TRZYRUNDOWY SPACEREK PROKSY
Dodano: 10 maja 2012 21:29
Autor: Redakcja, Proksa.pl
Zdjęcie: Obraz własny
Dokładnie 3 rundy trwało starcie Grzegorza Proksy (27-1, 20 KO) z Rudolfem Vargą (1-2, 1 KO) i zakończyło się jego zwycięstwem przez TKO. Jak przyznał zaraz po walce Grzegorz, więcej było w tym biegania za przeciwnikiem niż boksu.
Pojedynek, który odbył sie w ramach gali boksu zawodowego w Budapeszcie (w limicie wagi super średniej), nie miał jednak znaczenia typowo sportowego, a jego głównym celem było przetarcie się po dość poważnej kontuzji łuku brwiowego oraz spełnienie warunku, wedle którego ostatni pojedynek przed walką o tytuł musi być zwycięski.Zatem teraz już nic nie stoi na przeszkodzie żeby 7 lipca "Super G" stoczył na gali w Sheffield rewanżowy pojedynek z Kerry Hopem (17-3, 1 KO), którego stawką będzie pas EBU.
Więcej informacji:
Grzegorz Proksa
KOMENTARZE
ZOSTAW SWÓJ KOMENTARZ
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: DapidranPacquiao
Data: 10-05-2012 21:41:55
Proksa to twardy charakter i teraz Hope nie da rady nic zrobić.
Autor: rakowski
Data: 10-05-2012 21:42:22
Przeciwnik był słaby,a teraz czekamy na rewanż z Hope'em.Jak się czyta,że Grzesiek Proksa wygrał,to już jestem bardziej ożywiony,bo oglądanie Grześka w ringu to frajda i prawie każdemu musi się podobać taki efektowny styl boksowania.
Autor: meahh
Data: 10-05-2012 21:42:55
No nie ma co sie dziwić, że było więcej biegania niz boksu za przeciwnikiem z takim bilansem xD Dużej poprzeczki sobie nie postawił Proksa na ten zwycięski pojedynek.
Autor: drenq1607
Data: 10-05-2012 21:47:03
Mam przeczucie, że Proksa wręcz rozszarpie Hope'a w rewanżu. Grzegorz jest teraz za bardzo zdeterminowany. Widać, że najbardziej go interesuje teraz tylko rewanż z Kerrym i nic poza tym. Sam na siebie nałożył ogromną presję, ale ta sytuacja chyba mu pasuje. Liczę na powrót w naprawdę wielkim stylu - na miarę mistrza świata.
Autor: DapidranPacquiao
Data: 10-05-2012 21:49:31
Ja typowałem pierwszą walkę 116-112, w rewanżu już nie można mieć wątpliwości.
Autor: przecier
Data: 10-05-2012 21:50:04
A co miał wziąć trudniejszą walke i narazić się na kontuzje ?
Autor: rakowski
Data: 10-05-2012 21:58:29
Przeciwnik się nie liczył.Ważne było zwycięstwo i teraz może przygotowywać się do rewanżowego starcia.Styl robi walkę.Proksa w pierwszych 2 rundach górował i później było rozcięcie.Zobaczymy w lipcu jak wypadnie Grzesiek.
Autor: thegreates
Data: 10-05-2012 22:05:44
MA KTOŚ LINKA DO TEJ WALKI ???????? chętnie bym obejrzał
Autor: endriu
Data: 10-05-2012 22:08:46
Świetny lipiec się szykuje
Autor: DapidranPacquiao
Data: 10-05-2012 22:17:55
linka do walki nie ma bo nie da się nic o tej gali znaleźć.
Autor: Karule
Data: 10-05-2012 22:21:15
Pierwsza walka 116-112 dla Proksy, został straszliwie oszukany. Taki pech (kontuzja, brak trenera, gorszy dzień, sędziowie idioci, życiowa walka Hope) nie zdarza się dwa razy. Grzesiek go rozsadzi.
