SALETA: BĘDĘ ZNÓW WALCZYŁ, ALE TYLKO RAZ

Dodano: 22 września 2012 12:44
SALETA: BĘDĘ ZNÓW WALCZYŁ, ALE TYLKO RAZ
Marcin Piechota, orange.pl
Obraz własny

- Pewnie gdybym się urodził 15 lat później, to dostałbym walkę o mistrzostwo świata. Czy bym ją wygrał, to już inna historia - mówi w rozmowie z orange.pl Przemysław Saleta (43-7, 21 KO). Z pierwszym polskim zawodowym mistrzem Europy rozmawiamy o planowanym powrocie na ring, szansach Wacha i Adamka na sukcesy w wadze ciężkiej oraz sobotniej walce Krzysztofa Włodarczyka.

- Przemysław Saleta po sześciu latach wraca na ring. Po co to panu?Przemysław Saleta: To nie będzie typowy powrót, raczej jednorazowy, pożegnalny występ. Więcej będę mógł powiedzieć w ciągu tygodnia.

- Rywal jest już znany?PS: Jeszcze nie. Mam kilka opcji. Nie będzie to na pewno zawodnik, który pnie się po szczeblach kariery i na nazwisku byłego mistrza Europy będzie chciał się wypromować. Z drugiej strony, nie chcę brać kogoś, kto ledwie chodzi... Pamiętajmy, że ja sześć lat nie walczyłem. W mojej sytuacji naprawdę nie jest łatwo znaleźć właściwego rywala. Mogę natomiast potwierdzić, że walka odbędzie się jeszcze w tym roku - albo pod koniec listopada, albo na początku grudnia.

- Ile dziś zostało z pana dawnej formy? 60 procent? 30?PS: Ciężko to jednoznacznie określić, gdyż formę można ocenić dopiero jak się walczy. Sparingi czy treningi nie oddadzą jej w pełni. Mimo że zakończyłem karierę już jakiś czas temu, to ciągle pojawiałem się na sali, teraz trenuję jeszcze więcej w związku z nadchodzącym pojedynkiem. Formę zweryfikuję dopiero w ringu.

- Kiedyś mieszkal pan niedaleko mnie. Ilekroć ja rano półprzytomny zwlekałem się z łóżka, pan już za oknem biegał z hałastrą psów u boku. Nigdy nie umiał pan odpoczywać.PS: Na pewno jestem uzależniony od treningów i źle się czuję, kiedy nie jestem w formie. Trenuję kilka razy w tygodniu, a jak mam mniej obowiązków, to nawet dwa razy dziennie pojawiam się w gymie KnockOut Promotions.

- Nie żałował pan nigdy, że nie urodził się 15 lat później? Dziś łatwiej jest dostać walkę o mistrzostwo świata w wadze ciężiej, niż zabrać dziecku lizaka. Mariusz Wach wiedział, że jeśli Kliczkowie przyszli raz, to przyjdą i drugi, i trzeci. Przyjął dopiero czwartą ofertę.PS: Nie zastanawiałem się nigdy nad tym. Teraz jest taka sytuacja, że w Polsce boks zawodowy ma się dobrze, pokazuje go telewizja. W momencie kiedy ja przechodziłem na zawodostwo, to w naszym kraju nie było go wcale. Z tego powodu na pięć lat wyprowadziłem się do Stanów Zjednoczonych. Obecna waga ciężka to bracia Kliczko, potem długa przerwa, następnie bokserzy, z których każdy może wygrać z każdym. Ja zaczynałem w wadze junior ciężkiej i miałem ambicję, aby być w niej mistrzem świata. Swego czasu byłem nawet klasyfikowany przez federację WBC na czwartym miejscu. Później miałem jednak ogromne problemy z utrzymaniem wagi. Wtedy limit tej kategorii wynosił 86,600 kg, dzisiaj to jest prawie 91 kilogramów, więc byłoby mi łatwiej. Idąc do wagi ciężkiej zdawałem sobie sprawę ze swoich ograniczeń, więc i cele były inne. Chciałem zdobyć mistrzostwo Europy, po które ostatecznie sięgnąłem w 2002 roku. Pewnie gdybym się urodził rzeczone 15 lat później, to dostałbym walkę o mistrzostwo świata. Czy bym ją wygrał, to już inna historia. Z braćmi Kliczko zapewne zwycięstwa bym nie odniósł, ale na przykład z Powietkinem - nie wiadomo.

