BISKUPSKI BOHATEREM GALI W POZNANIU

Dodano: 17 grudnia 2011 17:18
BISKUPSKI BOHATEREM GALI W POZNANIU
Tomasz Ratajczak, Informacja własna
Sylwester Wosko

W zakończonej przed godziną gali boksu zawodowego Piecobiogaz Boxing Team w Poznaniu, efektowne zwycięstwo przed czasem odniósł doświadczony pięściarz wagi średniej, Mariusz Biskupski (15-17-1, 6 KO). "Pitbull" po raz kolejny udowodnił, że jego rekord jest mylący, rozprawiając się błyskawicznie z przeciętnym rywalem. Adam Gawlik (0-17), który jest etatowym dostarczycielem zwycięstw odbudowującym na nim swoje rekordy polskim journeymanom, drogo zapłacił za chwilę nieuwagi. W drugim starciu cofając się pod naporem Biskupskiego, w klinczu na chwilę opuścił ręce, jakby licząc, że prowadzący walkę w ringu sędzia Robert Gortat wypowie komendę "break", a poznański zawodnik błyskawicznie wyprowadził w tym momencie druzgoczący lewy sierpowy. Gawlik padł na deski jak rażony piorunem i pozostał tam zamroczony przez kilkadziesiąt sekund. Zwycięstwo Biskupskiego z pewnością może kandydować do miana nokautu roku na polskich ringach zawodowych.

Sobotnie popołudnie w gymie poznańskiego klubu Piecobiogaz Boxing Team było powrotem zawodowego boksu do Poznania, w którym zmagania profesjonalnych pięściarzy można było oglądać ostatni raz ponad trzy lata temu. I choć nie była to impreza znaczącej rangi, z pewnością zgromadzonym na niej licznie kibicom mogła dostarczyć wiele satysfakcji, a atmosferą przypominała małe gale na Wyspach Brytyjskich, na co zwrócił uwagę obecny w Poznaniu Dariusz Snarski. Promowany przez niego Białorusin Aliaksandr Abramenka (16-27-1, 5 KO) nie sprostał faworyzowanemu Bartłomiejowi Wańczykowi (9-0, 4 KO), przegrywając wszystkie sześć zakontraktowanych rund. Pochodzący z Nowego Sącza podopieczny Piecobiogaz Boxing Team powrócił na ring po rocznej przerwie i zapowiada teraz bardziej aktywne kontynuowanie dobrze zapowiadającej się kariery.

Poznańskiej publiczności zaprezentował się także Sylwester Walczak (3-0), zawodnik grupy Silesia Boxing, trenujący na co dzień w gymie Piecobiogazu. Bez większych problemów pewnie wypunktował na dystansie czterech rund Rafała Piotrowskiego (0-12), który w tym pojedynku mógł jedynie imponować odpornością na ciosy Walczaka, zwłaszcza liczne haki bite na korpus. Przed rozpoczęciem walk zawodowych kibicom swoje umiejętności zaprezentowali w ringu w czterech pojedynkach także młodzi pięściarze amatorscy z klubów Junior Box Poznań, Korona Wałcz i Sparta Złotów. Niebawem na BOKSER.ORG zaprezentujemy materiały video z poznańskiej imprezy.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp
KOMENTARZE
Zaloguj się lub zarejestruj się, aby skomentować ten artykuł...
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: payback
Data: 17-12-2011 18:57:32
Gortat jako ringowy to najwieksza porazka WBZ PZB. Gortat nie zna zadnego jezyka obcego, co dyskwalifikuje go n w trakcie sedziowania walka z udzialem obcokrajowcow. Ponadto czesto gbi sie w ringu. Ciekawe dlaczego WBZ PZB akurat jego zrobilo sedzia, skoro kurs skonczylo jeszcze z 10 innych osob, w tym takie, ktore znaja jezyki obce.
Autor: WARIATKRK
Data: 17-12-2011 20:15:48
Rafała Piotrowskiego (0-12),Adam Gawlik (0-17) jak oni to robią ze maja motywacje do dalszych treningów i walk???
Autor: Polak18
Data: 17-12-2011 20:21:34
WARIATKRK Po prostu to kochają i są w pewnym stopniu uzależnieni od boksu.
Autor: WARIATKRK
Data: 17-12-2011 20:32:27
Polak18 Kochają chyba dostawać lanie a nie boks.
Autor: Polak18
Data: 17-12-2011 21:11:08
WARIATKRK No widzisz uroki demokracji,każdy robi co mu się podoba.Jak mają chęć wychodzić do ringu,to mi to nie przeszkadza,niech sobie robią co chcą,w końcu każdy choć w teorii ma wolny wybór.
Autor: heinz
Data: 17-12-2011 21:56:02
To nie jest sprawa demokracji. Za podobne sprawy krytykowany jest Wasilewski i trzeba sobie jasno powiedzieć, ze wysyłanie w jakiejkolwiek konfiguracji zawodnika 0-17 na gościa z rekordem 15-17 powinno byc zabronione. Tak jak sie nie bije kobiet, dzieci i staruszków, tak średniak nie powinien tłuc w żywy bokserski worek.
Autor: Polak18
Data: 17-12-2011 22:06:24
heinz Journeymani też na kimś wygrane muszą mieć.Wasilewski jest krytykowany za to,że daje takich bumów czołowym zawodnikom ze swojej stajni(z trochę lepszym rekordem).
Kalendarz imprez