Paddy Fitzpatrick w ostatniej chwili zastąpił Adama Bootha na stanowisku głównego trenera George'a Grovesa (19-1, 15 KO). Pod opieką tego szkoleniowca "Święty" stoczył najlepszą chyba walkę życia i był o krok od pokonania Carla Frocha (32-2, 23 KO). 31 maja dojdzie do rewanżu, a obóz pretendenta uważa, że mistrz obawia się tego pojedynku.
- To nie jest tak, że on daje George'owi szansę. Carl przecież nie chciał tej walki. Jego trener też jej nie chciał - uważa Fitzpatrick. - W pierwszym pojedynku Carl strasznie oberwał. Wydawało mu się, że wystarczy trafić George'a w głowę i będzie po wszystkim, bo dzieciak nie jest jeszcze gotowy.
- Po walce wracał do szatni ze świadomością, że przez dziewięć rund był wyboksowywany, ośmieszany i rozbijany. W rewanżu będzie musiał poradzić sobie z różnymi stanami. Za pierwszym razem Rob McCracken był przekonany, zresztą chyba słusznie, że Carl lepiej poradzi sobie na dystansie 12 rund. W porządku, ale teraz to już co innego, jest zupełnie inaczej - kończy trener "Świętego".
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: ramzesik
Data: 15-02-2014 14:31:15
mam prosbe,nie piszcie juz o tym gosciu,ciagle i ciagle o nim,udała mu sie jedna walka,jednak miał pecha i niech juz dzieciak tak tego nie roztrząsa,bo gwiazdorzy troche... snickersa mu dac:P
Autor: TonySoprano
Data: 15-02-2014 14:39:06
Nie chciał ale dał,więc po cholerę jeszcze to roztrząsać? Lubie styl Grovesa,ale też mnie już irytują te wszystkie newsy z jego obozu,chciał drugiej walki i ją dostał,niech się cieszy i trenuje bo Carl to taki typ że może dostawać 10 rund a potem nagle łamie rywali jak było z Taylorem.
Autor: zeitgeist
Data: 15-02-2014 15:21:27
bardzo lubie Frocha jak i Grovesa ,npewno bedzie to ciezka walka ,ktora Froch wygra
Autor: drozdi
Data: 15-02-2014 15:42:31
Takie zachowanie to próba wytrącenia frocha z równowagi. Przed walką Carl zapowiadał, ze arogancja grovesa go motywuje.Widąć święty postawił sobie za cel nie tylko pokonać Frocha ale pobić go, okazac mu pogardę i zadrwić,ze można pokonac Frocha robąć to bez żadnych kompleksów i udawanego szacunku. Jeśli Froch przegra taką walke bedzie również skończony mentalnie wtedy okaże sie ze cały dorobek mistrza był nic nie warty bo oto zjawia się żółtodziób i pokonuje go w jego własnym stylu, twardością i bitnością.Tak to widze