OSTRA KRYTYKA PO RINGOWEJ WOJNIE. 'MATCHMAKER DO WIĘZIENIA'

Dodano: 2 lutego 2017 11:42
OSTRA KRYTYKA PO RINGOWEJ WOJNIE. 'MATCHMAKER DO WIĘZIENIA'
Redakcja, A los Golpes
Mark Robinson/Matchroom Boxing

Wiele głosów krytyki spadło na osoby odpowiedzialne za karierę Francisco Vargasa (23-1-2, 17 KO) po trzeciej z rzędu wojnie, jaką Meksykanin stoczył w ringu.

32-latek boksował w ubiegły weekend z Miguelem Bercheltem (31-1, 28 KO). Po kilkudziesięciu minutach krwawej jatki "Bandido" został zastopowany w jedenastej rundzie i stracił pas WBC w wadze super piórkowej.

Była to już kolejna walka, która kosztowała Vargasa dużo zdrowia. Dwie poprzednie - z Orlando Salido i Takashim Miurą - wielu obserwatorów, w tym redakcja prestiżowego magazynu The Ring, uznało odpowiednio za pojedynek roku 2016 i 2015.

- Matchmaker powinien za to trafić do więzienia. Ostro to brzmi, ale Vargas jest bardzo źle prowadzony. Kto zrobiłby trzy takie walki z rzędu? To oczywiście świetnie wygląda w telewizji, ale co z człowiekiem... To mój dobry przyjaciel, boli mnie to, jak go potraktowano - powiedział w programie "A los Golpes" Abner Mares (30-2-1, 15 KO), czempion WBA w kategorii piórkowej.

Także słynny Julio Cesar Chavez dziwi się, że Vargasa dopuszczono do kolejnego tak trudnego pojedynku.

- Rozcięcia z poprzednich walk bardzo źle się zagoiły, były źle zaszyte. To bardzo kiepska praca chirurgiczna - ocenił.

