OBÓZ MOLINY ZŁOŻY PROTEST

Dodano: 25 marca 2012 19:56
OBÓZ MOLINY ZŁOŻY PROTEST
Rick Reeno, boxingscene.com
Sylwester Wosko

Po kontrowersyjnej porażce przez dyskwalifikację w walce z Jamesem Kirklandem (31-1, 27 KO), obóz Carlosa Moliny (19-5-2, 6 KO) zamierza złożyć protest. W momencie przerwania pojedynku 28-letni Meksykanin prowadził wyraźnie na kartach dwóch sędziów punktowych.

W końcówce dziesiątej rundy Molina znajdował się w natarciu i próbował przełamać Kirklanda, jednak nadział się przy tym na potężny cios i padł na deski. Carlos wstał szybko i nie zdradzał żadnych oznak zamroczenia, a podczas liczenia rozbrzmiał dodatkowo gong, po którym jeden z członków jego teamu odruchowo wszedł między liny. Sędzia ringowy Jon Schorle zapytał Molinę, czy wszystko jest z nim w porządku, po czym odesłał obydwu zawodników do swoich narożników, by po krótkiej konsultacji z ludźmi znajdującymi się przy ringu podjąć decyzję o dyskwalifikacji "Króla".

- Złożymy prostest, kiedy tylko skończymy śledztwo. Nie można reagować na sugestie ludzi znajdujących się przy ringu bez obejrzenia powtórki. Wiele rzeczy wydało nam się przeprowadzone niezgodnie z przepisami i musimy teraz ustalić, czy uda się to potwierdzić dzięki nagraniom z walki. Tego typu decyzje niszczą boks. Zawodnikom odmawia się możliwości ukończenia znakomitego pojedynku - powiedział rozczarowany Leon Margules.

- Jaki jest sens dyskwalifikowania Moliny? Rozebrzmiał gong, więc jeden z członków jego narożnika wszedł między liny. Członek komisji był przecież z ludźmi Carlosa i nawet nie zareagował, nie próbował nikogo powstrzymywać. On też słyszał gong. Tak zachowują się ludzie z narożnika - kiedy słyszą sygnał na 10 sekund przed końcem rundy, ustawiają się przy linach i wchodzą do ringu natychmiast po gongu. Szefowie Golden Boy Promotions krzyczeli, żeby zdyskwalifikować Molinę, więc sędzia się ugiął. Gong nie powinien zabrzmieć przed końcem liczenia.

W 2006 roku miała miejsce podobna sytuacja - Roger Mayweather wbiegł na ring i rzucił się na ludzi Zaba Judaha, kiedy "Super" uderzył jego bratanka poniżej pasa. Kiedy tylko sytuację uspokojono, walka została wznowiona.

- Roger Mayweather wskoczył na ring i zaczął bójkę, a jednak nikt nie chciał go dyskwalifikować - przypomina Margules.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
KOMENTARZE
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: Matys90
Data: 25-03-2012 20:33:17
Obstawiałem przewałowane zwycięstwo Kirklanda na punkty, bo jest w końcu mocno promowany przez GBP i HBO, ale tego nie przewidziałem... Kirkland powinien dać rewanż, to leży także w jego interesie, bo walkę przegrywał wyraźnie.
Autor: abrakadabrorr
Data: 25-03-2012 20:38:35
Krikland w wywiadzie po walce stwierdził ,iż on jest skłonny dać rewanż ,ale czy GBP jest takim rozwiązaniem zainteresowane nie wspomniano.Dziwna sytuacja walka brzydka dużo zapasów.
Autor: LegiaPany
Data: 25-03-2012 20:59:29
cholera po wachu juz nic nie ogladalem a wyglada na to ze walka moliny z kirklandem byla przynajmniej "ciekawa"
Autor: Ghostbuster
Data: 25-03-2012 21:37:25
walki nie widziałem, ale znając historię Moliny to pewnie znowu go przekręcili.
Autor: Homer
Data: 25-03-2012 21:56:25
"Rozebrzmiał"... redakcjo, litosci...
Autor: Hugo
Data: 25-03-2012 22:17:32
W ciągu jednego weekendu dwa obrzydliwe wały. W Wielkiej Brytanii skrócili rundę o 47 sekund, a w USA dyskwalifikacja pod byle jakim pretekstem. Ciekawe co wymyślą na następny tydzień?
Autor: LegiaPany
Data: 26-03-2012 12:29:20
teraz ogladalem bo juz bylo na YT........no nie.....no to nie walek.....to przewalek.............gdybym byl molina to bym tego sedziego zaje....
Kalendarz imprez