HOLYFIELD: PACQUIAO MUSI UWIERZYĆ, ŻE MOŻE WYGRAĆ

Dodano: 30 kwietnia 2015 11:18
HOLYFIELD: PACQUIAO MUSI UWIERZYĆ, ŻE MOŻE WYGRAĆ
Redakcja, Yahoo! Sports
Mark Robinson/Matchroom Boxing

Wiara przenosi góry - i tak może być w nocy z soboty na niedzielę w Las Vegas. Słynny mistrz wagi ciężkiej Evander Holyfield zapewnia, że jeżeli Manny Pacquiao (57-5-2, 38 KO) mocno uwierzy, że może pokonać faworyzowanego Floyda Mayweathera Jr (47-0, 26 KO), to osiągnie swój cel.

- Ja zawsze wierzyłem w swoją ciężka pracę i przygotowania do walki. Nie obchodziło mnie to, co mówią inni, ponieważ wszystko zależało ode mnie, nie od nich. Pacquiao wie, jaką wykonał pracę, wie, że należycie się przygotował do walki. Musi więc wierzyć w siebie, nie może zwracać uwagi na opinie innych - mówi "The Real Deal".

Holyfield wie, jak się czuje Filipińczyk, bo sam kiedyś był skazywany na porażkę przed wielką walką. W 1996 roku mało kto dawał mu poważne szanse na pokonanie Mike'a Tysona, tymczasem pochodzący z Alabamy pięściarz nie tylko zdetronizował mistrza świata, ale i zrobił to w niezwykłym stylu, nokautując w jedenastej rundzie.

PACQUIAO: SPOKOJNIE, WYGRAM TĘ WALKĘ!

- Wiedziałem wtedy, że Tyson to dobry pięściarz. Wiedziałem, co osiągnął. Nikt jednak nie wiedział, jak Tyson zareaguje, kiedy ktoś mu się postawi. Moja mama mówiła: "Ze wszystkich twoich walk ta będzie najłatwiejsza. Tyson to łobuz, a gdy się takiemu postawisz, nie wie, co robić". Z takiego założenia wychodziłem przez całą moją karierę - stwierdził Amerykanin.

Mayweather różni się jednak od Tysona, co z pewnością utrudni Pacquiao zadanie. - Kiedy trafisz Manny'ego, on robi się agresywny i idzie na całość. Floyd to natomiast jedyny zawodnik, jakiego znam, który nigdy nie porzuca swojego planu. Czy ktoś go dopinguje, czy buczy, czy robi cokolwiek innego, on zawsze walczy po swojemu - powiedział Holyfield.

Więcej informacji: Manny PacquiaoFloyd Mayweather Jr
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
KOMENTARZE
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: Woolite
Data: 30-04-2015 11:39:50
Chyba jedyny prawdomówny i bezinteresowny gość z tego całego amerykańskiego, kolorowego cyrku.
Autor: kubarro
Data: 30-04-2015 11:54:14
@Woolite Też mi się tak wydaję. Chciałbym, żeby Pac dał z siebie to co kiedyś prezentował. Ciekawsze widowisko będzie wtedy.
Autor: swarmer
Data: 30-04-2015 13:47:06
Lubie holiego ale czasem jego gadka mnie denerwuje.....Szanuje jego wszystkie osiagniecia ale podawanie ciągle Tysona jako przykład tego jakim jest wspaniałym wojownikiem,ze go pokonał to tak średnio...Tyson miał 3 lata przerwy przez więzienie a po jego opuszczeniu nie przeboksował nawet 6 rund podczas jednej walki...nikt mi nie powie że 3 lata przerwy nie miało wpływu na jego forme bo to jest nie możliwe ...jakby pokonał go w swoim prime to by inna gadka była....Po za tym Tysonowi postawił i dał dobrą walke Donovan Ruddock czy Tony Tucker...i co ?Tyson wygrał wiec takie gadki sa dziwne...Ruddock był wtedy świetnie przygotowany i naprawde miał talent miał najlepszy podbródkowy w całej hv....póżniej już nigdy tak nie walczył na miare swoich możliwości
Autor: Granitechin
Data: 30-04-2015 14:35:25
Holyfield jak dla mnie najsłabszy z wielkich mistrzów HW. Ogromne serce do walki, profesjonalne prowadzenie się, nienaganna technika ale do Lewisa, Alego czy Louisa. Tysona pokonał ale Past prime podobnie Foremana, z Bowe 1-2 i tak dalej. A co Manny'ego to nie sądzę by miała spalić go presja. Najtrudniejsze wyzwanie Welterweight XXI wieku to pokonanie Floyda ale jak Pacman tego nie dokona nie zrobi tego nikt inny póki Floyda wiek nie dopadnie i forma nie spadnie mu o 50%.
Autor: Granitechin
Data: 30-04-2015 14:36:20
*czy Louisa czegoś mu brakowało...
Kalendarz imprez