MITCHELL BEZ BŁYSKU
Minęło prawie dziesięć miesięcy od czasu ostatniego występu Kevina Mitchella (34-2, 24 KO) i trzeba przyznać, że Anglik wyszedł dziś do ringu mocno zardzewiały. Wprawdzie ograł łatwo Francuza Sebastiena Benito (10-7, 3 KO), ale musiał zadowolić się wysokim punktowym zwycięstwem po ośmiu rundach, a ze swojej postawy na pewno nie będzie w pełni zadowolony.
W poprzedniej potyczce "Hammer" przegrał przez techniczny nokaut w czwartej odsłonie z bardzo dobrym, ale pozbawionym mocnego uderzenia Rickym Burnsem (36-2, 11 KO). Dziś rywalem wracającego Mitchella miał być nasz Krzysztof Szot (17-6-1, 5 KO), ale przed tygodniem w Ostródzie "Rzeźnik" został ograny przez Michała Chudeckiego (6-0-1, 3 KO), a podczas walki nabawił się nieprzyjemnego rozcięcia, które uniemożliwiło mu podróż po wypłatę do Anglii.