Autor: werus
Data: 10-05-2012 22:36:27
Lipiec będzie wybitny, a Grzegorz teraz rozjedzie Hopa. Czuje, że będzie to widowiskowy pojedynek do jednej mordki oczywiście mordki Hopa
Autor: milan1899
Data: 10-05-2012 22:45:38
Dokładnie rozwalić Hope i wrócić na właściwe tory Trzymam kciuki za odzyskanie Ebu i drogę po duże pasy
Autor: tutankhamon
Data: 10-05-2012 22:50:01
Zemściło się na nim obijanie kelnerów, żeby mieć dobre miejsce rankingowe. Teraz obił kolejnego kelnera, żeby dostać walkę z kelnerem...Coś czuję, że po tym kelnerze znowu będzie kelner itd., a przy tym ciągłe mówienie o wielkich walkach.
Autor: werus
Data: 10-05-2012 23:09:01
Spokojnie nie ma co się źle nakręcać ja wiem i wierzę, że Proksa to utajony mistrz...
Autor: MatMaister90
Data: 10-05-2012 23:27:38
Sądzę, że przetoczy się Proksa po walijczyku, jak czołg. Nie ma innej opcji. Hope miał formę życia, Grzesiek kontuzję, debili w narożniku i słaby dzień. Walkę i tak wygrał, niestety zapaskudzili mu rekord. Proksa nie chce się nigdy tłumaczyć i szukać usprawiedliwień, ale nie powinien pozostawiać obojętny na to, że został oszukany. Tylko debil powie, że tamtą walkę przegrał na punkty.
Autor: werus
Data: 10-05-2012 23:31:46
Gdyby nie kontuzja i pozostałości po chorobie Proksy to nikt nie miałby żadnych wątpliwości kto wygrał tę walkę.
Autor: panradek
Data: 10-05-2012 23:54:30
Przegrana z Hope'em to o wiele wiecej niz tylko strata zera na rekordzie. Hope ta wygrana zmotywowal i dal nadzieje przyszlym oponentow Proksy, ze jak zarzuca mocna presje, to Proksa sie gubi. Mam nadzieje ze te rozciecie naprawde bylo powodem przegranej, no w innej sytuacji bedzie mial ciezko.
Autor: tutankhamon
Data: 10-05-2012 23:57:03
MatMaister90 "Walkę i tak wygrał, niestety zapaskudzili mu rekord." I to jest właśnie problem. Ten kult zera w rekordzie. Dziś każdy chce mieć zero w rekordzie i będzie obijał takich leszczy Bóg jeden wie jak długo, żeby przypadkiem nie wtopić z jakimś średniakiem. Tyle tylko, że na średniakach i dobrych zawodnikach można się rozwijać, a na kelnerach można co najwyżej stać lub co gorsza cofnąć się w rozwoju. Czy taki Orlando Salido jest słabym zawodnikiem? Ma przecież tyle porażek w swoim rekordzie, a przejechał się dwa razy po nieskazitelnym Lopezie. Dlaczego? Bo nigdy nie bał się wyzwań i dziś przeżywa dni chwały. A Lopez? A Lopez pękł jak balonik razem ze swoim rekordem. Drugie pytanie jakie mi się nasuwa, to co miała dać Grześkowi walka z tym Węgrem? Rozumiem że musi odbudować się po walce z Hope (którą podobno wygrał, więc po czym się odbudowywać?), ale czy ta odbudowa ma być pobiciem jakiegoś zupełnego bokserskiego zera? Zawodnik pokroju Proksy, a przynajmniej taki, jakim się go przedstawia, na tym etapie kariery (tuż przed dominacją w swojej wadze...jak słyszę) nie powinien nawet wychodzić do gościa z rekordem 1-2, bo jest to po prostu żenujące.
