Antonio Margarito (37-8, 27 KO) nie może pogodzić się z porażką przed czasem, którą poniósł wczoraj z rąk Miguela Cotto (37-2, 30 KO). Meksykanin twierdzi, że potrzebował jeszcze dwóch rund, by znokautować Portorykańczyka, natomiast doktor Anthony Curreri, który zażądał przerwania walki, nie ma sobie nic do zarzucenia.- Czułem się dobrze. Potrzebowałem jeszcze dwóch rund, by zwyciężyć. Udowodniłem lekarzowi, że z moją wizją nie jest źle. Od tego momentu wiedziałem, że Cotto będzie chroniony, ponieważ szala zwycięstwa zaczynała przechylać się na moją stronę. Cotto ani razu mnie nie zranił. On uderza jak dziewczyna - twierdzi Margarito.- Margarito nie widział na jedno oko. Myślę, że kontynuowanie walki w takim stanie byłoby dla niego bardzo niebezpieczne - powiedział doktor Curreri.
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: sierug
Data: 04-12-2011 14:09:14
Jeśli lekarz zezwolił na walkę w dziewiątej rundzie gdzie oko już było zamknięte to powinien pozwolić mu dokończyć pojedynek. Cotto zapewne też by chciał udowodnić że wytrzyma presję margaryny do końca.
Autor: miguelangelcotto
Data: 04-12-2011 14:09:26
Wydaje mi się że i tak nic by mu nie zrobił, Cotto świetnie zawalczył, w ostatniej walcje Margaryna już w 6 rundzie przejął pałekczke, tutaj była 9 i bezsprzeczne prowadzenie Miguela.
Autor: KOSTROMA
Data: 04-12-2011 14:11:56
Ja to widzę tak ,że tak na wszelki wypadek przerwali walkę w razie jak gdyby szala zwycięstwa miała by zacząć przechylać sie na stronę Margarito.Przecież pierwsza walka miała podobny przebieg.Ciekawe ,że w walce z Paqiao oko wyglądało dużo gorzej a jakoś nikt nie przerywał walki.Dla takich ludzi jak Margaryna takie przerwanie walki jest krzywdzące jak chce zostawić zdrowie albo życie to niech to zrobi.Być może skończyło by to definitywnie kariere Meksykanina przecież wielu ludzi na tym forum bardzo by się ucieszyło.
Autor: miguelangelcotto
Data: 04-12-2011 14:18:45
Kostroma, od walki z Pac manem przecież zaczęły się te problemy, oko Antonio juz przed walką nie było do końca zdrowe, przecież on ledwo został do tego pojedynku dopuszczony!!
Autor: milan1899
Data: 04-12-2011 14:25:41
Kostroma właśnie przez doświadczenie po Pacu doktor podjął jedyna słuszna decyzje , Margarito sam jest sobie winny latki oszusta ale jedno trzeba mu przyznać bokser z niego całkiem niezły , w nocy Cotto był lepszy , rewanż udany , zwycięstwo w pełni zasłużone, akurat od tej dwójki trylogii bokserskiej nie potrzebuje ,
Autor: rumburak
Data: 04-12-2011 14:26:58
"- Czułem się dobrze. Potrzebowałem jeszcze dwóch rund, by zwyciężyć. Udowodniłem lekarzowi, że z moją wizją nie jest źle. Od tego momentu wiedziałem, że Cotto będzie chroniony, ponieważ szala zwycięstwa zaczynała przechylać się na moją stronę. Cotto ani razu mnie nie zranił. On uderza jak dziewczyna - twierdzi Margarito." Jakby dziadek miał cipkę to by był babką:) Cotto jak dla mnie może oddał z dwie rundy więc taka gadka jest bez sensu!!!!