- Wspomniałem wcześniej o Wachu. Daje pan mu jakieś szanse w starciu z Władimirem Kliczką?PS: Szansą Polaka jest to, że Władimir już w swojej karierze przegrywał przed czasem. Kiedy się mocno trafi Ukraińca, on się wyraźnie gubi. Mariusz wyraźnie poprawił się technicznie i siłowo od momentu, kiedy trenuje w USA. Jeśli trafi mocno prawą ręką Władimira na początku walki, to może być różnie. Faktem jest jednak, że na korzyść Kliczki przemawia technika, dużo lepsza szybkość i pewność siebie. Mam nadzieję, że Wacha nie zestresuje stawka pojedynku i nazwisko rywala.

- Pana typ na wynik tego pojedynku?PS: Kliczko wygrywa przed czasem w drugiej części walki.

- Inny polski "ciężki" Tomasz Adamek też przebąkuje o walce z młodszym z braci. Wierzy, że skoro nie wyszło ze starszym, wolniejszym, słabszym w obronie i na nogach Witalijem, to na pewno wyjdzie z jego bratem...PS: Moim zdaniem lepszy, a już na pewno groźniejszy jest jednak Witalij, który dużo mocniej bije od brata. Z Władimirem szanse ma tylko zawodnik obdarzony mocnym ciosem, a Adamek takiego nie ma. Przy swoich warunkach fizycznych nie będzie też w stanie Władimira wyboksować. Niestety, Tomek nie ma wpływu na to, kto jest mistrzem świata.

- Oglądałby pan w ogóle walkę, o której tak marzy Adamek, a której wynik tak naprawdę już dziś znamy?PS: Obejrzeć, to bym pewnie obejrzał, natomiast nie dawałbym Tomkowi żadnych szans. Jest jeszcze mistrzem świata Powietkin..

- ..tylko dlatego, że federacja WBA chyba z litości wpadła na pomysł, aby Władimira uczynić superczempionem, a Powietkina mistrzem regularnym. Tytuł Powietkina to symbol upadku wagi ciężkiej.PS: Mimo wszystko Adamek powinien dążyc do starcia z Rosjaninem. Miałby na pewno dużo większe szanse niż w pojedynku z Władimirem, z którym szans nie ma wcale.

- Bernd Boente, jedna z najważniejszych osób w stajni Kliczków, mówi bez ogródek: Adamek nie jest nam już do niczego potrzebny.PS: Wie pan, boks to jest biznes. Można z pełnym przekonaniem powiedzieć, że pojedynek Polaka z Władimirem by się nie sprzedał. Gdyby Tomek dał chociaż wyrównaną walkę z Witalijem, to automatycznie jego starcie z drugim z braci byłoby bardzo ciekawe. Ale nie dał. Poza charakterem i twardą szczęką tak naprawdę wówczas niczego nie pokazał.

- Jak pan podchodzi do jego ostatniego zwycięstwa z Travisem Walkerem? Jedni mówią: pokazał charakter, wstał z desek i wygrał. Drudzy ripostują: taki rywal jak Walker nie powinien go nawet dotknąć.PS: Dał się uderzyć, ale wstał i zwyciężył. Taka jest historia tej walki. Walker jest solidnym średniakiem, ale jednak średniakiem. Walka była miła dla oka, dobrze się ją oglądało. Nasuwa się porównanie do walk Adamka z Paulem Briggsem w wadze półciężkiej. I tam, i tu mieliśmy cios za cios. Nie wyobrażam sobie jednak, żeby Adamek mógł pójść na tak otwartą wojnę z kimś z czołówki wagi ciężkiej. On po prostu nie jest naturalnym ciężkim i nim nigdy nie będzie.