Więcej informacji: Abner MaresMiguel Berchelt
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
KOMENTARZE
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: Maniek1986
Data: 02-02-2017 12:52:04
ogląda się świetnie, ale właśnie co z człowiekiem? na starość albo i nawet nei starość będzie miał spore problemy ze zdrowiem i co mu z tego, że w okresie kariery ludzie mu klaskali? Dlatego tym bardziej zasadny jest styl boksowania FMJ jeśli taki wybrał. Każdy robi tak jak uważa za stosowne i nie powinno się go krytykować, no chyba że wychodzi jak malik do Ortiza i ucieka przez 12 rund mając za cel nie przegrać przez ko i nie dać zrobić sobie żadnej krzywdy ale z założenia przzegrać i zaakceptować to już przed walką.
Autor: Lukaszz
Data: 02-02-2017 12:53:29
A kto pisał pierwszy o tym na ORGu? Proszę, to mój komentarz na gorąco zaraz po walce: "Autor komentarza: LukaszzData: 29-01-2017 06:37:44 Szkoda mi Francisco, podobnie jak w ostatnich dwóch walkach zostawił mnóstwa zdrowia w ringu. Chyba w tej walce najwięcej stracił, albowiem z Salido czy nawet Miurą nie było tak jednostronnych momentów jak dziś z Bercheltem. Wiedziałem, że będzie ciężko, ale wierzyłem w wygraną mając w pamięci jego ostatnie świetne walki, charakter, zawziętość i duszę prawdziwego wojownika. Niestety ciosy 'El Bandido' nie robiły większego wrażenia na Berchelcie, a młody z kolei szedł jak taran, mocno spychając do defensywy byłego już niestety czempiona. I na koniec moje zdanie nt. tej walki jest takie, że Oscar De La Hoya, którego stajnia jak wygląda każdy wie zakończył karierę jednej z nielicznych gwiazd jakie miał obwodzie. Albowiem po widowiskowym stylu Vargasa i licznych nagrodach za walki roku 2015 i 2016 mógł mu dać jakiegoś lżejszego przeciwnika, a nie kolejnego po Miurze i Salido punchera. Młody, niewyboksowany głodny wilk i próba doszczętnego zajechania Francisco Vargasa w pełni się powiodła Złotemu Chłopcu. Żenująca polityka Golden Boy Promotions... Za niedługo sam Canelo mu zostanie, bo kim będzie obsadzał walki wieczoru na pozostałych galach???" Zgadzam się z Abnerem Maresem, jak i Chavezem Sr. Te blizny po walce z Salido wyglądały fatalnie. Również na amerykańskich stronach poświęconych tematyce boksu czytałem komentarze, że Vargas powinien zrobić sobie dłuższą przerwę i powinien skorzystać z pomocy fachowców jeżeli chodzi o "operacje plastyczne", że tak to ujmę. Co do matchmakera, a więc także poniekąd i promotora De La Hoyi czy też menadżera Francisco, Rafaela Hereidi mam tak samo negatywne zdanie. Kompletna amatorszczyzna. "El Bandido", który marketingowo ze względu na dwie kapitalne walki z Miurą oraz Salido, a przede wszystkim ze względu na swój unikalny, niezwykle efektowny styl miał już ugruntowaną pozycję na wielkiej scenie boksu dostaje w trzeciej kolejnej walce kolejnego potwora, młodego, niewyboksowanego młokosa, wielkiego punchera. Dziwne, że w tak poważnej firmie za jaką pewnie Golden Boy Promotions się uważa można było tak zepsuć świetnie zapowiadającą się karierę Francisco Vargasa. Tym bardziej iż była to przecież dobrowolna obrona!!!
Autor: marcinm
Data: 02-02-2017 15:07:30
Bez przesady, lepiej żeby mistrz wybierał ogóra ? Chyba o to chodzi, żeby walczyć cały czas ze ścisłym topem. Vargas zadnym wirtuozem nie jest i nie bedzie, przegral walke, moze wroci mocniejszy moze wcale, kto wie
Autor: matd
Data: 02-02-2017 15:12:05
A co z tym "lzejszym" przeciwnikiem? Jemu mozna obic facjate? Nie chodzi,ze jestm za takim czyms,zeby weterana zajezdzac,ale mlodzi sprawni z czolowki powinni bic sie nie z piec razy do roku z jakimis wynalazkami,ale ze dwa razy z rownymi sobie. Zobaczcie w UFC jak to funkcjonuje. Przeciez piesciarze wiedza na co sie pisza wychodzac do ringu,maja tez naroznik z recznikiem w pogotowiu... Spojrzmy na legendarne walki ze zlotych lat,jakie tam byly wojny..Goscie ledwo wstawali po nokdauach a na pol chwiejacym/przytomnym sedzia tylko ocieral rekawice i wsio do przodu. Noo,ale wtedy boks mial wlasnie swoja marke,a teraz ludzie na ulicach najwiekszych bokserow nie poznaja.. Nie jestem jakims zadnym krwi psycholem,ale brakuje mi po prostu w boksie rownych zestawien,odpowiednich proporcji/rownowagi..Co to znaczy walka ze slabszym? To jest fer tego slabszego wystawic na oklep? Opisalem to tak powierzchownie,bo jezeli mowa o samym Vargasie,to jest tu duzo racji..Na pewno powinien miec wiecej odpoczynku po takich wojnach i kontuzjach nie zagojonych do konca.
Autor: carson
Data: 02-02-2017 15:39:04
