PIROG WYPUNKTOWAŁ ISHIDĘ

Dodano: 1 maja 2012 21:13
PIROG WYPUNKTOWAŁ ISHIDĘ
Redakcja, Informacja własna
Obraz własny

W walce wieczoru na gali w Moskwie mistrz świata federacji WBO w wadze średniej, Dimitri Pirog (20-0, 15 KO), po raz trzeci obronił swój tytuł. 31-letni Rosjanin pokonał wysoko na punkty Nobuhiro Ishidę (24-8-2, 9 KO), lecz nie był w stanie poważnie zagrozić twardemu i ambitnemu japońskiemu weteranowi.

Niemal w każdej z dwunastu odsłon inicjatywa należała do Piroga, który trafiał częściej i mocniej. Momentami niewygodny i rosły Ishida sprawiał miejscowemu faworytowi spore problemy, a jego odporność na ciosy może budzić podziw.

Po ostatnim gongu wszyscy trzej sędziowie opowiedzieli się za panującym championem, punktując 119-109, 120-108 i 118-111. Natychmiast nasuwa się porównanie do niedawnej walki Ishidy z Paulem Williamsem. W połowie lutego na gali w Teksasie Amerykanin całkowicie zdominował dobrze przygotowanego Japończyka. Warto przypomnieć również, że obdarzonego żelazną szczęką Ishidę miał na jednym ze sparingów znokautować niepokonany mistrz świata WBC w wadze junior średniej - Saul Canelo Alvarez...

Wcześniej w Moskwie kolejne zwycięstwo odniósł szybko pnący się w rankingach Ukrainiec Wiaczesław Głazkow (12-0, 9 KO), który rozbijał Gbengę Oloukuna (19-8, 12 KO) przez siedem rund i w końcu rzucił go na deski po lewym sierpowym na korpus. Sędzia ringowy zdecydował się wówczas przerwać walkę.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
KOMENTARZE
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: Ghostbuster
Data: 01-05-2012 21:31:29
walka czysta technicznie, żadnych klinczy, ściągania, czy ciosów w zakazane miejsca. Podobała się kibicom. sędzia praktycznie nie ingerował, jedynie pod koniec każdej rundy równolegle z gongiem rozdzielał zawodników. Pirog wyraźnie silniejszy i narzucał tempo, ale Ishida również miał swoje dobre momenty i chwilami walka wyglądała na wyrównaną i zaciętą. Szczęka Japończyka niesamowicie odporna. Punktacja jak najbardziej sprawiedliwa.
Autor: Jabba
Data: 01-05-2012 21:33:38
Ciężko mi uwierzyć żeby Canelo znokautował Ishidę na sparingu. Po tym laniu co dzisiaj dostał nie wyobrażam sobie żeby przez kask mógł go dopaść Saul. Co do walki to całkowita dominacja Piroga, świetny w obronie i ataku. Może śmiało walczyć z najlepszymi w tej dywizji. A walka z Gealem będzie raczej dla niego łatwa.
Autor: DapidranPacquiao
Data: 01-05-2012 21:39:38
Daniel Geal jest niby na pożarcie ale nie skreślałbym go u siebie.
Autor: Karule
Data: 01-05-2012 21:53:54
Chciałbym go zobaczyć z Proksą.
Autor: DapidranPacquiao
Data: 01-05-2012 21:58:29
Proksa ma teraz walkę o wszystko dopiero po niej można będzie wysuwać daleko idące wnioski.
Autor: Krzych
Data: 01-05-2012 22:09:06
"Warto przypomnieć również, że obdarzonego żelazną szczęką Ishidę miał na jednym ze sparingów znokautować niepokonany mistrz świata WBC w wadze junior średniej - Saul Canelo Alvarez..." Co za pierdo..nie. Kolejny łamacz żeber na sparingach jak Szpilka. Żałosne są takie gadki
Autor: Karule
Data: 01-05-2012 22:23:09
DapidranPacquiao Masz jakiekolwiek wątpliwości do tego, czy Proksa wygra rewanż? Przypominam, że w ich pierwszym pojedynku nałożyły się wszystkie kataklizmy tego świata, jakie mogą spotkać pięściarza: - gorszy dzień - brak trenera [!] - idioci w narożniku, którzy siedzieli cicho, albo pytali się Grześka "czy chcesz dalej walczyć", a on na to zazwyczaj "k*rwa" - koszmarna kontuzja, nic nie widział na lewe oko przez większość walki - strach przed tym, że sędzia może przerwać walkę przez rozcięcie - nerwowość, nastawianie się na jeden cios - życiowa forma Hope - angielscy sędziowie, którzy zabrali mu zwycięstwo (Proksa tą walkę wygrał) Takie coś nie zdarza się dwa razy - teraz będzie KO na Walijczyku do 7 rundy i jestem tego pewien na 99%.
Autor: DapidranPacquiao
Data: 01-05-2012 22:26:07
Karule też bardzo mi zależy na tym żeby tak było ale póki walka się nie skończy nie należy skreślać szans walijczyka. W pierwszej walce była katastrofa i zobaczymy ile w tym było przypadku.
Autor: Tarciu
Data: 01-05-2012 23:13:43
Karule - ja już przed pierwszą walką byłem pewien wygranej Proksy na 99%. Tak, jak napisano wcześniej - dopiero, jak Proksa pewnie pokona Hopego, jest sens myśleć o kolejnych potencjalnych starciach.
Autor: miguelangelcotto
Data: 01-05-2012 23:17:39
Przypadku to tam dużo nie było, poprostu Super G podchodzi do boksu bez zaangażowania, koleś z pierwszej 10 rankingów, swojej kategorii bez trenera, w nie swoim kraju z punktowaniem na jego niekorzyść.
Kalendarz imprez