Firma CompuBox opublikowała statystyki z wczorajszej walki wieczoru na gali w San Antonio. Niezwykle popularny Julio Cesar Chavez Jr (45-0-1, 31 KO) po dwunastu ciekawych rundach okazał się lepszy od Marco Antonio Rubio (53-6-1, 46 KO).
Osłabiony zbijaniem wagi syn legendy wiedział, że tym razem nie może pozwolić sobie na walkę w szybkim tempie. Chavez był bardzo skuteczny i doprowadził do celu aż połowę mocnych ciosów, podczas gdy "El Veneno" trafiał jedynie jednym uderzeniem na pięć zadanych.
W samej końcówce zawodnicy przyspieszyli. Chavez zupełnie zrezygnował z lewego prostego w ostatnich dwóch rundach (nie wyprowadził ANI JEDNEGO jabu!) i skupił się na bombach z obydwu rąk. Rubio odpowiadał jak mógł, ale jego ciosy rzadziej wchodziły, choć na wielką pochwałę zasługuje kondycja meksykańskiego weterana (w ostatnich trzech odsłonach zadał łącznie 322 ciosy!).
Wszystkie ciosy:Chavez - 237 z 560 (42%)Rubio - 201 z 962 (21%)
Ciosy proste przednią ręką:Chavez - 28 ze 131 (21%)Rubio - 44 z 309 (14%)
Ciosy mocne:Chavez - 209 z 429 (49%)Rubio - 157 z 653 (24%)
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: Pepo
Data: 06-02-2012 01:27:21
No i punktacja zwałowana... Mniejsza różnica.
Autor: lubieznyzenon
Data: 06-02-2012 02:12:28
@Pepo Przez statystyki ciosów?
Autor: lukaszenko
Data: 06-02-2012 07:32:05
Coz..scenariusz byl do przewidzenia..Chavez powinien wziasc na celownikm teraz lub w niedalekiej przyszlosci Maraville..
Autor: Matys90
Data: 06-02-2012 11:54:32
Chavez to wygrał. Tylko - w ogóle nie widzę u niego postępu, mimo że trenuje Go Roach... Brak prostego to akurat typowe dla pięściarzy Freddiego, ale poza tym wolny na nogach, brak siły w ciosach, nie umie bić się na dystans, przez co nie wykorzystuje do końca swojej przewagi fizycznej... Nie wiem czy to wina trenera czy też sam Julio jest oporny na nowe elementy czy jakikolwiek plan taktyczny, ale w każdym razie słabo się to ogląda. Na Martineza z taką obroną i takim stylem na pewno nie jest gotowy. Wyglądał dla mnie w tej walce naprawdę fatalnie, wielgachny "średni", z watą w łapach, dziurawą obroną, pchający się głową i łokciem do półdystansu... Dostanie teraz truchło Margarito i cyrk w WBC będzie się kręcił dalej :|
Autor: Jorginto
Data: 06-02-2012 14:08:50
Różnica w gabarytach była olbrzymia. Chavez walkę wygrał, tutaj to nie ma o czym dyskutować, ale 160 funtów dla niego to jakiś żart.
Autor: PowWow
Data: 06-02-2012 15:36:30
Walka mogla sie podobac nie bylo to jakies dno ale Chavez mnie rownierz nie zaczarowal. My tu mowimy o Martinezie? Jak na moje Canelo by go zlal...