MARTINEZ: TRZEBA UMIEĆ PRZEGRYWAĆ

Dodano: 9 czerwca 2014 08:55
MARTINEZ: TRZEBA UMIEĆ PRZEGRYWAĆ
David P. Greisman, boxingscene.com
Mark Robinson/Matchroom Boxing

Sergio Martinez (51-3-2, 28 KO) nie wierzył, że może przegrać - i to przed czasem - ze znacznie mniejszym Miguelem Cotto (39-4, 32 KO). Były mistrz świata wagi średniej zapewniał, iż zakończy walkę na swoją korzyść do końca dziewiątej rundy, a tymczasem sam nie wyszedł do dziesiątego starcia i stracił swój tytuł.

Zobacz też: ROACH: MARTINEZ MA JAJA

"Maravilli" trzeba oddać jedno - po przegranej walce nie szukał żadnych wymówek i pogodził się z porażką. 39-letni pięściarz pogratulował swego pogromcy i zapewnił, że nikt nie usłyszy z jego ust słowa skargi na kontuzje. Martinez twierdzi, że poniósł klęskę, bo nie doszedł do siebie po nokdaunach w pierwszej odsłonie.

Zobacz też: SERGIO NIE MA WYMÓWEK

- Musisz umieć wygrywać i musisz umieć przegrywać. Gratulacje dla Miguela Cotto - powiedział po walce. Na konferencję prasową już nie dotarł, bo był na kontrolnych badaniach w szpitalu. Promotor Lou DiBella przekazał w jego imieniu, że nie było żadnych problemów z kontuzjami, a Martinez przegrał z lepszym zawodnikiem.

Więcej informacji: Sergio Martinez
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
KOMENTARZE
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: Clevland
Data: 09-06-2014 09:24:54
Dobrze że to nie był GGG, bo skończyłoby się ciężkim nokautem.
Autor: Donxxx1987
Data: 09-06-2014 09:57:11
ładnie prawi Martinez, szacuneczek dla Maravilli, przecież mógł to zgonić na tak wiele powodów.
Autor: boksfaner
Data: 09-06-2014 10:32:18
co z tego że nie było problemów z kontuzjami, jak on jeszcze w styczniu chodził o kulach... podczas przygotowań pewnie się oszczędzał, żeby nie złapać kontuzji, więc nie dał na pewno z siebie 100%. Motywacji też nie widziałem takiej jak np. z Chavezem.
Autor: NietrzezwyTomasz
Data: 09-06-2014 10:37:31
Autor komentarza: boksfanerData: 09-06-2014 10:32:18 co z tego że nie było problemów z kontuzjami, jak on jeszcze w styczniu chodził o kulach... podczas przygotowań pewnie się oszczędzał, żeby nie złapać kontuzji, więc nie dał na pewno z siebie 100%. Motywacji też nie widziałem takiej jak np. z Chavezem. * * * * * Być może wyszedł nawet z jakąś ukrytą kontuzją, do której po prostu nie chce się przyznać. Wszyscy widzieliśmy jak to wyglądało, zamiast cyrklującego Martineza dookoła swojego rywala widzieliśmy boksera, który ciągnął jedną nogę za drugą xDD Jeden po walce skarży się na palec u nogi, drugi wychodzi z niezaleczoną kontuzją, ale po walce oddaje przeciwnikowi, że był lepszy i nie szuka wymówek. Można jedynie pochwalić Martineza za taką postawę po tym pojedenyku, ale jak było każdy widział.
Autor: znawco
Data: 09-06-2014 11:22:35
@Nietrzezwy "Wszyscy widzieliśmy jak to wyglądało" Dokładnie. To już nie było tango, jak kiedyś, tylko człapanie. Przykro się to oglądało, bo tylko Martinez z jego normalnym stylem mnie w tej walce interesował.
Autor: Ygnac
Data: 09-06-2014 12:43:33
No cóż, stawiałem na Martineza, wierząc w zapewnienia, iż jest zdrowy i w pełni formy. Niczego nie ujmując świetnemu Cotto - pokonał cienia Martineza.
Autor: piotr
Data: 09-06-2014 13:18:48
Koleś wyszedł z kontuzją, od razu widać było jak włóczy nogami... A co miał TAKĄ kasę odpuścić? Tak samo Solis... LUDZIE kilka milionów dolarów to dobra emerytura!
Autor: boksfaner
Data: 09-06-2014 13:52:17
pewnie robił wszystko, byle by przetrwać ten obóz bez kontuzji. Nie dając z siebie 101% mistrzem być nie można,.. szkoda, że pięściarz kończy w taki sposób. Ale to jest właśnie boks.. niekiedy dramatyczny ,nieprzewidywalny
Kalendarz imprez