RIGONDEAUX I RAMOS W ŻÓŁWIM TEMPIE
Dodano: 23 stycznia 2012 20:42
Autor: Redakcja, CompuBox
Zdjęcie: Obraz własny
Statystyki ukazują, że w bardzo wolnym tempie toczyła się walka Guillermo Rigondeaux (9-0, 7 KO) z Rico Ramosem (20-1, 11 KO). Pojedynek zakończył się nokautem w wykonaniu Kubańczyka, który tym samym został nowym mistrzem świata federacji WBA w wadze super koguciej.
Wszystkie ciosy:Rigondeaux - 35 ze 143 (24%)Ramos - 15 ze 114 (13%)
Ciosy proste przednią ręką:Rigondeaux - 5 z 56 (9%)Ramos - 5 z 73 (7%)
Ciosy mocne:Rigondeaux - 30 z 87 (34%)Ramos - 10 z 41 (24%)
KOMENTARZE
ZOSTAW SWÓJ KOMENTARZ
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: rogal
Data: 23-01-2012 21:09:40
Przykre statystki, szczególnie biorąc pod uwagę obecność w ringu tak wielkiego dominatora ringów amatorskich. Niestety, te statystyki obrazują w pewnym sensie kondycję współczesnego boksu. Gdzie się podziały takie starcia jak De la Hoya - Trynidad, Barrera - Morales, Holyfield - Bowe ? Kiedyś nikt nie rozliczał, było cios za cios. Dzisiaj kubańska gwiazda doprowadza do celu 35 ciosów w 6 rund. Nie wiem co o tym myśleć. pozdrawiam
Autor: miguelangelcotto
Data: 23-01-2012 21:16:14
Ramos to dopiero dowalił, 15, czyli 3 na rundę. Ale i tak nie było jakoś katastorfalnie, miałem przeczucie, że gdyby nie bierna postwa Rico, to Guillermo walczyłby całkiem inaczej. Statystyk od czasu ostaniej walki Sturma traktuje jako ciekawostkę.
Autor: szansepromotions
Data: 23-01-2012 21:25:14
De la Hoya-Trynidad? przecież Oskar w końcowych rundach nie zadawał ciosów :D
Autor: Kronk
Data: 23-01-2012 21:26:48
Nie ma co narzekać mnie tam się boks w wykonaniu Kubańczyka podoba. Taki "profesorski" wyrachowany a i tak przyjemniejszy dla oka niż styl również wyrachowany braci w ciężkiej choć walczą inaczej i może to porównanie jest nie do końca trafne. Rigondeaux, Gamboa czy Lara są zaprzeczeniem stereotypowych leniwych zawodowców z Kuby i nawiązują godnie do czasów Kida Chocolate czy Kida Gavilana legendarnych zawodowców z Kuby z ery przedrewolucyjnej.
Autor: Armand
Data: 23-01-2012 21:38:37
co z tego, że go mało razy uderzył? Swietnie kontrował. co innnego Diablo co 10 ciosow zadal przez całą walkę i wygral z Palaciosem
Autor: miguelangelcotto
Data: 23-01-2012 22:18:51
Taa, fajne porównanie, podrzędny mistrz podrzędnej kategorii do absolutnego topu ówczesnych czasów.
Autor: Armand
Data: 23-01-2012 22:22:26
przeczytaj ze zrozumieniem
Autor: miguelangelcotto
Data: 23-01-2012 22:28:14
aa, sory stary myślałem, że porównujesz Diablo do De La Hoyi.
Autor: miguelangelcotto
Data: 23-01-2012 22:28:15
aa, sory stary myślałem, że porównujesz Diablo do De La Hoyi.
