Timothy Bradley (33-1-1, 13 KO) w ostatnich tygodniach zachwalał pod niebiosa rozpoczętą współpracę z Teddy Atlasem i zapewniał, że efekty będą widoczne już w tym starcie. I dotrzymał słowa!
Naprzeciw niego stanął twardy jak skała Brandon Rios (33-3-1, 24 KO). - Tego faceta wręcz nie da się zastopować, dlatego nastawiam się na pełen dystans - dodawał obrońca tytułu mistrza świata federacji WBO kategorii półśredniej. A jednak się udało!
Pojedynek obfitował w obustronne wymiany, ale to Bradley był w nich o ułamek sekundy szybszy i to do niego należało ostatnie słowo w każdym takim spięciu. Znany z niezwykłej odporności Rios oddawał z każdą minutą coraz bardziej pola, zaś champion motywowany jeszcze dodatkowo energicznie w narożniku przez nowego szkoleniowca podkręcał tempo, spychając przeciwnika do coraz głębszej defensywy. W dziewiątej rundzie w końcu przełamał pretendenta, zasypał lawiną ciosów i dwukrotnie zmusił do przyklęknięcia. Po drugim nokdaunie potyczka została zastopowana.
Rios co zebrał przez całe życie to nie mam pytań. Zapewne wróci jeszcze na ring.
Autor: samqualis
Data: 08-11-2015 10:39:09
swietna walka ;d no ale niektorzy twierdzili ze nie warto zarwac nocke dla tych panow haha
Autor: CroCop90
Data: 08-11-2015 11:04:07
Wiem, że jeszcze za wcześnie, aby gloryfikować Teddiego, ale ciekawe, co teraz sobie myśli Milan, który zawsze uważał Atlasa za słabego trenera.
Autor: lubieznyzenon
Data: 08-11-2015 12:08:19
Bradley był doskonały... ale trzeba pamiętać, że był doskonały na tle przeciętniaka jakim jest Rios. Nudna walka, cały czas to samo, praktycznie zero emocji.
Autor: GROiLLORT
Data: 08-11-2015 12:26:15
Nie ma co przesadnie zachwalać roboty Atlasa - Bradley pokonałby siermiężnego bijoka Riosa nawet z Wilczewskim w narożniku. To po prostu nie ten poziom, nie ta szybkość, nie ta technika.
Autor: wojtyla85
Data: 08-11-2015 12:34:45
Bradley to jest jeden z najlepszych z niedocenianych piesciarzy na swiecie obecnie. Gdyby tylko bil odrobine mocniej... no i ma betonowa szczenke - taki Mariusz Wach polsredniej lol hehe
Autor: KratoZ
Data: 08-11-2015 12:54:09
Po prostu Kapitan Wąs
Autor: hayabooza
Data: 08-11-2015 13:57:56
Kapitan Wąs zodminował Riosa. Przewidywałem wysokie UD, nokautu się nie spodziewałem. Riosem kompletnie bezradny na tle Bradleya. Ciesze sie bo lubie Tima :) @wojtyla85: Zgodze się, Bradley to ścisły top, porobił Marqueza, Vargasa a teraz Riosa, jedyne porażki z Pacmanem, świetne wojny i niesamowite umiejętności. Nie wiem dlaczego ten pięściarz jest tak niedoceniany na rynku. Czyżby przez ten jeden wałek z Pacmanem ?
Autor: maciej12
Data: 08-11-2015 14:42:35
Bez dwóch zdań świetny pięściarz. Jedną wadą jak i zaletą jest fakt, że lubi wdawać się w bójki. Tylko czy my jako kibice możemy narzekać?
Autor: Rezjjel89
Data: 08-11-2015 15:43:41
@maciej12 Przecież sam Bradley mówi że robi to dla kibiców. Był moment, że zarzucali Timowi nudny styl i nie chcieli go oglądać. Teraz wdaje się w bójki i w jego walkach jest sporo emocji. Teraz jest widowisko, krew i dramat. Szkoda tylko, że to się odbije na jego zdrowiu.
Autor: Pret
Data: 09-11-2015 08:52:41
Zwróćcie uwagę jaki Rios był spacyfikowany wchodząc do ringu... Imho zbijanie wagi wykończyło Riosa. Fajnie było oglądać Bradleya, było czuć nowość, ale uważam że dopiero w kolejnych walkach pomału będą się z teddym docierać, i gdyby Rios miał więcej mocy na walkę i zamieszałby w taktyce spokojnej Kapitana Wąsa, to ten mógłby zapomnieć szybko o ostatnich lekcjach. CZekam na więcej