Niedoszły mistrz świata federacji WBA w wadze lekkiej, Richard Abril (17-3-1, 8 KO), został w miniony weekend haniebnie obrabowany przez dwóch nieuczciwych sędziów punktowych. Najcenniejsze w karierze zwycięstwo zostało odebrane Kubańczykowi, ale "El Tigre" nie traci wiary i zapewnia, że w rewanżu równie wyraźnie pokona Brandona Riosa (30-0-1, 22 KO). Przekonany o swej wyższości Abril dodaje, że drugi pojedynek z "Bam Bamem" mógłby odbyć się nawet w limicie wagi średniej.
- Jestem absolutnie pewien, że zasłużyłem na wygraną. Zapewniali mnie o tym dziennikarze, kibice, rodacy z Kuby i moi ludzie w Miami - powiedział 29-letni Abril. - Oczywiście, że chcę rewanżu. Mogę walczyć z nim w wadze junior półśredniej, to żaden problem. Jeśli będzie trzeba, zgodzę się na to, by pojedynek odbył się w limicie kategorii średniej.
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: Nightmar3
Data: 16-04-2012 19:38:46
Tylko czy Rios będzie chciał tego rewanżu. I mam takie pytanie czy ktoś się może orientuje czy jego poprzednie porażki (dwa razy niejednogłośnie) były naciągane dla rywali czy przegrał sprawiedliwie?
Autor: Bobus
Data: 16-04-2012 19:41:17
No i podejrzewam , a nawet jestem przkeonany że Rios który nie będzie mial problemów z wagą rozbije Abrila...
Autor: Jabba
Data: 16-04-2012 19:48:35
A bo ja wiem czy rozbije. Rios to straszny cepiarz. A kubańczyk jest chyba poprostu za dobry dla przereklamowanego Riosa. Rios właściwie nie ma ciosu prostego, ma kiepską obronę. Nawet jeżeli rozbije - w co wątpię, raczej wejdzie mu jakiś lucky punch - Abrila to pierwszy lepszy technik z dobrym ciosem i Rios skonczy tak samo jak Kirkland. Gdyby Rios w sobotę walczył z Gamboą to właśnie czytalibyśmy newsy o tym że Rios już się obudził i czuje się dobrze.
Autor: Bobus
Data: 16-04-2012 19:52:29
No wiem ze wirtuozem to Rios nie jest, ale podejrzewam ze znaczny wpływ na przebieg tej walki było zbijanie wagi - na ważeniu Rios wygladal jakby mial zaraz paść... także mysle że bez takich problemów bylo by KO do 5/6 rundy.. takie jest moje zdanie.
Autor: Dudas (Redaktor bokser.org)
Data: 16-04-2012 19:59:28
Kubańczyk stoczył zaciętą walkę z Hankiem Lundym, tam wynik mógł pójść w każdą stronę. Nie widziałem pojedynku z Prescottem, ale wiem na 100%, że Abril zastąpił w ostatniej chwili innego zawodnika.
Autor: Nightmar3
Data: 16-04-2012 20:33:59
Dzięki za odpowiedź. Czyli jego rekord może być bardzo mylący, mam nadzieję że dojdzie do rewanżu i odbierze pas który powinien być już jego.
Autor: werus
Data: 16-04-2012 22:15:25
Jabba: Rios już się obudził i czuje się dobrze, dobre, sympatycznie napisane:) Popieram. A tak w ogóle to w dziwnych czasach żyjemy. Tylko kasa i kasa jakby ona dawała drugie życie i wieczne szczęście. Szkoda, że chciwość, marketing doprowadzają do takich sytuacji jak z Abrilem
Autor: darcka
Data: 17-04-2012 01:01:58
Szkoda że nie doszło do pojedynku z Gamboa, jeżeli taki przeciętny technik potrafił sobie poradzić z Riosem (wydaje mi się że słabszy występ był spowodowany osłabieniem z powodu zrzucaniu wagi, której nie zrzucił - we wcześniejszych pojedynkach prezentował się znacznie lepiej) to ten bardziej utalentowany Kubańczyk by go strasznie ośmieszył.
Autor: jowisz881
Data: 17-04-2012 11:22:07
Pojedynek z Prescottem jest dostępny na YT. Jeszcze nie oglądałem. Uczynię to w najbliższym czasie. Ale tak czy inaczej przegrana przez SD z zawodnikiem takim jak Prescott w przypadku zastąpienia przeciwnika w ostatniej chwili nie jest złym wynikiem. Trzeba jednak obejrzeć, żeby mieć jasność sytuacji.
Autor: lubieznyzenon
Data: 17-04-2012 11:53:32
W rewanżu wygra znów wygra Abril, nie zapominajcie, że on jest sporo wyższy i też musi się strasznie katować, żeby zrobić wagę. W pierwszym pojedynku Rios był zupełnie bezradny, tu nie chodziło o przygotowanie fizyczne, na które wpłynęło zbijanie wagi, tylko o brak umiejętności i jakiegokolwiek pomysłu. Jeśli ktoś idzie z Riosem do półdystansu - jest przegrany. Jak widać można go jednak obskoczyć, można trafiać z daleka mając przewagę warunków fizycznych.
Autor: tenarus
Data: 17-04-2012 14:44:02
patrzac na przebieg walki werdykt jest oczywistym walkiem ale niech wszyscy rzekomi znawcy wezma pod uwage co zdeterminowalo taki a nie inny obraz pojedynku. rios jest po prostu tepy i nie umial odpowiedziec na ciagle powtarzajace sie faule abrila. obejrzyjcie jeszcze raz i zwroccie uwage na to jak abril paralizuje walke non stop wpychajac praktycznie wykroczna noge w przeciwnika. przyjmujac taka pozycje bronil sie barkiem przed prawa reka a lewa przytrzymywal pod pacha. policzcie sobie ile razy w ciagu 12 rund miala miejsce dokladnie taka sama sytuacja. abril walczyl na granicy przepisow, wg mnie nie powinno byc miejsca w sporcie na takie perfidne zagrywki co nie zmienia faktu ze werdykt jest ewidentnie ustawiony.