GROVES WRÓCI JESZCZE W TYM ROKU

Dodano: 22 października 2014 18:13
GROVES WRÓCI JESZCZE W TYM ROKU
Redakcja, Informacja własna
Mark Robinson/Matchroom Boxing

Choć to jeszcze nie jest potwierdzona informacja, to ma zostać "klepnięta" w ciągu 48 godzin. A wtedy mamy się dowiedzieć, że George Groves (20-2, 15 KO), dwukrotny pretendent do tytułu mistrza świata i aktualny champion Starego Kontynentu kategorii super średniej, powróci między liny 22 listopada podczas gali "Cleverly vs Bellew II" w Liverpoolu.

Ostatnim zwycięstwem Groves zapewnił sobie status oficjalnego challengera do tronu federacji WBC. Trudno jednak spodziewać się, że w Liverpoolu naprzeciw niego stanie właśnie Anthony Dirrell (27-0-1, 22 KO), chociaż...

Tego samego wieczoru w ringu swoją formę zaprezentuje również mistrz olimpijski z Pekinu oraz oficjalny pretendent organizacji IBF w tym samym limicie - James DeGale (19-1, 13 KO).

Więcej informacji: George Groves
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
KOMENTARZE
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: jassin
Data: 22-10-2014 19:03:50
Szczerze to po takich ewidentnych porazkach z Frochem ciezko sie zainteresowac losem i dalsza kariera tego boksera...
Autor: Whisper
Data: 22-10-2014 21:10:16
@jassin W obydwu walkach Groves prowadził na punkty. W pierwszej przerwanie walki było niemal skandalem, więc proszę oglądaj walki, a nie patrz tylko na boxrec.
Autor: Whisper
Data: 22-10-2014 21:10:16
@jassin W obydwu walkach Groves prowadził na punkty. W pierwszej przerwanie walki było niemal skandalem, więc proszę oglądaj walki, a nie patrz tylko na boxrec.
Autor: Rollins
Data: 22-10-2014 21:18:00
Whisper W pierwszej walce wynik był otwarty, bardzo bliski remisu. W drugiej Groves chyba jednak przegrywał (nie pamiętam dokładnie). W pierwszej walce przerwanie niesłuszne, przedwczesne, ale można było odnieść wrażenie, że Carl przełamuje George'a. W drugiej, czy Groves prowadził na punkty, czy nie, nie ma znaczenia - został ciężko znokautowany i Carl jakby przekonał, że w pierwszej walce chyba jednak przełamywał "Świętego". Przypominam sobie. W rewanżu walka zaczęła się dla Grovesa, później Froch coraz bardziej dochodził do głosu, tak że o wygrywaniu na punkty ani w jednym ani w drugim przypadku bym nie mówił. Tym bardziej, że punktowi raczej przychylni byli Frochowi - wielkiej gwieździe na Wyspach.
Autor: Rollins
Data: 22-10-2014 21:19:15
Rollins Data: 22-10-2014 21:05:55 Co do walki Grovesa z Anthony Dirrellem to dobrze powiedział - to George musi powiedzieć, czy jest gotowy. W ogóle to dziwne pytanie, bo to raczej Dirrella można zapytać, czy jest gotowy na takich rywali jak Groves. To on bardziej doświadczony, on walczył z prawdziwymi SMW. Dirrella doprowadzili "tylnymi drzwiami" do walki o pas. Taki sztuczny mistrz. Bezpłciowy. Im dłużej ściany będą w stanie mu pomagać, to tym mistrzem będzie. Z Grovesem stawiałbym na St. Georga. Bez wahania. Nawet mimo ścian. Przez nokaut.
Kalendarz imprez