Timothy Bradley (31-0, 12 KO) jest jednym z najpoważniejszych kandydatów do walki z Mannym Pacquiao (55-5-2, 38 KO), który kolejny występ zaliczy 12 kwietnia w Las Vegas. Byłoby to drugie spotkanie tych pięściarzy w ringu. W czerwcu zeszłego roku "Desert Storm" wygrał na punkty, jednak decyzja sędziowska została uznana za bardzo kontrowersyjną.
Były zunifikowany mistrz wagi lekkiej - Nate Campbell (36-11-1, 26 KO) - który w przeszłości boksował z Bradleyem, w drugiej potyczce stawia na Filipińczyka. Jego zdaniem Amerykanin nie zregenerował się jeszcze po brutalnej wojnie z Rusłanem Prowodnikowem (23-2, 16 KO) i może polec przed czasem.
- Nie uważam Bradleya za mocno bijącego, jednak ma ogromne serce do walki. Bradley nie będzie w stanie trzymać Pacquiao z dala od siebie. Tym razem Manny może go zranić. Bradley nie ma ciosu. Już w pierwszej walce myślałem, że przegrał wysoko. Jeśli Filipińczyk zrobi formę, rozjedzie Bradleya i być może go zrani - twierdzi Campbell.
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: Adih4sh
Data: 29-12-2013 11:50:52
Sam kiedyś tak uważałem jak i po I walce mimo wałka na Pacmanie ale teraz będzie gorzej. Bradley stał się lepszym pięściarzem. Jest elastyczniejszy przede wszystkim jak wykazała ostatnia jego walka, bardziej przy tym zacięty i szybszy, itd. On się nadal rozwija a Pacman zchodzi już do lamusa. Nie podniecał bym się na tle Riosa bo to była sraczka do jednej bramki.
Autor: lukaszbiszczu
Data: 29-12-2013 11:58:00
to samo mowilem po walce z Riosem ze tamten to worek do bicia dla szybkich dobrych technicznie piesciarzy a Bradley to nie Rios. Manny moze nie dac rady.
Autor: Shogun90
Data: 29-12-2013 12:20:20
Pacquiao nie rozjedzie i nie znokatuje już nikogo z czołówki
Autor: Lukaszz
Data: 29-12-2013 12:36:32
Bradley poszedl mocno do przodu od czasu walki z Pac-Manem. Przede wszystkim pokazal to w starciu z Marquezem. Timothy ciąglę się uczy, wciąż dojrzewa pięściarsko i z każdą walką jest lepszy. Dyspozycja Mannego jest z kolei wielką niewiadomą. Walka z Riosem, który robil za worek treningowy niczego nam nie mówi. Obawiam się, że w Pac-Manie nie ma już tego dawnego ognia, a jedynym starciem na które by się solidnie przygotowal i mial ekstra motywację bylaby walka z Mayweatherem.
Autor: KnockKnock
Data: 29-12-2013 13:32:27
I dobrze, niech walcza, skonczy sie w koncu legenda wielkiego naciaganego mistrza Timi'ego...
Autor: derfelcadarn
Data: 29-12-2013 13:49:33
ale zapewne tobie szogun morde by jeszcze obił
Autor: Dixell
Data: 29-12-2013 14:36:12
shogunek jest fanem malpy, a wiec czego sie mozna spodziewac po osobie tak niskich lotow?
Autor: puncher48
Data: 29-12-2013 14:39:49
Bradley to urodzony tancerz, Pacquaio też ładnie przebiera nóżkami i mimo wszystko nadal ma ten swój nieszablonowy styl walki do tanga trzeba dwojga, a obaj są chętni to niech dają spektakl na miarę swoich nazwisk Filipińskie rakiety powinny zatopić Dessert Storm'a w ramach odwetu za niejasności powstałych w pierwszej części tego hitu.
Autor: beniaminGT
Data: 29-12-2013 15:47:38
Pacquiao od lat nie dążył do nokautu. Jedyny wyjątek to czwarta walka z Marquez-em. Rios to był ostatni gwizdek, żeby pokazać, czy jeszcze może to robić. Nie udało się, więc z Bradley-em tym bardziej się nie uda. Będzie sukces, jeśli wygra w uczciwym werdykcie.
Autor: un4given
Data: 29-12-2013 15:55:11
Bradley wciaz niedoceniany jak widac.
Autor: Lukaszz
Data: 29-12-2013 16:07:46
un4given Ja tam go docenilem już dawno. Szkoda, że swego czasu w dywizji do 140 lbs nie doszlo do jego walki unifikacyjnej z Khanem. To mógl być hit :)
Autor: un4given
Data: 29-12-2013 16:19:35
Lukaszz Ja osobiscie nie jestem wielkim fanem boksu Bradleya ale potrafie docenic klase Tima. Dla nikogo w polsredniej nie bedzie to latwy rywal.
Autor: stanislawbiesiada88
Data: 29-12-2013 18:05:42
Nate to dostał sromotny łomot od Bradleya, a potem upozorował, że przypadkowe zderzenie głowami było skutkiem zakończenia walki... Zawiść w oczy kole...
Autor: stanislawbiesiada88
Data: 29-12-2013 18:08:13
Pacquiao po odstawieniu strzykawki już nie prezentuje się tak wybornie jak kiedyś. Wynik sprawą otwartą.