Złoty medalista olimpijski z Pekinu, James DeGale (12-1, 9 KO), szybko uporał się z byłym zawodowym mistrzem świata i Europy - 37-letnim Cristianem Sanavią (45-6-1, 13 KO). 26-letni "Chunky" kilka razy posyłał rywala na deski i wygrał przez techniczny nokaut w czwartej rundzie, tym samym po raz pierwszy broniąc pasa championa Starego Kontynentu w wadze super średniej.
Na tej samej gali kibicom zaprezentował się także miejscowy faworyt - Patrick Nielsen (14-0, 8 KO), który znokautował w dziesiątym starciu Gastona Alejandro Vegę (17-5, 6 KO) i zdobył przy okazji wakujący pas WBA Inter-Continental w limicie 160 funtów. 21-letni mańkut po raz pierwszy posłał rywala na deski w rundzie siódmej. Kiedy zrobił to ponownie w dziewiątej odsłonie, wydawało się, że Argentyńczyk nie ma już nic do zaoferowania, a tymczasem Vega zaatakował wściekle i sam rzucił Duńczyka na matę ringu. W dziesiątym starciu wyczerpany rywal wszedł Nielsenowi na kontrę, która wyraźnie go zamroczyła. Patrick wykorzystał ten moment i zakończył walkę wspaniałym lewym.
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: panradek
Data: 22-04-2012 02:35:20
Dziwna ta wygrana Degale'a. Openent sam sie kladl na mate
Autor: Hugo
Data: 22-04-2012 06:40:12
Sanavia walczył bardzo dobrze, ... ale sił starczyło mu na 3 rundy.
Autor: FANBOX
Data: 22-04-2012 09:38:44
Ten Nielsen to dobry sparingpartner dla Proksy przed Hoope...
Autor: bronek
Data: 22-04-2012 10:35:06
Degale'a przygotowywał sie z Dabrowskim, trener anglika kontenplował polaka.Uznał że w ostatanim okresie były to njlepsze sparingi. Po tym co pokazał Proksa w ostatniej walce trudno oczekiwać gwałtownego progresu.
Autor: Ghostbuster
Data: 22-04-2012 12:57:19
też oglądałem wczorajszą galę z Danii i słyszałem komplementy angielskich komentatorów pod adresem Dąbrowskiego i Wilczewskiego. wspominali też o Proksie i jeśli się nie mylę to również jeden z komentatórów odwołał się jednym zdaniem do pojedynku Gołoty z Tysonem, ale nie wiem w jakim kontekscie, nie zrozumiałem, albo się przesłyszałem. Jeżeli chodzi o występ Jamesa DeGale to pojedynek można uznać za dobry, ale trochę zdziwiłem się, że Sanavia, który ma zdecydowanie gorsze warunki fizyczne od Brytyjczyka tak sprawnie skracał dystans, a DeGale często bronił się przy linach. No ale może to był plan taktyczny Jamesa, na pewno skuteczny.