NIEZNACZNA PORAŻKA SZOTA

Dodano: 16 lutego 2013 01:03
NIEZNACZNA PORAŻKA SZOTA
Redakcja, Informacja własna
Sylwester Wosko

Krzysztof Szot (17-5-1, 5 KO) zostawił sporo zdrowia na ringu we włoskim mieście Triest, gdzie stanął naprzeciw miejscowego bohatera - urodzonego na Kubie i mającego sukcesy w boksie olimpijskim Bruneta Zamory (24-1-2, 10 KO). Polak przegrał stosunkiem głosów dwa do remisu, choć gdyby walka odbywała się w Polsce, popularny "Rzeźnik" mógł spokojnie liczyć na werdykt w swoją stronę. Ale o przekręcie mówić nie można.Polak od pierwszego gongu starał się skrócić dystans, polował na mocny sierp i starał się znaleźć miejsce pod prawym łokciem rywala swoim lewym hakiem. Zamora spokojnie boksował z daleka, operując przede wszystkim ciosami prostymi. Pojedynek był zażarty i wyrównany, a Szot miał swoje momenty, jak na przykład w drugiej rundzie, kiedy trafił potężnym lewym sierpowym. Co ciekawe w trzeciej odsłonie na moment halę pokryła ciemność, ale na szczęście światła zaraz zapaliły się na nowo. Po chwilowym kryzysie w środkowej fazie pojedynku Krzysiek ostro finiszował, lecz zdaniem sędziów nie starczyło to na odrobienie strat. Jeden z nich typował walkę na remis - 114:114, lecz dwaj pozostali widzieli przewagę Zamory, punktując odpowiednio 113:115 i na pewno zbyt wysoko 112:118.Tym samym bardzo doświadczony Włoch do kilku pasów interkontynentalnych dodał teraz tytuł mistrza Unii Europejskiej wagi lekkiej.

Więcej informacji: Krzysztof Szot
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
KOMENTARZE
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: rogal
Data: 16-02-2013 01:36:03
Szot bez porządnego zaplecza robi taki wynik we Włoszech. Co by było gdyby ktoś od początku kariery poważnie w niego inwestował ? Szkoda zmarnowanych szans i talentu. Brawo dla Pana Krzysztofa, postawa godna sportowca, mimo przegranej pozycji dzielnie wojował do końca. Pozdrawiam
Autor: Karule
Data: 16-02-2013 01:50:40
Brawo, zapamiętamy tą wojnę do końca życia, Szot do Hall of Fame.
Autor: BadBoy
Data: 16-02-2013 01:52:24
Oficjalnie Canelo vs. Trout 4 maja w Las Vegas! Już ostrze sobie zęby na te gale :D
Autor: bak
Data: 16-02-2013 01:52:58
Liczyłem na niego, szkoda. Oby była okazja rewanżu.
Autor: Jajunio
Data: 16-02-2013 02:09:03
Dobra walka, ale Szot wyglądał jakby w ogóle nie sparował przed tą walką- zero wyczucia dystansu. Zamora natomiast zaskoczył mnie niezłą techniką. Ogolnie to punktacja mogłaby iść na stronę Krzyśka, choć sam nie protestował. A 118:112 to porażka.
Autor: szocik
Data: 16-02-2013 03:38:33
dzieki panowie pozdrawiam to tylko zabawa tylko bawic trzeba sie umiec ja juz jestem troszke za stary na jakies wyniki he kiedys bym to wygrał spokojnie dzisiaj poznałem wegra miał brąz na olimpiadzie w barcelonie teraz wazywo cos strasznego
Autor: basu
Data: 16-02-2013 08:33:17
szacunek Krzysie bez normalnego treningu i sparingów dajesz rade,naprawde uznanie...trzymaj sie
Autor: basu
Data: 16-02-2013 08:34:51
ma ktoś link do walki??
Autor: Tasman
Data: 16-02-2013 09:02:56
należy oddać szacunek Szotowi, dał z siebie wszystko, mając lepsze zaplecze mógłby spokojnie myśleć o EBU ale niestety życie ułożyło się inaczej
Autor: GaD1
Data: 16-02-2013 10:47:21
Jajunio Szot w wywiadzie mowił,że przygotowywał się sam a w temacie sparingów się motał,więc jestem w stanie uwierzyć,że jeśli sparował to tylko z tym kto aktualnie był na sali i nie trzeba było mu płacić. Trzeba docenić Krzyśka,że bez żadnego zaplecza,profesjonalnych przygotowań i kilkunastugodzinnej pracy potrafi dać taką walkę.
Autor: Miezwinsky
Data: 16-02-2013 13:05:52
Dopiero co doszukałem się tej walki, i zdecydowanie zgadzam się z kolegami piszącymi powyżej w kwestii postawy Szota. Jak słuchałem wywiadu w którym mówił że przygotowywał się sam to pukałem się w czoło będąc pewnym że jedzie tam na zwykłe "świniobicie" A tu proszę... To z jednej strony bardzo budujące że koleś ćwiczący w jakiejś szkolnej salce jedzie na teren rywala i stawia mu twarde warunki, z drugiej natomiast bardzo smutne, że nikt do niego ręki nie wyciąga, i nie potrafi dostrzec że facet ma potencjał. Myślę że z odpowiednim sztabem szkolenieowym koleś mógłby naprawdę namieszać w tej dywizji. Tak czy siak - szacunek Panie Krzyśku za dobrą walkę.
Autor: Bogs
Data: 16-02-2013 20:13:49
wielka szkoda, Krzysztof Szot jest świetnym bokserem, jak by był w mocnej grupie to spokojnie mógłby osiągać sukcesy na skalę europejską
Kalendarz imprez