Planowana od jakiegoś czasu walka mistrza IBF w wadze półśredniej Kella Brooka (35-0, 24 KO) z Brandonem Riosem (33-2-1, 24 KO) może się odbyć 12 września na gali w Londynie - poinformował promotor Brytyjczyka Eddie Hearn.
Początkowo mówiło się, że pojedynek zostanie rozegrany 29 sierpnia. Hearn chce jednak, aby jego aktywny ostatnio podopieczny nieco wypoczął.
- Po powrocie po kontuzji [w ubiegłym roku Brook został ugodzony nożem] Kell bardzo długo trenował. Do walki z Jo Jo Danem przygotowywał się przez jakieś 18 tygodni, potem miał dwa dni przerwy i od razu zaczął trenować do starcia z Frankie'em Gavinem - mówi szef Matchroom Boxing.
"Special K" byłby wprawdzie w stanie przygotować się na sierpniowy termin, ale Hearn woli nie ryzykować. - W walce z Riosem nie można być gotowym na 80 procent, bo to trudna przeprawa - powiedział.
Istnieje też możliwość, że potyczka Brytyjczyka z Amerykaninem odbędzie się jeszcze później. Hearn nie wyklucza, że da swojemu podopiecznemu dłuższy urlop i walka zostanie zakontraktowana dopiero na październik.
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: pinczorio
Data: 15-06-2015 15:27:47
walka będzie miła dla oka, na pewno. Brook wysoko na punkty jak się nie będzie zbytnio podpalał bo Rios to zwykły tłuczek z betonową szczęką. zapewne zaprezentuje swoją magiczną technikę blokowania wszystkiego ryjem.
Autor: Babyshoes
Data: 15-06-2015 17:00:01
Walka do jednej gęby, nie sądzę by Brook dał sobie zrobić krzywdę. Kell to jeden z ciekawszych obecnie pięściarzy w tym limicie, chciałbym zobaczyć walkę z Khan'em lub Thurmanem, aczkolwiek krzykacz Amir woli brać walki o zerowym ryzyku i liczyć na jałmużnę od FMJ.
Autor: lRollinsl
Data: 15-06-2015 17:18:47
Jedno, czym Rios się ostatnio popisuje, to zbieranie na mordę i pokazywanie, że się nie pada. Z Brookiem scenariusz będzie podobny. Walka ciekawa o tyle, bo teraz prawdopodobnie ten pompowany balon Rios w końcu padnie.
Autor: lRollinsl
Data: 15-06-2015 17:20:09
Babyshoes Data: 15-06-2015 17:00:01 Walka do jednej gęby, nie sądzę by Brook dał sobie zrobić krzywdę. Kell to jeden z ciekawszych obecnie pięściarzy w tym limicie, chciałbym zobaczyć walkę z Khan'em lub Thurmanem, aczkolwiek krzykacz Amir woli brać walki o zerowym ryzyku i liczyć na jałmużnę od FMJ. * * Podobnie rzecz się ma z Mayweatherem. Chętnbi bym Brooka za nim zobaczył. Ale nie marzę o tym, Brook też się nie domaga, bo wiadomo,że Floyd z nim nie zawalczy - nie zasłużył, czy ch. wie co by tam TBE wymyślił.
Autor: lRollinsl
Data: 15-06-2015 17:20:47
* Chętnie bym Brooka z nim zobaczył.
Autor: kapitanbomba
Data: 15-06-2015 17:50:04
Brook jakoś dziwnie spokojnie prowadzony. Ale na miejscu promotora tak samo bym to rozgrywał. Teraz tłuc słabych ale w miarę medialnych a wielkie walki same przyjdą i będą prosiły żeby je brać.
Autor: Babyshoes
Data: 15-06-2015 18:09:25
Autor komentarza: lRollinslData: 15-06-2015 17:20:09 Babyshoes Data: 15-06-2015 17:00:01 Walka do jednej gęby, nie sądzę by Brook dał sobie zrobić krzywdę. Kell to jeden z ciekawszych obecnie pięściarzy w tym limicie, chciałbym zobaczyć walkę z Khan'em lub Thurmanem, aczkolwiek krzykacz Amir woli brać walki o zerowym ryzyku i liczyć na jałmużnę od FMJ. * * Podobnie rzecz się ma z Mayweatherem. Chętnbi bym Brooka za nim zobaczył. Ale nie marzę o tym, Brook też się nie domaga, bo wiadomo,że Floyd z nim nie zawalczy - nie zasłużył, czy ch. wie co by tam TBE wymyślił. Pewnie dlatego, że to słaby interes dla Mayweather'a i Showtime, bo jedyna szansa by to się opłaciło to walka na Wembley a do tego lepszy jest Khan z racji na większą popularność na wyspach. Dla wesołej ferajny FMJ'a, Haymon'a i Showtime najpierw liczą się pieniądze potem wartość sportowa, ale nie mnie krytykować bo Floyd sam sobie zapracował na miano najlepiej zarabiającego sportowca.
Autor: lRollinsl
Data: 15-06-2015 19:35:41
up Nie wiem jak to jest z tą popularnością na Wyspach. Brook jest coraz bardziej tam popularny. W dodatku niepokonany. Nieważne Jeśli ktoś mianuje się TBE, to bierze najlepszych, a nie tych, z którymi mu się najbardziej opłaca. Tym bardziej, że nieraz byli bardziej kasowi, a brał tych mniej. Z wiadomych powodów. Czy Floyd tak rzeczywiście sam sobie zapracował na miano najlepiej zarabiającego sportowca? Na pewno nie To świetny pięściarz, ale nie tak świetny, jakiego się z niego robi. Od początku jego kariery ruszyła cała machina biznesowa. Od początku szykowany był na wielką, amerykańską gwiazdę, od początku sporo w niego zainwestowano. Podobnie rzecz się ma z Bronerem, Tylko tutaj coś się zacięło w tej machinie biznesowej. Maidana był powodem awarii. Tam wałka się po prostu zrobić nie dało.