ARGENTYŃCZYCY Z HUSARIĄ O 'BYĆ ALBO NIE BYĆ'

Dodano: 6 grudnia 2012 12:27
ARGENTYŃCZYCY Z HUSARIĄ O 'BYĆ ALBO NIE BYĆ'
Jarosław Drozd, Informacja własna
Obraz własny

W sobotę Polską Husarię czeka drugi mecz wyjazdowy w rozgrywkach zawodowej ligi World Series of Boxing. Tym razem podopieczni Huberta Migaczewa polecieli do argentyńskiej Mendozy, gdzie przyjdzie im się zmierzyć z ekipa Kondorów.ZOBACZ TABELĘ GRUPY A LIGI WSB>>>

Argentyńczycy z wielką nadzieją oczekują na rywalizację z ekipa Hussars. Przegrali bowiem dwa pierwsze ligowe mecze. Najpierw ulegli w Azerbejdżanie (0-5) zawodnikom Baku Fires, a następnie na własnym terenie okazali się gorsi od meksykańskich Guerreros, wygrywając zaledwie jeden pojedynek. Jak zwiastują miejscowe media, tym razem ma być inaczej, a zwycięstwo w Mendozie nad ekipą z Polski ma dać drużynie Condors nadzieję na awans do kolejnej rundy rozgrywek WSB. - Już przed rozgrywkami wiedzieliśmy, że ekipy z Azerbejdżanu i Meksyku będą dla nas bardzo trudnymi rywalami - mówi prezydent Argentyńskiej Federacji Bokserskiej, Osvaldo Bisbal. - W sobotę w Mendozie na pewno wygramy i jestem pewny, że znajdziemy się w pierwszej czwórce grupy A i awansujemy do kolejnej fazy rozgrywek ligi WSB - zapewnia Bisbal.Szanując ambicje gospodarzy, należy uczciwie stwierdzić, że nie mają w swoim składzie wielkich gwiazd światowego boksu. Filarami Kondorów w meczu z Husarią mają być olimpijczyk z Londynu Yamil Peralta (85 kg) oraz mający doświadczenie z ubiegłorocznych występów w LA Matadors, Fernando Martinez (54 kg). Uwagę mediów skupia za to z pewnością główny trener drużyny Condors, 73-letni Kubańczyk Sarbelio (Sal) Fuentes, który w latach 1957-1961 był zawodowym bokserem, występując m.in. na ringach w USA. W trakcie swojej profesjonalnej przygody z boksem (występował w limicie wagi średniej) stoczył 29 walk, z których 19 wygrał, w tym 12 przed czasem, 8 przegrał i dwie zremisował. Po powrocie na Kubę Fuentes został w 1973 roku asystentem wielkiego Alcidesa Sagarry, trenując m.in. Roberto Balado, Teofilo Stevensona i Felixa Savona. Po przyjeździe do Argentyny był dyrektorem technicznym tamtejszej kadry olimpijskiej, a następnie przez wiele lat stał w narożniku zawodowego mistrza świata, Omara Narvaeza.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
KOMENTARZE
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: DrewnoDiabloPablo
Data: 06-12-2012 12:49:25
Eeeetam jakis tam Fuentes.Polski boks to dopiero ma tuzow mysli szkoleniowej.Od lat te same twarze wielce z siebie zadowolone i przekonane ,o wspanialych osiagnieciach trenerskich sie gajacych nie tylko Europy Ale i swiata!.Szkopul; w tym ze chyba trzeciego swiata...:))
Autor: ziom90
Data: 06-12-2012 13:02:11
Co do boksu amatorskiego to za parę minut na kanale AIBA będzie można obejrzeć walkę Wierzbickiego w półfinale MMŚ. Może kogoś to zainteresuje a nie wiedział.
Kalendarz imprez