Po nieudanej kampanii wrześniowej na ring wraca Manuel Charr (28-1, 11 KO). "Diamentowy Chłopiec" w piątek w rodzinnej Kolonii na gali "X-Mas Fight Night" powalczy na dystansie 12 rund z Konstantinem Airichem (24-8-2, 18 KO). 28-latek może zostać zunifikowanym królem… mórz, bowiem do wywalczenia będą wakujące tytuły WBC Baltic i Mediterranean [Morze Śródziemne].
- Wiem, że powoli się rozkręcam, ale mój plan jest taki, by w drugiej części walki zaprezentować się z bardzo mocnej strony. Wielka szkoda, że nie miałem okazji do końca pokazać światu, na co mnie stać. Zakończenie walki z Witalijem było nieszczęśliwe. Marzenia mam wciąż te same, zostać mistrzem świata wagi ciężkiej. Mam nadzieję, że dostanę kolejną szansę od Kliczki, zanim przejdzie na emeryturę – powiedział Charr.
Niemiec pochodzący z Libii w barwny sposób charakteryzuje swojego najbliższego oponenta. Airich jest niczym Grinch [złośliwy bohater filmowy niecierpiący Świąt Bożego Narodzenia przyp. red.], zaś rola super bohatera wiadomo komu zostaje przypisana.
- Airich jest jak Grinch, który chce zabrać wszystkie świąteczne prezenty. Nie dopuszczę do tego. Zamierzam zastopować go, w ten sposób przybliżę się do kolejnej wielkiej walki. W tym celu wychodzę na ring – dodał nazywany również "Czołgiem" Charr.
Złowieszczy Airich faktycznie nastawia się na sukces i taki jest cel jego podróży do Kolonii.
- Czekałem na rywalizację z Charrem od dłuższego czasu. Lubię i szanuję Manuela jako pięściarza i jako osobę, ale wybrał niewłaściwego przeciwnika. Przybywam do Kolonii by zrujnować jego Święta, tak właśnie będzie w piątek – przekonywał „Sandman”.
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: PysznyT
Data: 19-12-2012 09:49:13
"przybywam, by zrujnowac Twe święta!" - WTF? :D
Autor: Baboon
Data: 19-12-2012 10:19:25
Airich chce zrujnować Charrowi swięta? Nie wiedziałem, że islamiści też mają święta w grudniu.
Autor: grzemill
Data: 19-12-2012 10:38:52
"zunifikowany król mórz" - dobre! Charr to przypadek dość złożony. Tak jak cały teatr przed walkami jest zazwyczaj robiony z przymrużeniem oka, tak w przypadku Charra podejrzewam, że on może niestety wierzyć w to co mówi, co jest wynikiem lekkiej śrubki lub nadmiaru miłości własne. Poza tym Airich, to bokser który normalnie powinien być wyzwaniem dla Charra (podobny poziom), walka z Kliczką była natomiast stratą czasu dla świata boksu.
Autor: TajemniczyCios
Data: 19-12-2012 13:42:05
Charr to najbardziej zalosny piesciarz w HW nie ma kompletnie niczego procz parcia do przodu z cepamni.Z checia zobaczylbym go w pojedynku z Chisora lub Hayem(aby zobaczyc go na deskach)
Autor: SWJar
Data: 19-12-2012 14:47:09
Zobaczylbym go ze Sprottem albo Gerberem : D
Autor: Coperek
Data: 19-12-2012 15:01:29
Baboon Islam wywodzi się z nauk hebrajskich, dokładnie tych samych na których opiera się i nasza cywilizacja (na przykład Jezus też jest ich mesjaszem) więc mogą też mieś jakiś rodzaj "gwiazdki" jak u nas :) Charr to przykład przerostu formy nad treścią. Nic nie umie, jest cienias a dużo gada i chce robić szopkę. Książkowy przykład tego, że nawet we współczesnym świecie tandety i kiczu bokser nie osiągnie niczego gadaniną i cyrkiem jeśli nie będzie DOBRY. A można być dobrym bokserem i dać sobie radę bez gadania bzdur i cyrku. Odwrotnie się nie da.
Autor: milosz762
Data: 19-12-2012 15:53:34
charr to taki krzykacz o przecietnych umiejętnościach postawił się vitkowi na początku walki jakby chciał Vitek to by go skończył bardzo szybko! dlamnie poziom Bahatkowa czy Arcicha. siłowy fizol taki głazkow by go moim zdaniem łatwo wypunktował
Autor: YuuriBoxing
Data: 19-12-2012 15:59:09
28-1? panowie Charr ma rekord 20-1 PS:Jaki kraj taki Toney :D
Autor: YuuriBoxing
Data: 19-12-2012 15:59:43
milosz762 Głazkow by go moim zdaniem pokonał by Charra przed czasem
Autor: milosz762
Data: 19-12-2012 16:03:49
yurii boxing możliwe żm bardzoe przed czasem jeśli charra który ma jakieś z Vitem czy pegem doświadczenie to tym bardziej Szpilce by również znokałtował tak sądze?!!
Autor: BYKZBRONXU2011
Data: 19-12-2012 20:31:29
Przeciez to jego gala,,To musi wygrac..Inaczej stawialbym na Airicha