Autor: DAB
Data: 23-01-2012 22:51:26
Do niego te statystyki można sobie w buty wsadzić.35 doszło-30 mocnych to ważne.Reszta w większości to zwody,Wyczuwanie dystansu,zalążki akcji,usypianie rywala ,przednią ręką pracuje tak cały czas tego do ciosów nie powinni zaliczać.Ramos stał jak kołek ,zamarł w tej walce a Kubańczyk się nim bawił.Każdy ruch Ramosa był karcony mocnym ciosem ,nie istniał w ogóle.Dla mnie to pokaz boksu,taktyki,zimny wyrachowany skurczybyk z Rigondeaux
Autor: WonderBoy
Data: 23-01-2012 23:15:30
Nie jestem zwolennikiem bijatyki na "pałę". Ramos po pierwszym upadku , "zamknął" się a zimny , wyrachowany Rigondeaux czekał na okazję, kombinował. On nie klepie w gardę by tylko klepać. Jak już uderzać to w konkretnym celu. Prawdziwy mistrz.
Autor: Warren
Data: 23-01-2012 23:24:28
Kapitalny jest ten Rigondeaux, tylko czekać aż skrzyżuje rękawice z Donaire i w tej walce stawiam na Kubańczyka, widać u niego kapitalny amatorski warsztat, ma wszystko co powinien mieć bokser, dla mnie pięściarz prawie kompletny.
Autor: rogal
Data: 23-01-2012 23:26:32
Panie Wonder, Racja, tacy profesorowie potrafią niezwykle cieszyć oko. Uwielbiam taki boks dla koneserów. Jednak coraz bardziej brakuje mi właśnie typowych "bijatyk na pałę" , czyli szalonych bitew takich jak np. Vargas - Trynidad, Adamek - Briggs, czy Gatti - Ward. Ja wprost kocham ringowe wojny. Dla mnie to właśnie one są solą boksu, podkreślam jednak ponownie że bardzo doceniam "chirurgów ringu" i zachwycam się takim wielkim rzemiosłem. Dlatego np. nigdy nie nudzą mnie walki Wladimira Kliczko. Podziwiam jego kunszt, choć niektórzy nazwą to kunktatorstwem. pozdrawiam
Autor: Warren
Data: 23-01-2012 23:28:00
rogal To były klasyki, teraz współcześnie zadowoliłaby mnie walka Mathysse - Maidana czy Adamek - Haye, myślę, że wiele by się działo.
Autor: rogal
Data: 23-01-2012 23:36:56
Panie Warren, Marzę, by do takich walk, o których mówisz, dochodziło. Niestety nadeszły czasy, gdy każdy okropnie rozlicza, i "0" w rekordzie to kwestia najważniejsza. Dlatego najlepsi nie walczą z najlepszymi. Gdzie się podział okrzyk Buffera "somebody's "0" has got to go !!" ? Ostatnio mega hitem było Ortiz - Berto, wiele czasu wcześniej Castillo - Corrales (ależ to było szaleństwo !) A tak pustka, nie ma wielkich bitew. Czekam na Mayweather - Paquiao z nadzieją, że będzie w tym nuta wariactwa, która tak elektryzuje mnie w boksie. W wadze ciężkiej pustka totalna, ostatnie walki gdzie czułem jakiś dreszcze to Liachowicz - Helenius, Adamek - Arreola. Bardzo liczyłem na Kliczko - Haye , ale okazał się bojem dla koneserów, który swoją drogą jak mało komu się podobał, bo to były mega dobre szachy, choć Kliczko szybko miał Haye w szachu i nie wypuścił do końca. pozdrawiam, oby wielkie wojny były nadal kontraktowane. Mi się podobało bardzo
Autor: rogal
Data: 23-01-2012 23:39:15
* Kliczko - Haye był dla mnie wspaniałykm widowiskiem, podkreślam, właśnie za te super szachy, ale marzą mi się niezwykłe bóoje w wadze ciężkiej. Jak te, przy których puls skakał mi w latach '90 Oby te czasy powróciły. pozdrawiam
Autor: WonderBoy
Data: 23-01-2012 23:40:42
-- rogal Rozumiem twoje potrzeby ; ) Pozdrawiam.
Autor: Poirot
Data: 23-01-2012 23:49:24
Walka Haye vs Kliczko to jedna z tych, którą ogląda się tylko jeden raz. Za drugim razem nie wzbudza najmniejszych emocji.
Kalendarz imprez
