LEBIEDIEW: REWANŻ? DLACZEGO NIE? ZA CZTERY MIESIĄCE BĘDĘ GOTÓW
Dodano: 11 kwietnia 2015 17:50
Autor: Redakcja, SportBox.ru
Zdjęcie: Mark Robinson/Matchroom Boxing
Denis Lebiediew (27-2, 20 KO) obronił wczoraj tytuł mistrza świata kategorii junior ciężkiej, ale Youri Kalenga (21-2, 14 KO) postawił mu bardzo wysoko poprzeczkę. Rosjanin po wszystkim docenił klasę twardego pretendenta.
- Walka okazała się trudna. Rywal w drugiej połowie trochę osłabł, jednak czułem, że ciągle pozostaje groźny. Popełniłem pewne błędy, jestem samokrytyczny, lecz najważniejsze, że to moja ręka powędrowała w górę - kontynuował champion, który w czwartej rundzie po lewym sierpowym oponenta wylądował nawet na deskach.
- To był pierwszy nokdaun w mojej karierze i mam nadzieję, że ostatni. Nie będę opowiadał bzdur, że się poślizgnąłem czy coś w tym stylu. Musiałem do końca zachować ostrożność i trzymać go w dystansie - przyznał. Zapytany o ewentualny rewanż, odparł bez zastanowienia - Dlaczego nie? Za cztery miesiące będę gotów na następną walkę.
Przy tej okazji nie mogło również zabraknąć pytania o to, kto mocniej uderza, Kalenga czy Guillermo Jones? Rosjanin bez wahania wskazał na swojego wczorajszego przeciwnika. - Nie ma nawet porównania. Kalenga bije zdecydowanie mocniej niż Jones, a nawet mocniej niż Marco Huck, choć ten z kolei jest trochę bardziej przebiegły.
Master miał pecha że najpierw trafił na Drozda i to z pechowym rozcięciem musiał walczyć. Później Kalenga. Z Drozdem walczył bardzo dobrze, a co znaczy rozcięcie mógł się przekonać np. Grzegorz Proksa w swojej pierwszej walce z Hopem, którego w drugiej walce wciągnął nosem. Master niepotrzebnie rozstał się z Gmitrukiem, bo o przegranej z Drozdem zadecydowało wiele czynników. Drozd na pewno coś brał, kontuzja... Walka Lebiediewa bardzo ładna, techniczna. Bardzo podobał mi się zarówno Lebiediew jak i Kalenga. Kalenga od walki z Masterem trochę się rozwinął. Piękny długi prawy prosty. Lebiediew miał trochę wąski arsenał, ale po walce z Jonesem to głowa już może być nie ta.
Autor: Krzyzak
Data: 11-04-2015 20:36:41
Master ma wytrzymały łeb , jeśli jeszcze zakończy siłownie :D to da nie złe walki
Autor: Vitalij71
Data: 11-04-2015 21:45:29
Patrząc zkim walczył i przegrał nieznacznie Master czyli scisłą czołówka Drozdem i Kalengą Myśle że Master da jeszcze dobre walki z czołówką choć ma twardą szczęke to niech nie pcha się na Kudriaszowa czy Usyka Szkoda że Hernandez ma też Saderland bo nie zorganizują walkę 2 zawodników. Może jakiś wakat pod odejściu Hucka o wbo Co Lebiedeva lubie goscia jest szczery i konkretny i Kalengi obaj dali dobrą walkę wyraznie lepszy był Lebiedev mimo desek podniósł sie posadził Kalengę i walczył mądrze syzbkie nogi ale po żezni of Gilermo nieeiem czy stracił odporność ale walczy ostrożnie ale madrze a Kalenga pokazał jaja charkter.
Autor: progresywny
Data: 11-04-2015 22:40:42
Ja jestem za rewanżem. Jak pierwsza walka to wojna ringowa to rewanż ma uzasadnienie bytu. Jednak podejrzewam, że na rozluźnienie dla Lebiediewa pod koniec roku będzie to jednak Janik po to by walkę można było pokazać w Teleexpressie.
Autor: pankracy
Data: 12-04-2015 00:16:31
Niewiem czy ktoś zauważył ale w tej walce nie było ani jednego klinczu.Taka ciekawostka.
Autor: Kadej
Data: 12-04-2015 01:41:52
Też miałem wrażenie, że Lebioda już nie taki groźny jak za dawnych czasów, ale trzeba przyznać, że Kalenga kondycyjnie i technicznie zaprezentował się lepiej niż z Masterem.
Autor: odyniec
Data: 12-04-2015 09:00:40
Gdyby Kalenga umial lepeij chodzic na nogach to moglby wygrac te walke A Lebiediev po wielkim laniu od Jonesa widac ze ma hamulec zaciagniety w glowie
Autor: andrewsky
Data: 12-04-2015 11:35:22
Lebiediev już tak odważnie nie swrameruje,jak kiedyś.Teraz bardziej boksuje.Kalenga ma zbyt dużo "miecha"do dotlenienia i w późniejszych fazach walki nie jest już tak efektywny.Rewanż mógłby być fajny do oglądania,ale wynik pewnie będzie taki sam.Bo Kalenga w o kilka miesięcy nie zrobi dużych postępów,a Specnaz,nie zanotuje regresu