BRONER LEPSZY NIŻ OSTATNIO, TAYLOR RÓWNIEŻ, ALE WYGRAŁ ADRIEN

Dodano: 7 września 2014 06:14
BRONER LEPSZY NIŻ OSTATNIO, TAYLOR RÓWNIEŻ, ALE WYGRAŁ ADRIEN
Redakcja, Informacja własna
Mark Robinson/Matchroom Boxing

W głównej walce wieczoru gali w "U.S. Bank Arena" w Cincinnati Adrien Broner (29-1, 22 KO) po ciekawym spektaklu wypunktował Emmanuela Taylora (18-3, 12 KO).

Mniej znany Taylor bez respektu dla faworyta ruszył od początku do ataku, przede wszystkim bijąc błyskawicznym prawym krzyżowym. Były mistrz trzech kategorii pokazywał natomiast klasę w defensywie i tak oto mieliśmy klasyczną konfrontację dwóch odrębnych stylów - agresora i zawodnika kontrującego z obrony. Przeciwnik dobrze operował ciosami prostymi, stąd też od trzeciego starcia Broner starał się dojść do półdystansu, gdzie radził sobie znacznie lepiej. Jego blok był szczelniejszy, a haki na korpus miały swoją wymowę.

Adrien ku uciesze publiczności dał prawdziwy koncert w czwartej rundzie. Wszystko zaczęło się, gdy przyjął uderzenie na bark i natychmiast skontrował prawym podbródkiem. Potem rozochocony ruszył do kontrofensywy i przynajmniej kilka razy skarcił Emmanuela kombinacjami na górę i tułów. Mimo słabszego okresu po przerwie Taylor konsekwentnie parł do przodu i zasypywał faworyta wszystkim co miał. Najczęściej ciosy te pruły powietrze, ale momentami Broner miał zbyt długie przestoje i na przykład w szóstej odsłonie oddał inicjatywę rywalowi.

Następne minuty były wyrównane. Gdy tylko Broner boksował trochę aktywniej, od razu zyskiwał przewagę, ale tempo najczęściej dyktował jego rywal. Kibiców poderwała dziesiąta runda. Najpierw mocnym prawym krzyżowym strzelił Taylor, a to tylko rozwścieczyło byłego mistrza, który w odpowiedzi zasypał rywala kilkunastosekundową serią.

Ostatnie minuty to widowiskowa walka cios za cios z obu stron. Dwadzieścia sekund przed końcem Broner pokazał po prostu mistrzowską akcję. Kombinację lewy-prawy zakończył lewym hakiem z dołu, który idealnie sięgnął celu - czyli szczęki przeciwnika. Taylor padł na matę niczym prądem rażony, ale szybko się poderwał. Gdy sędzia doliczył do ośmiu zabrzmiał gong i choć o wszystkim mieli decydować sędziowie, Adrien wskoczył na liny i zaczął świętować sukces.

Punktacja była jednogłośna - 115:112 i dwukrotnie 116:111, na korzyść miejscowego pięściarza.

Więcej informacji: Adrien Broner
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
KOMENTARZE
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: jabol19
Data: 07-09-2014 07:27:54
Kaszanka i on rewanżu z Maidaną chce..?
Autor: frambo
Data: 07-09-2014 07:53:16
Najbardziej emocjonujące to było czesanie włosów Bronerowi przed walką. A od Maidany to baty takie dostanie że odechce mu się pajacować przed walką ...
Autor: BrunonTrocki
Data: 07-09-2014 09:42:54
Niby dla niego dobrze że wygrał bo nie musiał znowu uciekać z ringu bez komentarza jak po walce z maidaną;P Ale to ciołek a nie facet z jajami... życzę kolejnej porazki dla Adriena "The Kłopot" Bronera
Autor: rocky86
Data: 07-09-2014 10:57:37
Broner jest cienki jak dupa węża. Ja mialem 115-112. Jak wyjdzie do Marcosa, to zostanie zmieciony.
Autor: Siwy1
Data: 07-09-2014 11:00:08
Kolejna walka Bronera bez blysku, nie wiem co się z nim stalo
Autor: WalterAlfa
Data: 07-09-2014 11:07:11
Problem z Bronerem jest taki, że on sam gadając jaki to nie jest wspaniały rozbudził apetyty. A prawda jest taka, że owszem jest w czołówce ale szału nie ma. Wielu upatrywało w nim drugiego Meywethera i teraz jest rozczarowanie.
Autor: clyde22
Data: 07-09-2014 13:30:57
Nie rozumiem w tym wypadku narzekania na Bronera, ktory naprawde zafundowal kibicom swietna walke. Mogl wiecej sie ruszac, mogl klinczowac nacierajacego Taylora, ale wybral czysciutki, techniczny boks. Ofensywnie facet jest rewelacyjny, rownie skuteczny z w dystansie, poldystansie, pomiedzy i z bardzo bliska. Czwarta runda koncertowa podobnie jak nokdaun. Pewnie, ze jest nierowny, ma za duzo przestojow i doslownie i w przenosni, ale umiejetnosci techniczne ma kapitalne. Nie jest Floydem w defensywie, nie potrafi tak czytac rywali, nie ma ringowego IQ Floyda, ale dzieki temu jest impreza. Wcale nie skreslam go z Matthysse, ale tam juz musialby klinczowac i zaczac ruszac tylek na boki. Podobnie z Maidana. Dla mnie bardzo dobry pojedynek.
Kalendarz imprez