Zapowiedzi promotorów nie poszły na marne i 11 lutego w słynnym hotelu/kasynie MGM Grand odbędzie się rewanżowy pojedynek pomiędzy Victorem Ortizem (29-3-2, 22 KO) i Andre Berto (28-1, 22 KO). W kwietniu na punkty zwyciężył "Vicious" zdobywając tym samym pas WBC w kategorii półśredniej.
Po ciekawej pierwszej walce Ortiz otrzymał życiową szansę i we wrześniu zmierzył się z Floydem Mayweatherem Juniorem (42-0, 26 KO). W nie do końca sportowych okolicznościach "Piękniś" znokautował mistrza i zabrał ze sobą zielony pas.
Z kolei Berto postanowił odbudować swoją karierę i zaprosił na walkę Jana Zavecka (31-2, 18 KO). Dwukrotny rywal Rafała Jackiewicza z chęcią przyjął zaproszenie, przyleciał do Stanów Zjednoczonych, ale szybko stracił tytuł czempiona IBF. Prawdopodobnie stawką rewanżu Berto z Ortizem będzie właśnie ten tytuł.
KOMENTARZE ZE STARSZEJ WERSJI SERWISU
Autor: Hugo
Data: 02-12-2011 09:52:26
Nie podoba mi się sytuacja w półśredniej. Utworzyła się tam "czapa" w składzie: Mayweather, Pacquiao, Mosley, Ortiz i Berto. Ta piątka boksuje albo ze sobą, albo z bokserami z innych kategorii. Tymczasem tacy bokserzy jak Kell Brook i Mike Jones bezskutecznie czekają na swoją szansę.
Autor: gregor07
Data: 02-12-2011 10:21:59
Czyli co IBF nie zabrało pas Berto?
Autor: lubieznyzenon
Data: 02-12-2011 10:27:35
Lepsza czapa z pięciu niż z dwóch, którzy nie walczą ze sobą - jak w HW. Ta piątka nie przypadkowo daje kolejne duże walki, każda z nich gwarantuje wielkie emocje, chwała im za to, że się biją a nie unikają jak ognia. Niedługo wskoczy tam Khan, będzie jeszcze lepiej. Kell Brook i Mike Jones niech wygrywają kolejne walki z kolejnymi mocniejszymi rywalami, to dostaną swoją szansę. Nic łatwo nie przychodzi.
Autor: Maynard
Data: 02-12-2011 11:08:33
W tej kategorii czołówka rzeczywiście jest bardzo wąska, więc z kim niby panowie mają walczyć, jeśli nie ze sobą? Mike Jones dostał właśnie dużą szansę - zwycięstwo z Lujanem powinno dać mu walkę o pas IBF, o który Berto, wbrew wiadomościom redakcji, walczyć już nie będzie. Kell Brook, cóż, nie zasłużył jeszcze na wielkie walki, powinien najpierw spróbować się z kimś w rodzaju Senczenki, albo Malignaggiego. Może być ciekawie, jeśli Brook i Jones wygrają w dobrym stylu najbliższe walki, a do półśredniej na stałe dojdą Khan i Maidana.
Autor: Mike1990
Data: 02-12-2011 12:54:48
o IBF będzie walczył prawdopodbnie Randall Bailey a Mike Jones raczej nie załapie się na pojedynek o WBA z Szenczenką gdyż za Ukraińcem stoi wielu bogatych ludzi, którzy nie chcą stracić tytuł.