Autor: DapidranPacquiao
Data: 11-05-2012 00:16:08
Musiał odbębnić walkę bez żadnego ryzyka i tyle.
Autor: JUNIOREK
Data: 11-05-2012 00:19:23
Przykre to że taki talent jak Proksa musi obijać na jakichś galach (czyt. wiejskich festynach) jakiegoś Rudolfa Vargę
Autor: Ice
Data: 11-05-2012 00:20:07
@tutankhamon Ta walka od strony sportowej nie miala dac Grzegorzowi nic i bylo to wiadome od poczatku. Jedyne co miala mu zapewnic to prawo do walki o pas EBU. Moim zdaniem nie nalezy tego wyrzucac naszemu piesciarzowi - mam wrazenie, ze on sam jest troche zawstydzony nia, bo nigdzie o niej nie wspominal przez dlugi czas - wydaje mi sie, ze gdyby mial mozliwosc to, w ogole by o niej opinii publicznej nie informowal. Jedno co mnie zdziwilo to taktyka tego Wegra, bylem przekonany ze postanowi przewrocic sie po pierwszym lewym prostym a on mial ambicje przetrwac do konca.
Autor: Piotto
Data: 11-05-2012 00:22:16
tutankhamon Wydaję mi się, że Grzesiek potraktował tą walkę jako czystą formalność. Ma już zakontraktowaną walkę z Hopem o EBU. Przepisy są takie, że walcząc o EBU trzeba mieć wygraną ostatnią walkę. Ta walka nie miała na celu podbudowanie jego kariery tylko załatwienie formalności, dlatego nie ma co się podpalać i poczekajmy do lipca wtedy przeciwnik będzie lepszy, a po ewentualnej wygranej mam nadzieję, że przeciwnicy będą tylko lepsi od Walijczyka.
Autor: PawelWolak29
Data: 11-05-2012 01:47:36
załosne wielki MISZCZ PROKSA bije takich typow hahahaha i co, pewnie sie chwalic bedzie ze w 3 rundzie pokonał tego przeciwnika on sie cofa w rozwoju, co to ma byc! ogladalem to walke, proksa byl bezradny w tym co robil, przecwinik boksowal na wstecznym i non stop kontrował wolnego jak masło prokse! to było słabe, proksa potknal sie o swoje nogi i przypadkiem musnal tego kolesia a on wpadl na sedzie i zlamal sobie reke. tak oto na prawde sie ta walka skonczyla, ZALOSNE!
Autor: KOSTROMA
Data: 11-05-2012 03:04:07
Pewnie narażę się kilku osobom ale szczerze mówiąc Hope swoją postawą w tej walce wywarł na mnie korzystniejsze wrażenie niż Proksa.Anglik zawalczył w sposób schematyczny i niezbyrt widowiskowy ale jak się okazało wystarczający .W ringu wykazywał większą aktywność a presja jaką wywierał nie pozwalała Proksie rozwinąć skrzydeł.Hope wydawał się być szybszy i precyzyjniejszy w swoich atakach a nade wszystko ewidentnie nie czuł respektu przed mocą uderzeń Polaka co pozwalało mu na dużą bezkarność i przejmowanie inicjatywy.Polak wyprowadzał ciosy z małą jak na niego częstotliwością z czego większość i tak nie dochodziła celu.Brak mocnego uderzenia u Proksy może być sporym problemem w drodze do zdobycia bokserskich szczytów tym bardziej ,że w ostatnich walkach wydaje się opierać na takim właśnie stylu wykorzystującym pojedyncze bite z dystansu "bomby".
Autor: Hugo
Data: 11-05-2012 08:14:38
W walce z Hope'em Proksa popełnił wiele błędów taktycznych. Zlekceważył przeciwnika i chciał go na siłę szybko znokautować, co się nie udało. Boksował tak jak z Sylvestrem przeciwko zupełnie innemu typowi boksera. Takiego gościa jak Hope trzeba zajechać szybkim tempem i osłabiać ciosami w korpus, a wtedy sam padnie ze zmęczenia.
