CIEŚLAK PRZEŁAMAŁ NIEPRZYGOTOWANEGO CHACYGOWA PO SŁABSZYM WYSTĘPIE

Dodano: 15 marca 2014 21:16
CIEŚLAK PRZEŁAMAŁ NIEPRZYGOTOWANEGO CHACYGOWA PO SŁABSZYM WYSTĘPIE
Adam Jarecki, Informacja własna
Łukasz Furman

Krzysztof Cieślak (22-5, 7 KO) miał problemy w początkowej fazie walki z Chawazim Chacygowem (10-6, 6 KO), jednak ostatecznie przełamał doświadczonego rywala z Białorusi i wygrał przez techniczny nokaut w czwartej rundzie.Pierwsza runda nie przebiegała po myśli Polaka - przyjezdny rywal walczący z odwrotnej pozycji parokrotnie mocno trafił i przeważał przez pierwsze trzy minuty, a "Skorpion" upadł nawet na deski, jednak ringowy nie zdecydował się na liczenie pięściarza. Chacygow utrzymał tempo w rundzie drugiej oraz trzeciej i nadal "szachował" Polaka prawym prostym. Cieślak miał swoje momenty, jednak jego akcje ofensywne były zbyt czytelne dla Białorusina. Czwarta runda rozpoczęła się od szarży "Skorpiona", który wyraźnie odebrał ochotę do walki Białorusinowi, który tak jak w poprzednich występach po prostu był źle przygotowany kondycyjnie. Chacygow przyklęknął i oznajmił Robertowi Gortatowi, że nie chce kontynuować pojedynku.

Więcej informacji: Krzysztof Cieślak
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
KOMENTARZE
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: Imperator
Data: 15-03-2014 21:28:44
Nie tyle przełamał co po prostu sam Chacygow nie przygotował się na więcej niż 2 rundy. Widok facjaty Cieślaka po dwóch rundach był tragiczny. Krzysiek powinien się cieszyć, ze Białorusin nie zrobił kondycji.
Autor: canuck
Data: 15-03-2014 22:03:49
Przeciwnik Skorpiona myslal ze to amatorska walka na 3 rundy. Ale Cieslak nie wygladal dobrze na poczatku walki.
Autor: CELko
Data: 15-03-2014 22:45:11
Dalej te same błędy początek walki a'la Andrew Golota.Trzeba popracować nad koncentracja a tak ogólnie lubię tego pięsciarza.Walki z Darkiem Snarskim dały mu bardzo dużo jak to pokazał czas...
Autor: Lukaszz
Data: 16-03-2014 12:37:01
Krzysiek nie wyglądal za dobrze. W pierwszej rundzie praktycznie walczyl o przetrwanie. Ale z czasem zacząl dochodzić do glosu. Szkoda, że walka zakończyla się w takich, a nie innych okolicznościach. Ale to już nie wina 'Skorpiona', lecz slabo przygotowanego Bialorusina. Po poddaniu, bo to bylo poddanie ostra reprymenda poszla od Snary :D
Kalendarz imprez