UDANY DEBIUT CUNNINGHAMA W CIĘŻKIEJ

Dodano: 8 września 2012 23:06
UDANY DEBIUT CUNNINGHAMA W CIĘŻKIEJ
Leszek Dudek, Informacja własna
Obraz własny

Debiut Steve'a Cunninghama (25-4, 12 KO) w najcięższej dywizji przebiegł dokładnie tak, jak wszyscy mogli się tego spodziewać. Były mistrz świata kategorii cruiser nie miał najmniejszych problemów z pokonaniem Jasona Gaverna (21-11, 10 KO), ale choć ulokował na jego głowie i tułowiu setki ciosów, nie był w stanie polepszyć swojego bilansu wygranych przed czasem.

Cunn z łatwością wygrywał kolejne rundy, w czym pomagały mu dobra praca nóg oraz duża jak na boksera wagi ciężkiej aktywność. "USS" szafował przeciwnika lewym prostym, do którego dokładał najróżniejsze uderzenia ze swojego bogatego repertuaru, jednak nawet czyste kontry na szczękę nie były w stanie wybić Gaverna z rytmu na dłużej niż kilka sekund. Z czasem przewaga Steve'a tylko rosła, lecz bardzo widoczny brak siły ciosu nie pozwolił mu na ostateczne przełamanie rywala i wygraną przez nokaut. Po ostatnim gongu sędziowie nie mieli żadnych wątpliwości i jednogłośnie wskazali na 36-letniego boksera z Filadelfii (99-91, 100-90, 100-90).

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
KOMENTARZE
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: domal90
Data: 08-09-2012 23:47:09
wyciany Cunn nic nie zdziała w HW, ale coś sb dorobi:)
Autor: Imperator
Data: 09-09-2012 00:19:23
Nie zaprezentował nic nadzwyczaj ciekawego. Gavern kondycyjnie dobrze przygotowany, ale technicznie to ... Myślałem że USS wyraźniej będzie dominował w ringu a był spychany. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Albert w roli komentatora sie wyrabia ;)
Autor: BlackDog
Data: 09-09-2012 00:58:53
Gratulacje dla Cunna. Cały czas idealnie kontrolował walkę i nawet pozwalał sobie na wymiany. Wspaniała szybkośc/ Zobaczymy co dalej:
Autor: BYKZBRONXU2011
Data: 09-09-2012 02:56:26
BlackDog dobre zarty,,Arreola by zrobil z Cunna mielone,,,
Autor: Bogs
Data: 09-09-2012 08:32:48
chyba szachował lewym prostym, a nie szafował... Albert faktycznie dobrze sobie radzi jako komentator
Kalendarz imprez