MARES ROZSTAŁ SIĘ Z VIRGILEM HUNTEREM

Dodano: 8 października 2014 13:48
MARES ROZSTAŁ SIĘ Z VIRGILEM HUNTEREM
Redakcja, ESPN
Mark Robinson/Matchroom Boxing

Krótko trwała współpraca Abnera Maresa (27-1-1, 14 KO) z Virgilem Hunterem. Były czempion trzech kategorii wagowych związał się z cenionym szkoleniowcem w maju, a teraz ogłosił, że już mu podziękował.

- Wróciłem do mojego dawnego trenera, Clemente Mediny, który zaprowadził mnie do trzech tytułów mistrzowskich. Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy – poinformował 28-letni Meksykanin.

Medina towarzyszył Maresowi w sukcesach, ale przygotowywał go też do ubiegłorocznej potyczki z Jhonnym Gonzalezem, którą pięściarz z Guadalajary przegrał już w pierwszej rundzie. Po tej porażce postanowił coś zmienić, jednak sprawę przemyślał i uznał, że najlepiej będzie wrócić do swojego dawnego szkoleniowca. Powodu nie podał, choć wiadomo, że na treningi u Mediny będzie miał bliżej, a trener ten nie musi też dzielić uwagi między kilku znanych pięściarzy – w przeciwieństwie do Huntera, który szkoli m.in. Andre Warda i Amira Khana.

Więcej informacji: Abner Mares
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
KOMENTARZE
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: rakowski
Data: 08-10-2014 17:51:12
Oczywiście manewry z trenerami,to jest raczej zabieg na przeczekanie i na szukaniu winnych oraz aby nie stracić wizerunkowo,choć ta porażka z Gonzalezem była tą z najbardziej bolesnych.Problemem Maresa jest szczęka,a przy takiej obronie w tej kategorii się po prostu odczuwa.Toczył świetne boje,ale teraz będzie mu się bardzo ciężko w bić na szczyt.Musi robić,to co umie najlepiej-walczyć jak na prawdziwego Meksykana przystało.:P
Autor: ghost
Data: 08-10-2014 18:20:49
Sporo stracił w moich oczach wycofując się z rewanżu z Gonzalezem. Ale w sumie słusznie zrobił. Najprawdopodobniej zaliczyłby drugą porażkę z Meksykaninem, którego najwidoczniej co niektórzy za wcześnie skreślili.
Kalendarz imprez