Autor: weentM
Data: 04-12-2011 14:27:33
nie zranil,pewnie oko samo sie zamknelo pierwsza walka wcale nie byla taka podobna,bo Cotto przegtywal na punkty,tutaj nie przegral rundy,no moze jedna Cotto by to wytrzymal i dalej sukcesywnie obijal twarz gipsa jak mozna mowi ze szala sie przechylala na jego strone haha z okiem z walki z pacmanem to tez inna historia jest on mial straszne problemy teraz,a wtedy przed walka bylo zdrowe i nikt nie widzial takiego ryzyka jak teraz,dopoki nie przeswietlili. dobrze sie stalo-bardzo dobrze Cotto profesor,ale chcialbym zeby zakonczyl kariere,bo zostal juz mocno obity w swojej karierze a co do gipsa,to i tak juz pewnie koniec
Autor: weentM
Data: 04-12-2011 14:27:33
nie zranil,pewnie oko samo sie zamknelo pierwsza walka wcale nie byla taka podobna,bo Cotto przegtywal na punkty,tutaj nie przegral rundy,no moze jedna Cotto by to wytrzymal i dalej sukcesywnie obijal twarz gipsa jak mozna mowi ze szala sie przechylala na jego strone haha z okiem z walki z pacmanem to tez inna historia jest on mial straszne problemy teraz,a wtedy przed walka bylo zdrowe i nikt nie widzial takiego ryzyka jak teraz,dopoki nie przeswietlili. dobrze sie stalo-bardzo dobrze Cotto profesor,ale chcialbym zeby zakonczyl kariere,bo zostal juz mocno obity w swojej karierze a co do gipsa,to i tak juz pewnie koniec
Autor: clyde22
Data: 04-12-2011 14:28:26
Najlepszym dowodem,ze ciosy Cotto robily wrazenie byla blazenada Margarito po kazdym przyjetym mocnym ciosie.Jesli fighter pokazuje ,ze nie boli jest dokladnie odwrotnie.W pierwszej walce Marga szedl jak czolg i nie pajacowal.Moje wrazenie bylo takie ,ze to raczej Miguel lepiej znosil ciosy Antonio niz za pierwszym razem.Nie sadzilem,ze Miguela stac na taki boks jaki zaprezentowal Pacman w walce z Marga ale sie mylilem.Byla dobra praca nog,swietne ucieczki spod lin z ciosami,uniki,zneutralizowanie w duzym stopniu lewego uppercuta i lewych sierpow Meksykanina,ktore sialy spustoszenie w pierwszej walce.Trener Diaz wykonal swietna robote.Moje przekonanie,ze Marga mial naladowane rekawice w pierwszej walce zamienilo sie w pewnosc.Odkad Richardson pozbawil go handicupu Mosley,Paquiao i teraz Cotto latwo obili Meksykanina.Pozostal mu twardy leb i bezmyslne parcie do przodu.Viva Cotto!
Autor: welder
Data: 04-12-2011 14:31:38
Margarito "Cotto mnie nie zranił" dobre sobie, ale rozwalił ci oko i wypunktował.
Autor: Wrotny
Data: 04-12-2011 14:44:01
Akurat lekarze inaczej powinni patrzeć na zawodników Antonio Margarito... Są to wojownicy którzy chcieli by walczyć nawet gdyby za chwile mieli umrzeć. Dają z siebie 300% normy i łamią granice możliwości swoich organizmów. Przy tym co pokazuje Margarito w ringu to złamana szczęka/paluszek/nos czy zerwanie mięśnie a nawet złamanie kości ręki to drobne draśnięcie. Organizm nie może a serce wciąż pragnie i pcha do przodu. Margarito - Najlepszy bokser w kategorii serce do walki.
Autor: dzzem
Data: 04-12-2011 14:44:15
"Potrzebowałem jeszcze dwóch rund, by zwyciężyć." haha dobre. raczej potrzebowałeś gipsu i dwoch rund :)
Autor: akord21
Data: 04-12-2011 14:48:33
ma ktos linka do walki ???????????
Autor: clyde22
Data: 04-12-2011 14:58:37
Wrotny Ja lubilem styl Margarito i jego serce do walki.Ale po tym co zrobil z Mosleyem (a prawdopodobnie juz w pierwszej walce z Cotto)stracilem szacunek do niego.Trzeba szanowac reguly gry a ten bydlak oszukiwal zeby wygrac ,igrajac z zyciem preciwnikow.Nie wierze,ze zaczal proceder bandazowy z Shanem ,ktory wygladal slabo z Mayorga a byl czysty z niepokonanym wowczas Cotto.
Autor: BaxikG60lbn
Data: 04-12-2011 15:02:12
No tak, OSZUST Margarito w swoim stylu ble ble ble.... Brawo Cotto, świetnie zawalczył i aby brakowało mi KO na oszuscie.
Autor: Jaocin
Data: 04-12-2011 15:09:22
clyde22 Pełna zgoda z Twoimi wypowiedziami.
Autor: Jaocin
Data: 04-12-2011 15:10:25
clyde22 Pełna zgoda z tym co napisałeś...
