DARCHINYAN I CANO WYGRYWAJĄ PRZED CZASEM

Dodano: 8 lutego 2015 09:54
DARCHINYAN I CANO WYGRYWAJĄ PRZED CZASEM
Redakcja, Informacja własna
Obraz własny

Po dwóch kolejnych porażkach przed czasem udanie na ring powrócił Vic Darchinyan (40-7-1, 29 KO), który zastopował w dziewiątej rundzie Juana Jimeneza (19-9, 12 KO).

Faworyzowany Ormianin padł na matę w trzeciej rundzie, choć sędzia nie zdecydował się go liczyć. To jednak tylko rozwścieczyło "Wściekłego Byka". Zaczął boksować na pressingu, spychał przeciwnika coraz bardziej i w siódmej odsłonie miał go już "na widelcu", ale arbiter znów nie liczył, uznając cios za faul - uderzenie w tył głowy. Darchinyan robił konsekwentnie swoje i w dziewiątej rundzie było już po wszystkim.

Słabą serię przerwał również dawny champion WBA kategorii super lekkiej w wersji tymczasowej, Pablo Cesar Cano (28-4-1, 21 KO). Meksykanin awansował do wagi półśredniej i w pierwszym starciu znokautował Jorge Silvę (20-7-2, 16 KO).

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
KOMENTARZE
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: MarkS
Data: 08-02-2015 17:02:52
Bardzo słaba walka Darchinyana. Bez jakiejkolwiek obrony. Trafiany kontrami z obu rąk przez niezbyt mocnego rywala. Te jego dziwne pozy, opuszczone ręce. Może to i widowiskowe dla części publiczności - mnie to troszkę żenuje. Zajechał jakoś fizycznością przeciwnika, ale każdy lepszy rywal z mocniejszym kontrującym ciosem lud walką z dystansu z użyciem lewego prostego rozbije go i pokona przed czasem. Niestety Vic jest przykładem boksera który nie potrafi zmienić stylu walki analizując przegrane i ucząc się po prostu na własnych błędach.
Autor: Rollins
Data: 08-02-2015 21:33:48
up Dokładnie. Vic swojego stylu nie zmieni - to pewne. Jego czas już przeminał - to też pewne. Jak dla mnie powinien kończyć. Nie chce? Jego sprawa, ale na własne ryzyko Cała walka: https://www.youtube.com/watch?v=OjGqGqeBeZ4
Kalendarz imprez