W sobotni wieczór zamkniemy ten rok kalendarzowy występem Dariusza Sęka (21-1-1, 7 KO) z niebezpiecznym Robinem Krasniqi (42-3, 16 KO). Polski "półciężki" na pewno nie jest faworytem, jednak trenujący go Andrzej Gmitruk wydaje się optymistycznie nastawiony przed podróżą do "paszczy lwa".
- Przede wszystkim Darek z głową zrobił tym razem wagę, bo z tym był ostatnio problem i w połowie walki w Radomiu to nie był już ten sam zawodnik - nie ukrywa sławny szkoleniowiec.
- Jestem optymistą. Darek jest przygotowany szczególnie od strony mentalnej bardzo dobrze. Oczywiście Krasniqi będzie niebezpieczny. Bije nietypowo prawy podbródkowy, a to szczególnie na mańkuta groźna broń. Darek jednak jest pewny siebie i ja również wierzę, że wygramy ten pojedynek - dodał Gmitruk.
Przypomnijmy, iż w razie zwycięstwa Polak będzie głównym kandydatem do starcia z posiadaczem pasa WBA Regular, Jurgenem Brahmerem (45-2, 33 KO).
Szkoda, że Sęk nie ma ciosu, byłbym spokojniejszy. Mimo wszystko uważam, że i tak w sobotę będzie lepszym pięściarzem. Czy na tyle lepszym, żeby nie dało się zrobić wałka? Na tyle to raczej nie.
Autor: Furmi
Data: 17-12-2014 19:58:33
Darek ma cios - za to długo męczyły go i nękały kontuzje... Liczę, że teraz właśnie odpali i obali tezę o przeciętnym ciosie.
Autor: Rollins
Data: 17-12-2014 21:02:28
Dobrze by było. Dobrze by było,żeby tak zdemolował tego Krasniqiego - trochę by zrehabilitował polską "śmietankę bokserską" po tych wpadkach w walkach o tytuły.
Autor: LegiaPany
Data: 17-12-2014 21:37:53
trzymamy kciuki - coz innego mozna robic.... wierze ze gmitruk przygotuje jakas fajna taktyke
Autor: BYKZBRONXU2011
Data: 18-12-2014 02:18:40
Krasniqi nie przegrał nigdy przez czasem to z Sękiem ma przegrac?Hahaha Sek nie ma ciosu bajek tu nie opowiadajcie,,Krasniqi wygra wysoko na punkty
Autor: Rollins
Data: 18-12-2014 14:40:13
Cyt. "...Bije nietypowo prawy podbródkowy, a to szczególnie na mańkuta groźna broń... - dodał Gmitruk." Heh :-) Też to zauważyłem. Miałem pisać, że Sęk musi uważać na ten długi prawy podbródkowy. Na szczęście Krasniqi też nie jest królem nokautu, także nawet jak trafi, to nie będzie jeszcze tragedii.