MURRAY DEMENTUJE: NIE WALCZĘ Z 'GGG'!
Dodano: 10 listopada 2013 14:36
Autor: Edward Chaykovsky, boxingscene.com
Zdjęcie: Obraz własny
Martin Murray (25-1-1, 11 KO) zaprzecza doniesieniom brytyjskich mediów, które ogłosiły wczoraj, że dwukrotny pretendent do mistrzowskich pasów będzie 1 lutego rywalem Giennadija Gołowkina (28-0, 25 KO) na gali w Monte Carlo.
31-letni Murray po prostu wystąpi na tej samej gali co król nokautu z Kazachstanu. Niewykluczone, że ich walka dojdzie do skutku w drugiej połowie roku, ale w Monako będą walczyć z innymi przeciwnikami.
- Chcę coś wyjaśnić. Nie będę walczył z Gołowkinem 1 lutego. Po prostu wystąpimy na tej samej gali. Nie mogę się doczekać - skomentował plotki Anglik, który przez wielu uważany jest za najlepszego "średniego" na Wyspach Brytyjskich.
KOMENTARZE
ZOSTAW SWÓJ KOMENTARZ
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: Terrorist
Data: 10-11-2013 15:05:20
Golowkin powinien sobie odpocząć dłużej przed tak wymagającym przeciwnikiem, i odpuścić sobie 1 lutego. Zabójcza częstotliwość, przeciwnicy w jednostronnych walkach może go nie zamęczą, ale obozy i treningi mogą. W takiej sytuacji im później zawalczy z Murray'em tym gorzej dla niego.
Autor: Krzyzak
Data: 10-11-2013 15:28:09
Przeceiż ma czas na odpoczynek miesiąc odpoczynku wystrczy
Autor: Blancos
Data: 10-11-2013 18:29:13
Nie wiem czy Wam, ale mnie waga średnia zaczyna się coraz bardziej podobać. Kiedyś gadałem przez tel z jednym znajomym i zapytałem o wyniku potencjalnej potyczki GGG z Chavezem albo Martinezem. W odpowiedzi usłyszałem, że z tej dwójki tylko Chavez ma potencjalne szanse. Dla mnie osobiście walka Martinez - GGG to typowe 50-50. Pamiętacie Włodarczyk - Czakijew? Włodar to był taki Martinez, a Czakijewa kreowano na gościa pokroju GGG. Początek walki zgodnie z przewidywaniami, jednak po 5 rundzie wszyscy wiedzieliśmy jak ta walka zaczęła się toczyć i jak zakończyła. Może uznacie mnie za wariata, ale Marinez w formie na Chaveza to dla mnie 60-40 w walce z GGG.
Autor: Overfull
Data: 10-11-2013 19:28:48
Moim skromnym zdaniem Martinez nawet w swoim prime, po wygranych, z najlepszym obozem przygotowawczym - nie miałby szans z Gołowkinem. Sergio już nie raz wąchał dechy, nawet z z Murrayem, który nie jest wcale puncherem. Gołowkin by załatwił człowieka bez gardy w parę rund.
Autor: MLJ
Data: 11-11-2013 09:36:29
Blancos, Tylko okazało się Czakijew nie tylko nie potrafił przyjąć mocnego ciosu (Nie tylko Włodarczyka, walkę wcześniej też miał problemy z jednym uderzeniem Taylora), do tego jego kondycja pozostawia wiele do zyczenia. Golovkin nie tylko potrafi przyjąć, kondycyjnie widać że jest bardziej niż dobrze przygotowany, ale przede wszystkim myśli w ringu. Czakijewa kreowano nie na gościa pokroju GGG, tylko na zabijakę, choć słaba walka z Taylorem mogła dac ludziom do myślenia. Martinez, nie chcę mu nic ujmować, trafił w okres "schyłkowy" w średniej Kończący się Pavlik, Abraham przechodzący do 168. Nadmuchany "jezdziec bez głowy" Williams, czy junior średni Dzindziruk. W walkach z prawdziwy średnimi, Martinez ma ogromne problemy. Zarówno Mackin, Barker jak i Murray toczyli z nim wyrównane walki, nie było klasycznej miazgi. Jedynie z Chavezem Martinez wypadł bardzo dobrze, ale z winy przereklamowanego i ociężałego juniora. Ale nie obeszło sie bez powaznych problemów pod koniec pojedynku. W tej chwili to nie zdziwiłym się gdyby "Maravillę" zastopował nie tylko Golovkin ale i Qullin, choć czekoladowy mnie do końca nie przekonuje. Chciałbym zobaczyć Martineza ze Sturmem czy śliskim Gealem. W moim odczuciu, teraz, wcale nie byłby Sergio takim wielkim faworytem
Kalendarz imprez
