OSCAR SCEPTYCZNIE O COTTO-TROUT

Dodano: 28 września 2012 00:24
OSCAR SCEPTYCZNIE O COTTO-TROUT
Francisco Guzman, boxingscene.com
Obraz własny

Oscar De La Hoya obawia się porażki Miguela Cotto (37-3, 30 KO) w starciu z Austinem Troutem (25-0, 14 KO). Wykluczyłoby to możliwość zorganizowania super walki Portorykańczyka z młodym meksykański gwiazdorem - Saulem Alvarezem (41-0-1, 30 KO) w 2013 roku.

- Trout może wiele zyskać, a nie ma nic do stracenia. Tacy zawodnicy są bardzo niebezpieczni, trudni i nieobliczalni. Nigdy nie wiesz, czego się po nich spodziewać. To będzie trudny pojedynek. Myślę, że Austin Trout wyjdzie do ringu w życiowej formie... Bez wątpienia. To najważniejsza walka w jego karierze. Osobiście nie jestem zachwycony tą potyczką - nie kryje "Złoty Chłopiec".

- Austin Trout jest młody, wygłodniały, zdeterminowany. Czuje, że to jego czas. Zmierzy się z przyszłą legendą. Zobaczymy walkę, w której młodość wygrywa z doświadczeniem i wiekiem, czy znów ujrzymy starego wojownika dającego elektryzujący występ? Czeka nas wspaniałe show - kończy De La Hoya.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
KOMENTARZE
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: Wujek785
Data: 28-09-2012 00:40:12
"Osobiście nie jestem zachwycony tą potyczką - nie kryje "Złoty Chłopiec". "Czeka nas wspaniałe show" Nie ma to jak zaprzeczyć samemu sobie.
Autor: Lukaszz
Data: 28-09-2012 00:47:03
Nie jest zachwycony tą potyczką, bo ma obawy, że Cotto może nie sprostać Troutowi. A drugie zdanie wyraża opinie, że to będzie dobra, wyrównana i emocjonująca walka. Ja tam żadnej sprzeczności w wypowiedzi Zlotego Chlopca nie widzę :) Myślę, że mimo wszystko Portorykańczyk upora się z czempionem i w przyszlym roku, w święto Meksyku "Cinco de Mayo" wielka gala Cotto-Canelo i ciężka lekcja boksu dla rudego mlokosa :)
Autor: rogal
Data: 28-09-2012 01:09:22
Ja bym kupił walkę Cotto - De la Hoya. Wiem, że to niemożliwe, ale pomarzyć mogę. pozdrawiam
Autor: Pyskaty
Data: 28-09-2012 08:09:27
"Autor komentarza: Wujek785 Data: 28-09-2012 00:40:12 "Osobiście nie jestem zachwycony tą potyczką - nie kryje "Złoty Chłopiec". "Czeka nas wspaniałe show" Nie ma to jak zaprzeczyć samemu sobie." Podobnie jak Lukaszz- żadnej sprzeczności tutaj nie widzę. "Autor komentarza: rogal Data: 28-09-2012 01:09:22 Ja bym kupił walkę Cotto - De la Hoya." Prime Cotto- Prime De la Hoya? Byłbym jak najbardziej za, chociaż mimo całej sympatii do Cotto, zostałby przez "Złotego Chłopca" wysoko wypunktowany.
Autor: odyniec
Data: 28-09-2012 09:57:50
jak to nie widzisz sprzecznosci? przeciez to co Oskar powiedzial to oczywista bzdura - nie mozna czegos jednoczesnie negowac i na to oczekiwac
Autor: khorne
Data: 28-09-2012 10:01:11
LOL wezcie sie nauczcie czytac ze zrozumieniem. Nie ma tu zadnej sprzecznosci. Co do prime cotto vs prime de la hoya to golden boy osmieszylby miguela. Roznica klas bylaby jak miedzy proksa a sylwestrem
Autor: odyniec
Data: 28-09-2012 10:15:03
sam sie naucz
Autor: LegiaPany
Data: 28-09-2012 10:25:49
khorne racja a tak w ogole bardzo lubie Cotto ale Trout go wypunktuje.....zobaczycie
Autor: liscthc
Data: 28-09-2012 12:19:20
No nie wiem czy by ośmieszył prime Cotto,nie ośmieszył Trinidada,Mosleya,nie ośmieszał Vargasa czy Quarteya,nie uważam by Cotto był od nich gorszy. Tak na marginesie to myślę że Cotto walczący tak jak ostatnio,czyli bardziej wyrachowanie miałby jak najbardziej szansę z Oscarem.
Autor: LegiaPany
Data: 28-09-2012 13:08:33
lisciu trinidada osmieszyl -wedlug mnie- (org. komentarz z hbo:" oscar is giveng felix a boxing lesson" albo "de la hoya is making trinidad look foolish") z tym ze oddal bez walki 2 ostatnie rundy i wyszedl jeden z najwiekszych walkow w histori mosely sam nie byl byle kim i wtedy rowniez w primie
Autor: LegiaPany
Data: 28-09-2012 13:30:44
*giving
Autor: szansepromotions
Data: 28-09-2012 15:18:38
za drugim razem z mosleyem też wał
Autor: liscthc
Data: 28-09-2012 15:22:44
Ja nie twierdzę że Mosley był słaby,nawet nie twierdzę że nie było wałków w tamtych walkach...ale ośmieszenie??? ośmieszył to Floyd Hattona,a tamto nie były walki do jednej mordy.
Autor: LegiaPany
Data: 28-09-2012 15:44:07
z innymi przykladami masz racje ale ja sadze ze de la hoya - trinidad do 10 rundy mozna nazwac do jednej mordy.....nie wazne cotto mial by spore problemy dobrac sie do oscara ale szanse jakies tam by mial....jak kazdy
Autor: liscthc
Data: 28-09-2012 15:47:56
Tak czy siak to kolejna "sprzeczka" nieweryfikowalna,i Cotto i Oscar to wyśmienici bokserzy,ale rozminęli się w czasie.Obaj walczyli ze świetnymi rywalami i z pewnością pozostaną w pamięci kibiców na lata.
Autor: jaszczur799
Data: 28-09-2012 16:10:43
Panowie. Cięzko jest porownywac...dzisiejszych bokserów do tych sprzed lat. Co by było...jak słyszę, ze Tyson zmiótłby braci w soim Prime to mknie trzepie...może tak , moze nie...sranie w banie...
Autor: milan1899
Data: 28-09-2012 16:57:27
Oscar ośmeiszył Tito ale przy werdykcie King ośmieszył Oscara Dla mnie ODLH w prime poskałdał by i Cotto i Paca i Cotto ale tak jak pisze Lisć teraz to mozna sobie tylko pogdybać, każdy widzi to inaczej i tyle
Autor: LegiaPany
Data: 28-09-2012 17:03:43
cotto paca i cotto??? cotto FMJ i paca miales chyba na mysli :)
Autor: milan1899
Data: 28-09-2012 17:06:33
Autor komentarza: LegiaPany Data: 28-09-2012 17:03:43 cotto paca i cotto??? cotto FMJ i paca miales chyba na mysli :) OMG ale gafa , dzieki za czujnosc , tak Moneya miałem na myśli :)
Autor: khorne
Data: 28-09-2012 20:09:29
porownywanie cotto do prime mosleya czy trinidada uwazam za delikatny nietakt
Kalendarz imprez