McClure, Wilbert

Dodano: 6 stycznia 2014 15:55
McClure, Wilbert
Łukasz Famulski, Opracowanie własne
Obraz własny

Mało kto pamięta Wilberta McClure'a (24-8-1, 12 KO), który na ringach amatorskich i zawodowych spędził łącznie prawie 19 lat. Dziś jest jednym z tych, którzy zaprzeczają teorii, że pięściarz to ktoś, dla kogo kariera naukowa jest czymś najbardziej odległym, a wiele lat boksowania utrudnia nawet porozumiewanie się.

Wilbert McClure kojarzony będzie przede wszystkim ze złotym medalem olimpijskim w wadze lekkośredniej wywalczonym dla Stanów Zjednoczonych w Rzymie w 1960 roku. Był to wówczas jeden z trzech złotych krążków dla Amerykanów, a pozostałe dwa wywalczyli Eddie Crook i sam Cassius Clay, którzy w finale pokonywali Polaków – Pietrzykowskiego i Walaska. McClure nie spotkał się na igrzyskach z żadnym Polakiem, natomiast na drodze po olimpijskie złoto w półfinale pokonał stosunkiem sędziowskim 3:2 jedną z legend boksu olimpijskiego – Borysa Łagutina, zadając mu jedną z niewielu porażek i pozbawiając złotego medalu, choć potem w Tokio i Meksyku reprezentant Związku Radzieckiego był już bezkonkurencyjny.

Skeeter rozpoczął treningi bokserskie w wieku 14 lat w 1952 roku, a owocną karierę amatorską zakończył niecały rok po igrzyskach w Rzymie z bardzo dobrym bilansem 138 zwycięstw i zaledwie 10 porażek. I choć można by się pokusić o różne porównania (że np. pokonał w amatorstwie mistrza świata Jimmy’ego Ellisa albo jego rywal z ćwierćfinału olimpijskiego Argentyńczyk Celedonio Lima zremisował z samym Carlosem Monzonem), to jednak po raz kolejny okazuje się, że w boksie nie można chodzić na takie skróty, gdyż McClure wcale nie zrobił zbyt wielkiej kariery zawodowej, choć pewnie byli tacy, którzy obiecywali sobie po nim więcej. W 1970 roku na dobre zakończył karierę porażką przez TKO w 10. rundzie z Billym Douglasem (41-16-1, 31 KO) i była to jedna z dwóch porażek przed czasem, jakie odniósł w zawodowej karierze, którą zakończył z przeciętnym bilansem (24-8-1, 12 KO). Nigdy nie dostał szansy walczyć o mistrzostwo świata, a najlepsze osiągnięcie to chyba remis z Rubinem "Huraganem" Carterem (27-12-1, 19 KO). Poza tym po dziesięciu rundach przegrał na punkty z przyszłym mistrzem świata – Jose Torresem (41-3-1, 29 KO).

Równolegle jednak z karierą bokserską dbał o karierę naukową. Na początku lat 60. ukończył studia z literaturoznawstwa i filozofii, a w 1973 roku, kiedy już zakończył karierę bokserską, uzyskał tytuł doktora psychologii na Wayne State University w Detroit. Dziś jest adiunktem i wykładowcą psychologii na Uniwersytecie w Bentley w Stanie Massachusetts. Mający 75 lat Wilbert McClure jest przykładem, że ciężka praca i ambicja pozwalają osiągnąć więcej, niż się by mogło komuś wydawać.

Łukasz Famulski

Łukasz Famulski

Redaktor Bokser.org od 2013 roku, pasjonat boksu od ponad dwóch dekad. Twórca cyklu tekstów "Oczy na Olimp", mocno związany ze środowiskiem pięściarstwa olimpijskiego jako komentator, autor wywiadów wideo i publicysta.

Czytaj więcej najlepszych treści tego autora!
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
KOMENTARZE
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: Szymonides22222
Data: 06-01-2014 15:21:21
rzeczowo i na temat choć ja pamiętam
Autor: RSC2
Data: 06-01-2014 15:57:16
Wykształconym bokserem jest także Nathan Cleverly , który ukończył licencjat z matematyki na Uniwersytecie w Cardiff
Autor: arpxp
Data: 06-01-2014 16:00:52
Ja również pamiętam, oglądałem te walki wraz z wnukami.
Autor: Srogi
Data: 06-01-2014 17:44:05
Warto dodać, że czarnemu studentowi w tamtych czasach w USA było znacznie trudniej niż białemu. Musiał się pewnie spotykać z wieloma problemami w związku z kolorem skóry. Duży plus ode mnie za filozofię i literaturę :)
Autor: championn
Data: 06-01-2014 21:34:05
Fajnie tylko że wyjatek potwierdza regule. Jest naukowo udowodnione ze wstrzasy wywolywane wskutek uderzen dzialaja negatywnie na mozg.
Kalendarz imprez