBox pokonany zadał w tej walce 441 celnych ciosów, podczas gdy zwycięzca 284.

Wkrótce po poniedziałkowym przylocie "Chocolatito" świętowanie przeniosło się na stołeczne ulice, którymi przejechał samochód z pozdrawiającym wszystkich mistrzem czterech kategorii wagowych. W końcu samochód zabrał 29-latka do domu jego matki.

Gonzalez zamierza teraz przez miesiąc odpoczywać, a potem udać się do Japonii, aby porozmawiać ze swoimi promotorami o przyszłości. Zaraz po niespodziewanej porażce Nikaraguańczyk podkreślał, że chce rewanżu z Wangekiem.

Więcej informacji: Roman Gonzalez
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
KOMENTARZE
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: BumPromotion
Data: 21-03-2017 12:04:07
W ogóle ktoś z "fachowców" przyznał wygraną Wangekowi?
Autor: CELko
Data: 21-03-2017 13:38:17
Nikt nie przyznał mu wygranej poza dwójką sędziów.
Autor: CELko
Data: 21-03-2017 13:38:41
Śmieszna sprawa gdyby Czokolito był z USA to nigdy by się nie wydarzyło.
Autor: pankracy
Data: 21-03-2017 14:49:21
Wiadomo walka w USA a tu jakiś Gonzalez z Nikaraguii zbliża się wielkimi krokami do rekordu Marciano.Trzeba było coś z tym zrobić tymbardziej, że była ku temu okazja gdyż walka była dość wyrównana ale moim zdaniem ze sporym wskazaniem na Chocolatito.Osobiście punktowałem 114-111 dla Gonzaleza.
Autor: pasozyd
Data: 21-03-2017 21:02:39
chuj z wynikiem i sedziami i tak wszyscy kibice beda wiedziec ze nie przegral tej walki a rekord moze pobije tylko ze nie oficjalnie. kibice sami powinni wymierzyc sprawiedliwosc po ogloszeniu wyniku, ja bym im chetnie oczy wylupal.
Kalendarz imprez