WIERZBICKI MARZY O IGRZYSKACH OLIMPIJSKICH
- Jak się czuje medalista, wicemistrz tak wielkiej imprezy sportowej jaką są Mistrzostwa Świata?Paweł Wierzbicki: Jeszcze to do mnie nie dociera. Cieszę się bardzo, że udało mi się wybić. Zależy mi na boksie i na dalszej karierze.- Udało Ci się pokonać trzech przeciwników na drodze do walki finałowej. Było trudno?PW: Najgorsza była pierwsza walka, przełamanie się, najtrudniej zacząć turniej. Druga i trzecia walka dobrze poszła: lepiej się ruszałem, więcej ciosów, byłem mniej zmęczony.- W walce finałowej walczyłeś o złoto z Rosjaninem. Był do pokonania?PW: Myślę, że był do pokonania jak każdy zawodnik ale ja chyba za bardzo chciałem, byłem zbyt spięty. Starałem się, za bardzo chciałem tego złotego medalu i nogi przestały pracować.- Srebro to olbrzymi sukces. Z obecnym trenerem klubowym Tomaszem Potapczykiem trenujesz od dawna?PW: Od zawsze jestem z trenerem klubowym. Razem się przygotowywaliśmy. Największa jest właśnie jego zasługa w tym, że zdobyłem medal. Trenera Zbigniewa Raubo także i oczywiście dzięki niemu również, ale z trenerem klubowym jestem na co dzień.- Od jak dawna trenujesz boks i czy od początku z trenerem Potapczykiem?PW: Boks trenuję prawie pięć lat i od początku z tym samym trenerem i w tym samym klubie.- Jak wyglądają wygląda Twój tydzień. Dużo czasu poświęcasz na treningi ?PW: Staram się codziennie. Ogólnie mamy 3 treningi w tygodniu. Przed mistrzostwami natomiast bardziej intensywnie trenowaliśmy pięć razy w tygodniu. W szkole również.- Poza boksem masz czas na inne zajęcia, inne hobby? Da się to pogodzić?PW: Oczywiście, że da się pogodzić. Ja ogólnie lubię sport, nie tylko boks. Od dawna interesowałem się sportem.- Po takim sukcesie na pewno masz plany na przyszłość związane z boksem?PW: Tak. Będę się przygotowywał do najbliższych Igrzysk Olimpijskich. Moim planem jest kwalifikacja olimpijska.- Gratuluję i dziękuję za rozmowę.