Autor: roach
Data: 04-12-2011 15:43:17
ta bije jak dziewczyna... obitą mordę miał nie widział nic na oko. Został wypunktowany i przegrał wyraźnie. Teraz oczywiście będzie lament...
Autor: rik
Data: 04-12-2011 16:26:56
Patrzymy chyba na tą walkę przez pryzmat tego co było wcześniej (gipsy i tak dalej,wielki rewanż ). Patrząc z boku Cotto przekonująco wypunktował Margarynę . nie było wątpliwości kto jest lepszy , twierdzenie jakoby w końcowych rundach meksykanin miał złamać Cotto można włożyć między bajki...był już bez jednego oka,a Miguel lepiej się trzymał niż w 1 walce.
Autor: kociol19
Data: 04-12-2011 16:35:07
oprucz oka dochodzi niedotlenienie mózgu żeby takie głupoty muwić mógł sędzia puścić walkę dalej żeby pocałował matę
Autor: Ali81
Data: 04-12-2011 16:40:50
Macie może link do ich walki, nie mogę poszukać tego pojedynku Jeśli ktoś ma to proszę o niego ;-) Pozdroo
Autor: szansepromotions
Data: 04-12-2011 17:14:10
też bym prosił bo zmogło mnie przed samym pojedynkiem
Autor: Ali81
Data: 04-12-2011 17:29:43
Cholera nigdzie nie ma jeszcze tego linka jeśli macie do podzielcie się ze mną, muszę dziś zobaczyć jeszcze full fight. Pozdrawiam
Autor: Dantie
Data: 04-12-2011 17:58:19
Ali tutaj masz całą walkę w bardzo dobrej jakości http://www.youtube.com/watch?v=RwEvscm_3zI
Autor: HILTI
Data: 04-12-2011 18:02:26
Tak jak mowilem Margarito to juz dawno rozbity bokser a bez uzywania gipsu w przeszlosci nigdy tak daleko by nie zaszedl. On utwardzal rekawice nie tylko w walce z Mosleyem. Juz w walce z Pacquiao mowilem ze jest to niepowazny rywal i bedzie to latwa walka dla PacMana.
Autor: liscthc
Data: 04-12-2011 20:00:34
Może i nie zranił,ale przez większość pojedynku po prostu cie ośmieszał,technika i praca nóg Cotto robiły na mnie wrażenie.
Autor: Addy
Data: 04-12-2011 20:20:52
Dla mnie walka za wcześnie przerwana. Za bardzo w głowie mieli walkę z Margarito z Pacquiao i mimo że raczej walka by się rozstrzygnęła mimo wszystko zwycięstwem Cotto, to mogła być kontynuowana. Niby to oko wyglądało jak zamknięte, ale tylko wyglądało. Margarito na nie widział jeszcze, więc można było kontynuować. Poza tym obrażenia nie wynikły z tego, że Pacquiao mu to oko uszkodził, tylko że Cotto właśnie tam celował przez całą walkę, w tym widział swoją szansę. I miał rację, bo przestraszeni lekarze właśnie przez to przerwali.
Autor: speed
Data: 04-12-2011 20:35:25
Uderzenia Cotto na Margarito nie robily zadnego wrazenia tzn albo Margarito potrafi przyjac albo naprawde Cotto bije jak dziewczynka. Ciekawe jak ta walka potoczylaby sie gdyby odbyly sie trzy ostatnie rundy. Cotto zaczynal puchnac a w koncowce ostatniej rundy troche zgarnal na glowe i korpus...
Autor: speed
Data: 04-12-2011 20:36:59
Co jak co ale Margarito serca do walki nie mozna odmowic...
Autor: Ali81
Data: 04-12-2011 20:58:49
Danite Dzięki za link ;-) Świetna praca nóg Miguela, zejścia z lini ciosu Tonego piękna sprawa. Diaz świetnie taktycznie przygotował Cotto. Co do waleczności to Tony miał zawsze wielkie serce do walki, ale po co miał zostać inwalidą, statystyki pokazywały 89 silnych ciosów trafionych przez Cotto w jego prawe oko, lekarz jest po to aby dbać o zdrowie zawodników i tak też zrobił. Tony nie miał sposobu na wygranie tej walki, a samym sercem do walki i z zamkniętym okiem nic by nie zrobił. jest jeszcze sprawa siły ciosu Tonego, jego ciosy nie miały już takiej siły jak w pierwszej walce ( przypadek ? nie sądzę... ), moim zdaniem zasłużenie wygrał Miguel...