Autor: UrbanHorn
Data: 11-05-2012 08:53:35
@MatMaister90 - w odniesieniu do: "Hope miał formę życia, Grzesiek kontuzję, debili w narożniku i słaby dzień." Jeżeli walczył z kontuzją, z debilami w narożniku oraz w słabym dniu to kimże jest Proksa? Czas napisać prawdę - Proksa to amator, który przez tyle lat nie zrozumiał konieczności posiadania silnego zaplecza promotorsko-trenerskiego. Tylko bezmyślny amator jedzie na obcy grunt, w dodatku bez trenera. Tylko amatorzy siedzą w "Węgierskich Górkach" w Bankach Spółdzielczych. Talent w boksie to nie tylko fizyczność ale minimum oleju w głowie, które pozwala znaleźć właściwych ludzi do współpracy. Proksa nie ma więc talentu. Proksa to rozczarowanie i z Hopem rozczarował nie pierwszy raz. I nie ostatni.
Autor: Ygnac
Data: 11-05-2012 10:09:59
@PawelWolak, Zmień sobie ksywkę na PolskiGłupek. Walka miała na celu wyłącznie spełnienie formalności wymaganych przez federację. Po drugie Proksa nigdzie się tą walką nie "chwalił" (gdzie???)
Autor: GaD1
Data: 11-05-2012 11:03:52
UrbanHorn Zgadzam się,nie użyłbym tak mocnych słów,ale ująłeś meritum sprawy.
Autor: jakub88
Data: 11-05-2012 11:13:45
Autor komentarza: tutankhamon I to jest właśnie problem. Ten kult zera w rekordzie. Dziś każdy chce mieć zero w rekordzie i będzie obijał takich leszczy Bóg jeden wie jak długo, żeby przypadkiem nie wtopić z jakimś średniakiem. Tyle tylko, że na średniakach i dobrych zawodnikach można się rozwijać, a na kelnerach można co najwyżej stać lub co gorsza cofnąć się w rozwoju. Czy taki Orlando Salido jest słabym zawodnikiem? Ma przecież tyle porażek w swoim rekordzie, a przejechał się dwa razy po nieskazitelnym Lopezie. Dlaczego? Bo nigdy nie bał się wyzwań i dziś przeżywa dni chwały. A Lopez? A Lopez pękł jak balonik razem ze swoim rekordem. popieram, fajny post, Glen Johnson z 16 porażkami takze nie jest słabym piesciarzem. Zero w rekordzie wygląda fajnie, gdy jest zrobione w sposób w jaki zrobił to Mayweather, bo np "0" Wawrzyka mnie na razie nie przekonuje.
Autor: Razparuk
Data: 11-05-2012 14:50:46
@UrbanHorn Niestety masz sporo racji. Problemem Proksy jest zaplecze znaczy jego brak i mentalność autarkiczno-lojalnościowa wobec ludzi go otaczjących. Nic już z Grześka nie bedzie, szkoda.
Autor: LukFanBoksu
Data: 12-05-2012 00:02:52
panowie ale o czym wy mówicie obijanie leszczy??!! Grzesiu boksuje z każdym kto chce z nim walczyć ale takich kozakow jest mało rozbił Navascues-a KO w 11 rundzie zniszczył Sylwestra w 3 rundach itd więc proszę nie piszcie bredni byłem na tej walce w Sheffield i rozmawaliśmy z "Super G" (był po chorobie) i widzieliśmy jakie było rozcięcie łuku + 3 sędziow z UK w UK (to chyba coś nie tak) wiem tylko tyle że Hope zostanie zmieciony w rewanżu 7lipca na który oczywiście sie wybieramy ekipą jak zawszę na walkę Grzesia i będziemy go motywować jeszcze bardziej przed walką i dopingować podczas
Kalendarz imprez