- Zostawmy Adamka. W sobotę Krzysztof Włodarczyk po raz drugi stanie w ringu z Francisco Palaciosem. Jak wyglądał ich pierwszy pojedynek, wszyscy doskonale pamiętamy. Ten będzie inny?PS: Na 100 procent będzie inny. Palacios, żeby wygrać, musi walczyć zupełnie inaczej niż półtora roku temu. W Bydgoszczy wydawało mu się, że prowadził na punkty, ale sędziom wydawalo się coś innego. Teraz na pewno będzie dużo bardziej agresywny, pewnie postara się o wygraną przed czasem. Czy to dobre dla Krzyśka? Zależy, jaki "Diablo" wyjdzie w sobotę do ringu. Jeśli będzie nastawiony na częste zadawanie ciosów, to na pewno będzie to przemawiać na jego korzyść. Krzysiek nigdy nie miał dobrej pracy nóg i te jego starcia z lotnymi na nogach rywalami zawsze sprawiały mu problemy. Jeśli Portorykańczyk będzie więcej bił, to siłą rzeczy musi się odsłonić, a Włodarczyk bije od niego dużo mocniej. Jeśli jednak "Diablo" skoncentruje się na chronieniu za podwójną gardą, nastawi się na jeden cios i znów "prześpi" walkę, to może się bardzo zdziwić.

- Krótko: wygra czy nie?PS: Mam nadzieję, że tak. Dzwoniłem do Krzyśka we wtorek, wydawał się być dobrej myśli. Prosiłem go, aby zadawał więcej ciosów - nie koncentrował się na sile, ale szybkości. On nawet jak nie stara się bić szczególnie mocno, to te ciosy "ważą" więcej niż u większości innych zawodników kategorii cruiser. Nie może jednak znów liczyć na jeden cios, który rozstrzygnie walkę.

