STEVENS: NIE MAM SIĘ CZEGO WSTYDZIĆ

Dodano: 3 listopada 2013 08:48
STEVENS: NIE MAM SIĘ CZEGO WSTYDZIĆ
Edward Chaykovsky, boxingscene.com
Obraz własny

Curtis Stevens (25-4, 18 KO) dał z siebie wszystko w walce z Giennadijem Gołowkinem (28-0, 25 KO) i choć został poddany po ósmej rundzie, to i tak sprawił się znacznie lepiej, niż przewidywali eksperci i kibice. "Showtime" nie ma sobie nic do zarzucenia, choć oczywiście jest zawiedziony wynikiem.

- Nie mam się czego wstydzić - powiedział 28-letni Amerykanin, który po raz pierwszy w karierze walczył o tytuł mistrza świata. - Okazałem się lepszy, niż ktokolwiek przypuszczał. W przegranej walce wypadłem lepiej niż wielu zawodników w zwycięskiej. To nie jest mój koniec. Wyciągnę wnioski z błędów i jeszcze wrócę!

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
KOMENTARZE
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: meti
Data: 03-11-2013 08:55:58
No chłopie coś tam próbowałeś zrobić najlepiej wychodziła ci garda , ale do Gołowkina dzieli cię przepaść której nigdy nie zniwelujesz !!!
Autor: kraszuuu
Data: 03-11-2013 09:19:20
Dobra walka. Curtis trafnie to wszystko podsumował. Na naszych oczach rośnie nowa supergwiazda zawodowego boksu. Dla takiego gladiatora jak Gienia warto zarywać nocki. O walce z Floyd'em Kazach niech zapomni dla własnego dobra. Ja nie chcę więcej oglądać cyrku z umownymi limitami, które zawsze na starcie dają przewagę Mayweatherowi. Niech Gołowkin pisze swoją historię w swojej naturalnej wadze, w której czuje się najlepiej. Zawiódł mnie trochę Janik. Jego postawa była godna podziwu, poprawnie klinczował w momentach kryzysowych, urwał kilka rund Afolabiemu i potrafił ładnie przyspieszać, ale niestety dosyć szybko zaczął "pływać". Myślałem, że zaprezentuje się lepiej. Na wysokim poziomie bez solidnej kondycji nie da się rywalizować z powodzeniem. Ola wygrał ten pojedynek kondycją i doświadczeniem. Sam w sumie nic wielkiego nie pokazał. Perez ładnie złamał "króla nokautu".
Autor: andrewsky
Data: 03-11-2013 10:30:05
Widzialem tylko dwie walki Golowkina z Proksa i Stevensem Nie ujmujac nic Gienkowi,bo jest porzadnie wyszkolonym zawodnikiem,z chlodna glowa,precyzyjny i szybki,to zarowno Proksa jak i Stevens fizycznie to przy nim mikrusy i to bylo widac w ringu Curtis mial dobre pol rundy,nie pamietam ktorej,reszta to byla dosc paniczna obrona,wiec jakis duzych powodow do zadowoleniea nie powinien miec
Autor: WARIATKRK
Data: 03-11-2013 10:32:23
Ps.Janik jeszcze większa sympatie wzbudził u mnie szacun ponieważ przeprosił że zawiódł nie jak Wawrzyk który skompromitował się na pół roku znikł a potem z pretensjami mówił arogancko bezczelnie nie rozmawiam na takie tematy!
Autor: j0ni1985
Data: 03-11-2013 10:54:25
ty meti piszesz jak on by wszedl zaraz na te forum i to przeczytal smieszny jestes troche.
Autor: DanseMacabre
Data: 03-11-2013 12:30:41
To w końcu Showtime czy Kryptonite bo na boxrec są te dwa pseudonimy.
Autor: dzikirysio997
Data: 03-11-2013 13:10:33
@kraszuuu: Zgadzam się co do ewentualnego pojedynku z Floydem. Niestety, wielu zawodników idzie na warunki Money'a, bo takiej kasy nie zarobią w 10 a czasem i 20 innych walkach... Co do kondycji Afolabiego i Janika: Styl Afolabiego jest znacznie bardziej oszczędny, zachowawczy - jestem skłonny stwierdzić, że Afolabi miał gorszą kondycję od Janika w tej walce, tylko nie szarżował. Janik był bardzo ruchliwy, skakał wokół Afolabiego - przez pierwsze rundy był w ruchu nawet gdy nie było to konieczne. Afolabi miał taką przewagę, że dobrze się ustawiał, był dość pewny swojej obrony, zostawiał rękawicę i blokował ciosy, uniki dokładał gdy to było potrzebne. Do tego ciągły, ale spokojny pressing, luźnym krokiem. Janik z kolei aż zbyt aktywny, do tego silne ciosy przyjęte na korpus odebrały mu siły. Gdyby Janik był w stanie walczyć tak jak w trzech pierwszych rundach przez całą walkę - wygrałby. Ale i tak dobrze się zaprezentował, myślę, że ta walka poprawi jego notowania pomimo porażki.
Autor: meti
Data: 03-11-2013 18:20:50
j0ni1985 Ja to napisałem w przenośni , ale jeżeli ty tego nie możesz zrozumieć i bierzesz to tak poważnie to masz problem !!!
Autor: BeyrootPl
Data: 03-11-2013 20:21:59
Eeeeeeeeeeeeej! Heeeeeeeeeeeeeeej! Heeeeeeeeeeeeejterzy co jest z Wami?? Macie swoje pole do popisu!!! Zawsze znaleźliście "coś" odnośnie Gieni :) Bo nie jest sprawdzony, bo to, bo siamto bo sramto. Wydaje mi się, że w MISTRZOWSKIM stylu zamknął WAM gęby :) Jakby chciał skończył by go w drugiej rundzie już. Może maxymalnie w trzeciej. Ale przyjmował cepy na ryj od SUPER HIPER PUNCHERA Stevensa i co? I GÓWNO! Nawet się nie zachwiał. Chyba nawet jemu znudziły się hejterskie komentarze na temat, że nikt nie sprawdził jego szczęki itd... Ludzie On ma szczękę z betonu. Przecież Curtis walczył w półciężkiej, ale Wy kochani HEJTERZY i tak będziecie dogryzać mu, że bajki puszczają w świat, że Gienia nokautuje półciężkich... Jednym, kontrującym krótkim sierpem prawie zmiótł półciężkiego... Ale wierzę w WAS. Coś na pewno znajdziecie. Bo bez Was hejterzy życie nie miałoby sensu.... Gienia dziękuję, że poboksowałeś chwilę dłużej i zamknąłeś mordy wszystkim niedowiarkom :) Nie mogę się doczekać kolejnej walki :)
Autor: LegiaPany
Data: 04-11-2013 00:52:51
ma racje nie ma sie czego wstydzic..... byl na deskach, wstal i dalej probowal wygrac - skad mial wiedzic ze walczy z T-1000 ?
Kalendarz imprez