Po mojemu to albo mial kiepski oboz , zle go przygotowali do tej walki albo sie po prostu skonczyl i zostal rozbity po tylu wojnach a to niewykluczone biorac pod uwage jego styl walki i zbieraniu tylu ciosow na glowe . Komentarze typu , to trzecia wojna ktora go wykonczyla sa troche nietrafione , z tego wzgledu ze mial czas na regeneracje tzn 6 miesiecy od ostatniej walki z Salido. Zostal zajechany ...tak , ale dalo sie zauwazyc wyrazny spadek kondycji oraz refleksu przy unikaniu ciosow El Bandido , przy jednoczesnie swietnie przygotowanym Berchelcie ... ludzie obejrzyjcie ile on zbieral ciosow , w porownaniu do takiego Tysona ktory byl swarmerem/slugger. Obstawiam ze glowa juz za bardzo rozbita i to koniec jego kariery , chyba ze przeszczepia mu glowe bo z ta to raczej juz wiele nie zawojuje.
Autor: Lukaszz
Data: 02-02-2017 16:20:21
Ostatnie trzy walki Francisco Vargasa: 21.11.2015 Miura 04.06.2016 Salido 28.01.2017 Berchelt Na przestrzeni 14 miesięcy stoczył trzy wyniszczające wojny, w których zostawił mnóstwo zdrowia w ringu. Walcząc czy to z Salido czy Bercheltem było to zaledwie siedem miesięcy od poprzedniej walki (a więc odpowiednio od czasu walki z Miurą oraz Salido). @matd Nie pisz o czasach "legendarnych walkach ze złotych lat", bo te już minęły dawno temu i nie wrócą prędko. Pisząc o walce ze lżejszym przeciwnikiem miałem na myśli kogoś solidnego, nie totalnego buma jak to próbujesz mi wmówić razem z @marcinm, tylko solidnego oponenta, godnego mistrzowskiej szansy, lecz na pewno nie kogoś o rekordzie 30-1 (27 KO)! Vargas to tylko człowiek, taki sam jak każdy inny! Jeżeli Ty nie widzisz problemu, który dostrzegają Abner Mares czy Julio Cesar Chavez Sr, a więc te osoby, które znają boks znacznie lepiej niż my tutaj wszyscy no to ja już Ci tego nie wytłumaczę lepiej. @carson Trzy ringowe wojny stoczone na przestrzeni 14 miesięcy to bardzo dużo. Wskaż mi boksera, który w ostatnim czasie był tak eksploatowany jak Vargas. Który miał tak wyniszczające wojny z trzema kolejnymi wymagającymi puncherami? Słucham... 6-7 miesięcy jakie odpoczywał po walkach z Miurą i Salido to wcale nie jest dużo na regenerację przed kolejną wojną. Weź pod uwagę, że w międzyczasie musiał jeszcze zrobić obóz przygotowawczy, sparingi itd. Możecie pisać sobie co chcecie, ja swojego zdania nie zmienię. Kariera Vargasa w dużej mierze została zniszczona przez osoby z jego bezpośredniego otoczenia. Przez tych, którzy mieli mu dobrze doradzać i dobrze poprowadzić jego karierę. Z pewnością po prawdziwych wojnach w ringu niektórzy nigdy nie wracają już tacy sami. Ale tu mamy szczególną sytuację. Trzy kolejne walki z bardzo wymagającymi, mocno bijącymi pięściarzami i śmieszny, niespełna 7 miesięczny (jak wspomniałem wyżej, w międzyczasie trzeba zrobić obóz pod kolejną walkę) okres regeneracji. O ile walka z Miurą była konieczna, bo w stawce był mistrzowski tytuł, to o tyle później już mógł zawalczyć z kimś słabiej bijącym, aniżeli Salido, który swoją drogą brudnym stylem jaki prezentuje (ataki głową, łokciami) brzydko porozcinał Vargasa, którego później nie potrafili profesjonalnie "zszyć". Ta kolejna walka, trzecia z Bercheltem jak czas pokazał była już kompletną głupotą i skrajną nieodpowiedzialnością jego przełożonych! Zrozumcie, chodzi o to, że mógł zawalczyć z kimś kto miał zdecydowanie mniejszy współczynnik wygranych przed czasem, a nie 90%!
Autor: carson
Data: 02-02-2017 17:35:09
Nastepne walki to zweryfikuja kto mial racje. Golden boy powinien za to dostac w ryj . A tak na koniec jeszcze jedna refleksja. Prowadzenie prowadzeniem ale bokser tez ma wplyw na to z kim walczy , mogl poprosic o kogos z dolnej polki , on sam wie najlepiej ile czasu potrzebuje na regeneracje , przeciez nie jest niewolnikiem , ma jezyk i moze wypowiedziec swoje zdanie i zna swoje limity. Po czesci wina tez lezy po Vargasa stronie , pewnie dal sie przekonac ze i tym razem sie uda ale sie nie udalo
Autor: Hugo
Data: 02-02-2017 18:32:09
Vargas po prostu nie jest talentem na miarę mistrza świata. Jest silny i bardzo ambitny, ale jego umiejętności bokserskie są nienadzwyczajne. Z Miurą wygrał "po gospodarsku", bo sędzia poddał chwiejącego się Japończyka, podczas gdy wcześniej w odwrotnej sytuacji walki nie przerwał, a nawet pomógł Vargasowi dotrwać do gongu. Z Salido była ringowa wojna, ale to Salido miał w tym momencie za sobą 4 kolejne ciężkie walki, a nie Vargas. Od tamtej pory do walki z Bercheltem minęło prawie 8 miesięcy, a to dostateczny czas na regenerację organizmu. Berchelt okazał się zarówno silniejszy fizycznie, jak i lepszy technicznie od Vargasa, któremu należy się uznanie za ambitną postawę. Jego kariera nie została przez nikogo zniszczona, tylko po prostu osiągnęła punkt szczytowy i zaczęła pomału dołować. Normalne zjawisko w boksie i każdym innym sporcie.
Autor: CELko
Data: 03-02-2017 09:19:08
Powiedział Abner Mares gość walczący w tak nudnym stylu, że nikt go oglądać nie chce a na Vargasa ludzie bilety kupią dzięki tej promocji przez 3 super walki.
Kalendarz imprez