Rozmawiał Marcin Piechota

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
KOMENTARZE
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: MMAA
Data: 22-09-2012 12:54:00
Pan Saleta razem z Kostyrą punktował wygraną Oscara de la Hoya z Floydem hehe
Autor: iron3
Data: 22-09-2012 13:05:22
MMAA I słusznie
Autor: iron3
Data: 22-09-2012 13:05:50
MMAA Gamoniu jeden
Autor: PanAdam27
Data: 22-09-2012 13:07:27
Dobry chłop ten Saleta. Więcej robi niż mówi, a to w boksie baaardzo rzadkie. Amerykańska moda na kłapanie jęzorem ogarneła cały świat.
Autor: arp
Data: 22-09-2012 13:24:03
MMAA hehe.
Autor: eskadra
Data: 22-09-2012 13:27:49
Zupełnie bez sensu taki jednorazowy powrot. Ktory to juz raz?? Odgrzany kotlet jakim były walki z NAjmanem nie smakował za dobrze zwłaszcza ,ze nadchodząca walka bedzie z jakims podejrzanym jakosciowo przeciwnikiem.Pan Saleta nie chce wypaść z medialnego obiegu ale nie ma pomysłu na siebie wiec jeszcze chce sie jakoś przypomniec z myslą , ze moze jakas stacja z łąski da jakiś programik albo moze wystąpi w jakimś "szoł". Dla mnie bez sensu nie kupuje tego.
Autor: jakub88
Data: 22-09-2012 13:29:07
Mogliby w sumie z Gołotą spróbować
Autor: WARIATKRK
Data: 22-09-2012 13:29:12
Z braćmi Kliczko zapewne zwycięstwa bym nie odniósł, ale na przykład z Powietkinem - nie wiadomo - chociaż Saleta zna swoje możliwości i nie wygaduje głupot ze np:lepiej zaprezentowałby się niż Adamek. Adamek powinien dążyc do starcia z Rosjaninem. Miałby na pewno dużo większe szanse niż w pojedynku z Władimirem, z którym szans nie ma wcale - uważam identycznie zresztą wiele osób to mówi ale niestety nie każdy otwarcie. Krzysiek nigdy nie miał dobrej pracy nóg i te jego starcia z lotnymi na nogach rywalami zawsze sprawiały mu problemy - taka krytykę opartą faktami rozumiem fajnie ze Saleta nie mówił o''niczym''jak to robi 80% osób związanych z boksem.
Autor: MMAA
Data: 22-09-2012 13:31:02
iron3 To może my inne walki widzieliśmy. Ja punktowałem 116:112 dla Floyda. A Ty ?
Autor: zeitgeist
Data: 22-09-2012 13:33:25
Widze ze Saleta tez jest hejterem Adamka ,bo nie daje mu zadnych szans. mamy 2 emerytow ktorzy maja jeszcze parcie na walke mogli by walczyc razem Sleta vs Golota ,co do malomownosci Przemka to sie nie zgodze zawsze mial bicie na szklo,ten ktory malo mowil a duzo robil to Marek Piotrowski prawdziwy kozak
Autor: Paulpolska
Data: 22-09-2012 13:37:48
Autor komentarza: MMAA Data: 22-09-2012 13:31:02 Bez komentarza co najmniej 2 rundy więcej dla ODLH. Floyd nic nie robił dawał się spychać całą walkę do lin dopiero się obudził w ostatnich rundach
Autor: Matys90
Data: 22-09-2012 13:47:01
lolololo :D Floyd przegrał z Oscarem? :DDD
Autor: Waters
Data: 22-09-2012 14:03:43
Ludzie, info na konkurencji: RJJ będzie walczył z Kimbo Slicem!!! O boże, co następne? RJJ vs Godzilla? Z nikąd ratunku, z nikąd pomocy...
Autor: milan1899
Data: 22-09-2012 14:36:29
Oscara uwielbiałem ale z Floydem przegrał .... jesli chodzi o Salete to potrafi sie rzeczowo wypowiedziec ale tych szopek z Najmnem jakos zrozumiec nie moge a i jeszcze na koniec Panie Przemku , niezaleznie czy wtedy czy w dzisijeszych czasach mistrzem swiata by Pan nie został ,z Powietkinem również zostałby wypunktowany bez wiekszego prblemu , nawet mimo mojej sredniej sympatii do Gorala, uważam ze Tomek mimo ze jest naturalnym cruiserem z saleta w ringu by sobie poradził
Autor: lefthook2012
Data: 22-09-2012 14:42:06
Powodzenia Przemek ...
Autor: LegiaPany
Data: 22-09-2012 16:42:49
panowie! nie zaczynajmy znow o DLH vs. FLOYD de la hoya wyprowadzil wiecej ciosow i byl aktywniejszy a floyd wiecej trafil.......wynik mogl isc rowniez w druga strone.....kazdy to wie i kazdy widzial a wytpie zeby ktos byl slepy WARIATKRK dokladnie, tez podoba mi sie to ze powiedzial ze z kliczkoma by nie wygral - moglo go to walic w sumie i mogl powiedziec tutaj -- nie wiadomo - jednak wolal byc troche powazniejszy, chwala mu za to zeitgeist Piotrowski to juz calkiem inna polka sportowcow, to juz najwyzsza polka gdzie w "karty graja ze soba" J. Frazier, Fedor, Minotauro Nogueira itp.
Autor: MMAA
Data: 22-09-2012 16:50:01
LegiaPany To kto wygrywa rundy, ten co więcej trafia, czy ten co wyprowadza więcej ciosów hehe? Większość fachowców na świecie punktowało jednak zwycięstwo Floyda;d
Autor: LegiaPany
Data: 22-09-2012 16:53:39
MMAA to jest wlasnie to.......niektorzy punktuja ciosy trafione a niektorzy presje i agresywnosc Ja rowniez jestem raczej zwolennikiem punktowania ciosow trafionych (a wiec floyd) ale na 100% moge to powiedziec dopiero podczas danej/danych walk jak widze co sie dzieje.........faktem jest ze de la hoya dal wtedy zajebista walke
Autor: MMAA
Data: 22-09-2012 16:56:02
Tylko że tą samą walkę jak się ogląda z angielskim obiektywnym komentarzem to nawet przez chwilę nie ma się wrażenia ze Oscar tą walkę wygrywa;d
Autor: LegiaPany
Data: 22-09-2012 16:58:15
musze przyznac ze oprocz wtedy w tv to do tej pory nie widzialem tej walki 2 raz........musze to nadrobic, wtedy na trzezwo ocena (wtedy kciuki za ODLH)
Autor: MMAA
Data: 22-09-2012 16:59:31
Ja widziałem 3 razy, ale tylko raz z naszymi obiektywnymi redaktoramiKK
Autor: LegiaPany
Data: 22-09-2012 17:08:41
MMAA ja i tak ogladam jezeli jest mozliwosc zawsze HBO lub showtime (uwielbiam Lampleya, marchanta i kellermana)
Kalendarz imprez