Abner Mares (29-2-1, 15 KO) udowodnił w nocy, że wciąż zalicza się do światowej czołówki wagi piórkowej. 29-latek przegrał wprawdzie z Leo Santa Cruzem (31-0-1, 17 KO), lecz po zaciętej, pełnej efektownych wymian wojnie, którą porównuje się już do starć Barrera-Morales. Słynni Meksykanie walczyli ze sobą trzykrotnie, a Mares nie ma nic przeciwko równie długiej rywalizacji ze swoim młodszym rodakiem.
- To była zacięta walka, ale myślałem, że wygrałem, że zrobiłem wystarczająco wiele. Miałem plan, żeby boksować, jednak rozpocząłem w bardzo ostrym tempie. To był dobry pojedynek, Leo to świetny zawodnik. Jestem więcej niż chętny na rewanż, myślę, że na niego zasłużyłem i że zasłużyli też kibice. Dzisiaj to oni byli największymi zwycięzcami - powiedział pokonany.
Zwycięzca przyznał, że był nieco zaskoczony taktyką rywala w początkowych rundach. - Nie sądziłem, że rozpocznie tę walkę tak mocno. Zdołałem go jednak rozpracować i wygrałem. Trzymałem go na dystans, używałem prostego, kontrolowałem pojedynek. Lubię być agresywny w ringu, ale w tym przypadku lepiej było boksować. Jestem szczęśliwy, ta wygrana to spełnienie marzeń - powiedział.
Obaj pięściarze otrzymali za walkę w Los Angeles najwyższą gażę w karierze - po 1,25 mln dolarów.
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: MLJ
Data: 30-08-2015 15:41:49
Znakomita walka. Santa Cruz ta walka odzyskał trochę zaufania. A mares pokazał że topowy pieściarz..Dodam tylko że rewnaż jak najbradziej wskazany. Werdykt pierwszej walki według mnie, sprawiedliwy..
Autor: Matys90
Data: 30-08-2015 15:56:42
Nie widzę szans by Mares mógł coś odmienić w rewanżu, bo jak pisałem przed walką - wyboksować Santa Cruza nie wyboksuje, bo za krótki w uszach jest do tego na Leo, a w walce cios za cios więcej argumentów również ma Cruz. Jedyna szansa to zaskoczyć na początku, co próbował w tej walce zrobić Mares i raczej już tego nie powtórzy albo złapać na jakąś kontrę życia, o co nie będzie łatwo, bo Leo mimo że swarmer i niby ma prostą obronę, to jednak bardzo szczelną i efektywną, a Mares kontrować może i potrafi, ale to nie do końca jego natura, no i skillsów Rigo w tym wymiarze nie posiada :P Miała być młócka i była, rewanż może być, ale nie ukrywam, że wolałbym zobaczyć Leo z innymi przeciwnikami z topu, bo Mares jak nie miał tak dalej nie ma i wg mnie po prostu nie będzie nigdy mieć argumentów na Santa Cruza. Co do punktacji, to ja dałem Maresowi dwie rundy, ta remisowa karta pana De Luca to mały skandal.
Autor: beniaminGT
Data: 30-08-2015 16:56:28
Tak się właśnie zastanawiałem co może zrobić dziurawy bijok, Mares, by nie wyglądać jak szajs przy dobrze poukładanym technicznie, pół wojownikiem Santa Cruzem. Nic mi nie przyszło do głowy, a po oglądnięciu walki widzę, że Maresowi też nie przyszło. Szprycę dobrą wziął, bo zasuwał 2 razy intensywniej niż zwykle, i dużo faulował, co też nie jest niczym nowym, ale poza tym został zdeklasowany. Jego aktywność i przepychanki po prostu ukryły ten fakt. Zabawne, że wielu kibiców ogląda walkę Mayweather-Pacquiao i widzi deklasację, a widząc walkę Santa Cruz-Mares widzi wyrównany pojedynek. Jak dla mnie 120-108 dla Leo. Dwie, trzy rundy można naciągnąć na remisowe za ambicję. Ja tego nie zrobiłem, bo nie lubię faularzy i oportunistów. Mares nie zasłużył na rewanż. I nikt rozsądny nie chciałby tego oglądać. Strata czasu, również pięściarzy. Mares niech jeszcze stoczy kilka wojen z rywalami klasy B, a Santa Crus niech mierzy w najlepszych.
Autor: beniaminGT
Data: 30-08-2015 17:01:30
I jeszcze taka ciekawostka. Miesiąc temu kursy bukmaherskie były równe: 1.9 na każdego z pięściarzy. Dzień przed walką: Leo 1.4-1.5 Mares 2.75, a nawet 3.0 Gdyby ktoś przewidział dryft, to mógłby zagrać z zyskiem na obu stronach.
Autor: beniaminGT
Data: 30-08-2015 17:03:07
"którą porównuje się już do starć Barrera-Morales." ...a świstak zawijał to w sreberka.